Wysoka porażka Kłosa w sparingu z Sokołem Maszkienice

but

 

   Porażka Kłosa 1-6

 

 

Kłos Łysa Góra – Sokół Maszkienice  1-6 (1-3)

 

 

Bramki:

1-0 Gaweł ’11

1-1 Szafrański ’16

1-2 Szafrański ’30 -k.

1-3 Szafrański ’33

1-4 Płachno ’57

1-5 Szafrański ’58

1-6 Szafrański ’63

 

Widzów: 40

Sędziowali: D. Bojdo i J, Kargul

Mecz bez kartek.

 

KŁOS: J. Batko (46. T. Sacha) – Urbaszewski, Matura, Jakubas (46. Nosek), Mirek – J. Kuboń, Banaś, P. Kural, Drużkowski – K. Kuboń, Gaweł.

Grali także: Bogusz, Stolarz i Baca.

 

Sokół: Grzesik – Szot, Imioło, Krawczyk, Kuras – C.Chmielarz, Kądziołka, Kubala, Bury – Płachno, Szafrański.

Grali także: Tomczyk, Nowak, Maciaś, M.Węgrzyn, Stolarczyk.

  – W ostatniej grze kontrolnej  Kłosa przed inauguracją nowego sezonu sparingpartnerem był Sokół Maszkienice.  W dniu wczorajszym było nam bardzo miło gościć na naszym obiekcie: Bogumiła Szafrańskiego, Janusza Burego, Bogdana Szota i Mateusza Tyrkiela, którzy w przeszłości występowali bronili barw Kłosa Łysa  Góra. Niestety ten ostatni nie mógł pojawić się na boisku z powodu kontuzji.

 W 11 min. ze środka pola na lewe skrzydło, piłkę zagrał Drużkowski do J. Kubonia, który zaadresował podanie do Gawła na 16 m. ten zdecydował się na uderzenie, piłka po rykoszecie od obrońcy wpadła nad bramkarzem między dwa słupki i tym sposobem Kłos objął prowadzenie.  W 14 min. mocny strzał Szafrańskiego z narożnika  szesnastki odbił J. Batko.   – Jeszcze przed zakończeniem pierwszej odsłony, Szafrański skompletował hat-tricka: strzelając odpowiednio w 16, 30 i 33 minucie  i  przy rezultacie 1-3 obie drużyny zeszły na przerwę.  Po zmianie stron bramki zdobywał Sokół, w 57 min. po dośrodkowaniu z prawej strony pola karnego na 8 m. Płachno dołożył głowę i posłał piłkę w okienko bramki Kłosa, minutę później kolejne trafienie dołożył Szafrański, który spożytkował zagranie w uliczkę Płachny i będąc sam na sam z T. Sachą podwyższył prowadzenie na 1-5. W 63 min. skrzydłowy  Sokoła wyłożył piłkę Szafrańskiemu  na 3 m. skąd  napastnik gości wpakował ją do siatki, ustalając tym samym rezultat meczu. Doskonałą okazję na bramkę miał w 65 min. Tomczyk, który po podaniu Szafrańskiego znalazł się  jeden na jeden z T. Sachą, próba lobowania golkipera Kłosa okazała się chybiona, piłka o centymetry dosłownie minęła słupek bramki.  W 73 min. po podaniu Jakubasa ze środka, z 16 m. strzelał Drużkowski, jednak golkiper Sokoła wyłapał futbolówkę.