Trzeci z rzędu blamaż Kłosa. Tym razem w meczu z Tymonem Tymowa

 

 
Kompromitująca porażka Kłosa, już  trzecia z rzędu…

 

 

 

Tymon Tymowa  –  Kłos Łysa Góra  6-1  (2-0)

 

Bramki: 

1-0 Pachota ’10

2-0 Pachota ’45

3-0 Michalczyk ’53

3-1 Marmol ’57

4-1 Buchowicz ’70

5-1 Meller ’77

6-1 Motak ’90

 

Widzów: 40.

Sędziował: Dominik Hebda (Brzesko).

Żółte kartki: Olchawa (Tymon) – Kural, Marmol (Kłos).

 

 KŁOS: Rzepa – Widło, Matura, Gaczoł, Marmol – Mytnik, Kural, Kuboń, Gala (74. Koczwara) – Ogar, Bodzioch (20. P. Kutek).

 

Tymon: Grzesicki (86. Bednarek) – Dumana, Olchawa (70. Pachel), Kożuchowicz, Pawłowski – Bolechała, Buchowicz (76. Kantek), Michalczyk, Wilczek – Pachota, Meller.

 

  – Rezultat niedzielnego spotkania, dla zawodników Kłosa jest mocnym upokorzeniem. Tylko w trzech ostatnich meczach ligowych, drużyna z Łysej Góry straciła aż  19 (!!!)  bramek, a dla przykładu:  Victoria Porąbka Uszewska straciła 15 w dziewięciu pojedynkach ligowych, a Start Biadoliny Szlacheckie, 17 w dziesięciu dotychczas rozegranych meczach rundy jesiennej bieżącego sezonu. Dla przypomnienia: Arkadia Olszyny – Kłos 6-0, Kłos – Victoria Porąbka Usz. 1-7, Tymon Tymowa – Kłos 6-1.  Z kolejki na kolejkę, Kłos obsuwa się w ligowej tabeli, sytuacja robi się nieciekawa (delikatnie rzecz ujmując…), nadciągają czarne chmury.  Masa niecelnych podań, niedokładności, elementarnych błędów w grze, były przyczyną kolejnej, druzgocącej porażki.

 W 7 min. z odległości ok. 14 m  po ziemi strzelił Widło, ale niecelnie.  W 11 min. Tymon objął prowadzenie za sprawą grającego trenera, Pawła Pachoty, który otrzymał podanie od Buchowicza i strzałem z boku pola karnego w tzw. „długi róg”  otworzył rezultat spotkania.  W 24 min. gry po zagraniu z rzutu wolnego Kurala w pole karne, strzelał Ogar, piłkę zmierzającą w dolny róg bramki Tymona, nogą na róg odbił Grzesicki. Po dośrodkowaniu z tego stałego fragmentu gry, na bramkę główkował Matura, jego strzał zdołał obronić golkiper Tymona.  W 41 min. Ogar dograł z prawej strony „szesnastki” wzdłuż bramki, piłkę przejął Marmol, lecz w dogodnej sytuacji strzeleckiej nie zdołał skierować piłki między słupki. Tuż przed zakończeniem pierwszej odsłony, raz jeszcze na listę strzelców wpisał się grający szkoleniowiec Tymona, Pachota, który strzałem z  16 m. po raz drugi tego dnia zmusił do kapitulacji Rzepę.

 Po zmianie stron, zawodnicy z Tymowej szybko zadali kolejny cios; w 53 min. na 3-0 podwyższył Michalczyk.  W 57 min. Kural podał  ze środka do Mytnika, ten z prawej strony pola karnego podał do nadbiegającego Marmola, który z okolic 10 m. pokonał Grzesickiego strzałem przy bliższym słupku i było 3-1. Jak się później okazało, trafienie Marmola było jedynym, honorowym dla Kłosa.  W 70 min. Buchowicz popisał się indywidualną akcją, przemierzył z piłką  blisko 50 metrów i nie miał problemów z podwyższeniem rezultatu na 4-1.  W 77 min. Meller popisał się bardzo ładnym uderzeniem z powietrza (z odległości 13 m), pozbawiając Rzepę szans do skutecznej interwencji i było 5-1.  Dzieła zniszczenia dokonał w 90 min. Motak, ustalając rezultat spotkania na 6-1.