Zepsute widowisko przez… arbitra

Linia autowa

 

 

Wynik nie odzwierciedla wydarzeń boiskowych…

 

 

Kłos Łysa Góra  –  Strażak Mokrzyska  0-3  (0-1)

 

Bramki:

0-1 Moneta ’28

0-2 M. Woda ’60 -k.

0-3 M. Woda ’73

 

Widzów: 70

Sędziował: M. Powroźnik (KS Tarnów)

Żółte kartki: Koczwara, Bodzioch (Kłos) – Lis (Strażak)

Czerwona kartka: P. Woda (Strażak) – 52 min.  kopnięcie przeciwnika.

 

KŁOS: Rzepa – Widło, Matura, M. Sacha (8. Bodzioch), Mirek (56. Czyż) – J. Sacha, P. Płaneta (40. D. Koczwara), Gaczoł, Stachelek – Ogar, Śliwa.

 

Strażak: Duch – Mularz, W. Koczwara, P. Woda, Postawa – D. Płaneta (64. Kuras), Roczniak, Moneta (74. Wyczesany), Lis – M. Woda (84. Cisak), Grochola (86. Król).

 

 – Końcowy rezultat na pewno nie odzwierciedla wydarzeń które miały miejsce na boisku Kłosa. Pomimo tego, że spotkały się zespoły zajmujące zupełnie odmienne bieguny w ligowej tabeli, stworzyły naprawdę dobre widowisko, które (swoimi dyskusyjnymi decyzjami) zepsuł arbiter prowadzący to spotkanie…  Sędziowanie w tym meczu było  na poziomie klasy C. Klasy C dobry jest tylko Mecedes! Kłos długo stawiał opór Strażakowi, który aspiruje do awansu do klasy okręgowej i na pewno na porażkę w stosunku 0-3 nie zasłużył.  W składzie Kłosa zabrakło: Marcina Marmola, który zmuszony był pauzować po 4 żółtej kartce, którą obejrzał w meczu z Koroną Niedzieliska, zaś praca w delegacji zatrzymała Kamila Kubonia i Krzysztofa Michałka, a Mateusz Kutek zmaga się z urazem kostki.  Na domiar złego plac gry przedwcześnie zmuszeni byli opuścić wskutek urazów zawodnicy stanowiący „kręgosłup drużyny”: Mariusz Sacha (8 min.) i Paweł Płaneta (40 min.).   Przed nadchodzącym meczem z Sokołem Maszkienice, sytuacja kadrowa Kłosa jest delikatnie ujmując: nieciekawa…

W 21 min. sprzed pola karnego na bramkę Kłosa uderzał Lis, ale Rzepa przeniósł piłkę nad poprzeczkę, dwie minuty później z 18 m. groźnie uderzył M. Woda, tym razem futbolówka nieznacznie poszybowała nad bramką.  W 28 min. M. Woda przejął piłkę pod polem karnym przeciwnika, minął zwodem gracza Kłosa i ładnym strzałem w dolny róg bramki dał swojej drużynie prowadzenie.  Doskonałą okazję do doprowadzenia remisu mieli gospodarze w 37 min. po dośrodkowaniu z prawej strony boiska Ogara na tzw. „długi słupek”  strzał z pierwszej piłki Bodziocha wylądował na słupku bramki strzeżonej przez Ducha.

 W 57 min. z linii pola karnego na bramkę Kłosa uderzał Grochola, piłka po rykoszecie wylądowała jednak w rękach bramkarza Kłosa.  W 61 min. miała miejsce kontrowersyjna sytuacja w polu karnym Kłosa:  dośrodkowanie z lewej strony boiska w pole karne Kłosa, wychodzący  bramkarz gospodarzy chwyta piłkę w ręce, rozpędzony zawodnik Strażaka wpada w golkipera drużyny z Łysej Góry i…  ku zdziwieniu wszystkich, a nawet obecnego na meczu obserwatora, arbiter wskazuje na rzut karny !  Żeby tego było mało, sędzia zezwolił na wykonanie „jedenastki” podczas gdy golkiper miejscowych stał jeszcze na 3 metrze, a przepis mówi wyraźnie, że w momencie wykonywania rzutu karnego bramkarz musi znajdować się na linii bramkowej! Trzeci gol dla przyjezdnych był konsekwencją tego, że miejscowi  odsłonili się chcąc za wszelką cenę zdobyć bramkę kontaktową. Jeden z kontrataków Strażaka przyniósł im bramkę, po długim podaniu w pole karne, niezdecydowanie Rzepy wykorzystał M. Woda, który z trudnej pozycji, z ostrego kąta posłał piłkę do bramki, ustalając tym samym rezultat spotkania.  W 75 min. techniczny strzał Ogara zmierzający do bramki, nad poprzeczkę przeniósł Duch, a w 90 min. Stachelek nie trafił niemalże do pustej bramki z bliska.

 

Najbliższy mecz: Sokół Maszkienice – Kłos Łysa Góra  (15.05.2016)  Niedziela, godz. 18-00

Trening: Wtorek (10.05.2016)  godz. 18-45