W derbach bez bramek

    W derbach bez bramek

 

 

   Sokół  Maszkienice   –   Kłos  Łysa  Góra   0-0

 

 

 KŁOS: Wołek – M. Sacha, Matura, Siudut, Nosek  –  K. Sacha, Bibro, Książek, Gaweł  –  Ogar, Stolarz (76. Zborowski).

Sokół M.: Witek – A. Węgrzyn, Kuras, Maciaś, Chmielarz – M. Węgrzyn, Krawczyk, Świerczek (72. Pędrak), Kot – K. Węgrzyn, Kubala.

Żółte kartki: Chmielarz (Sokół M.)  –  Gaweł (Kłos).

Widzów: 80.

Sędziował: M. Migduła (Tarnów)

    –  W derbach Gminy Dębno, kibice nie obejrzeli żadnej bramki, choć ku temu okazje miały obydwie drużyny. W pierwszej połowie optyczną przewagę posiadał Kłos, zaś w drugiej takową gospodarze, którzy do tego meczu przystąpili bez pauzujących za kartki: Tomczyka, Ślusarczyka i Rogóża, a także Słupskiego, który uczestniczył w uroczystościach weselnych.   Po części warunki gry dyktowało boisko, nierówności utrudniały grę zawodnikom.

   – W 14 min. z lewej strony pola karnego na przeciwległą dośrodkował A. Węgrzyn, strzał Kubali z 4 m. był niecelny i piłka trafiła w boczną siatkę.  Groźny strzał na bramkę gospodarzy oddał Książek (16 min.), który płaskim strzałem sprzed pola karnego usiłował zaskoczyć Witka, a futbolówkę zmierzającą w dolny róg bramki na róg wybił golkiper miejscowych.  Dwie minty później Witek  „na raty” obronił próbe Ogara, który po indywidualnej akcji  stworzył zagrożenie w polu karnym Sokoła.  W 32 min. na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Ogar, jednak był on niecelny, a w odpowiedzi zawodnik gospodarzy Kot zupełnie nieudanie uderzał w 36 min. kiedy to piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Na minutę przed końcem Gaweł zdecydował się na niesygnalizowany strzał sprzed pola karnego, nisko nad ziemią lecącą futbolówkę, z problemami odbił w bok Witek.

    Po zmianie stron jako pierwsi groźnie zaatakowali goście, w 49 min.  z dystansu na bramkę strzelał Książek, a piłka spadła na siatkę tuż za poprzeczką bramki strzeżonej przez Witka,  pięć minut później piłka zachowała się tak samo po strzale Kurasa, który egzekwował rzut wolny z 18 m.  W 64 min. po pośrednim rzucie wolnym dla Sokoła, podyktowanym za  nakładkę, z 15 m. Krawczyk trafił piłką prosto w mur.  W 71 min. M. Węgrzyn wytrącił futbolówkę spod nóg Ogara, który po podaniu Książka ze środka pola, wbiegł z nią w obręb „szesnastki”, natomiast w 81 min. Wołek „przeciął” dośrodkowanie Krawczyka z rzutu rożnego, zmierzające do Kubali.  W ostatniej akcji meczu Kłos mógł rozstrzygnąć losy spotkania  na swoją korzyść, wychodzącego na czystą pozycję Ogara  wślizgiem powstrzymał obrońca Sokoła, a gwizdek arbitra milczał w tej sytuacji, do futbolówki dopadł Zborowski, lecz nie potrafił wykończyć tej akcji.

 – Mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.