Skuteczna pogoń Kłosa

 

 

Kłos wywiózł komplet punktów z Grabna, choć przegrywał do przerwy 2-0.

Cztery bramki Damiana Śliwy.

 

  

 

Spółdzielca Grabno  –  Kłos Łysa Góra  2-4 (2-0)

(Notatka z meczu także w poniedziałkowym dodatku sportowym Dziennika Polskiego)

 

Bramki:

1-0 Gostek ’11

2-0 Sacha Marcin ’14

2-1  Śliwa ’66

2-2 Śliwa ’68

2-3 Śliwa ’76

2-4 Śliwa ’88 -k.

 

Widzów: 90

Żółte kartki: Gostek, Krupa, Morys (Spółdzielca) – Świstak (Kłos)

Sędziował: Łukasz Giemza (Tarnów)  b. dobrze

 

KŁOS: Rzepa – Gurgul, Matura (90. P. Kutek), Stachelek, Chrapusta – Marmol (88. Michałek), Widło, M. Kutek (75. Mariusz Sacha), Świstak (85. Książek) – Śliwa, Malec (31. Stypka).

 

Spółdzielca: P. Muszyński – Jarząb, K. Nowak, H. Baca, S. Baca – Gostek (73. D. Muszyński), Krupa, Morys (89. Jewuła), Gorzkowski – Hajdo (59. Bojdo), Marcin Sacha.

 

   – Zepchnięty przez Spółdzielcę w pierwszym kwadransie meczu, do narożnika Kłos po dwóch ciosach gospodarzy, zdołał się otrząsnąć i wyprowadził ostatecznie potężny podbródkowy, po którym znokautował rywala…

 Na pewno nie takiego początku spotkania spodziewali się zawodnicy Kłosa, którzy w pierwszym kwadransie przegrywali 2-0 z beniaminkiem tegorocznych  rozgrywek; w 11 min. rzut wolny z prawej strony pola karnego egzekwował Krupa, po jego centrze piłkę głową odbił przed siebie jeden z defensorów Kłosa, a ta spadła wprost pod nogi Gostka, który strzałem z ok. 14 m. otworzył wynik spotkania.  Trzy minuty później  miejscowi prowadzili już 2-0;  atak lewą flanką, Gorzkowski podał do Morysa, który spod linii końcowej boiska zagrał na 4 m. a tam pozostawiony bez opieki Marcin Sacha, z najbliższej odległości skierował piłkę między dwa  słupki i było 2-0 na korzyść gospodarzy.  W 30 min. pojedynku Świstak uderzał z ok. 16 m. lecz nad poprzeczką, a chwilę później zawodnik ten zagrywał z okolic narożnika boiska w pole karne do Stypki, którego strzał okazał się niecelny. 

  – Po zmianie stron z większym animuszem zaatakowali gracze z Łysej Góry, częściej goszcząc  pod bramką Spółdzielcy.  W 51 min. strzały Marmola i Stypki blokowali obrońcy miejscowych, zaś w 57 min. po podaniu Stypki,  strzelał M. Kutek, ale piłka nie zmierzała jednak do bramki strzeżonej przez P. Muszyńskiego.  W 61 min. pojedynku, Śliwa zagrał w tempo do Stypki, ten zwodem zmylił obrońcę i strzelił  lewą nogą na bramkę, ale P. Muszyński piąstkował i oddalił niebezpieczeństwo od własnej bramki.  W 66 min. przyjezdni zdobyli kontaktowego gola, po tym jak Marmol i Stachelek  rozmontowali defensywę gospodarzy, asysta Stachelka i gol Śliwy, który dostał podanie na dalszy słupek i bez kłopotów trafił do siatki.  Zawodnicy Spółdzielcy jeszcze rozpamiętywali utratę pierwszego gola, a dwie minuty później ponownie dał znać o sobie Śliwa, któremu ponownie asystował Stachelek;  Śliwa przejął podanie i solową akcją doprowadził do wyrównania, strzelając pewnie po ziemi, było 2-2.  W 72 min. z rzutu wolnego na bramkę Kłosa strzelał Krupa, ale piłka obiła poprzeczkę bramki Rzepy i rezultat nie zmienił się.  W 76 min. po podaniu od 19 -letniego Świstaka, Śliwa uwolnił się spod opieki obrońcy gospodarzy, przemieścił się z futbolówką w pole karne i  nie dał szans obrony P. Muszyńskiemu, kompletując tym samym  hat – tricka.  Kilkadziesiąt sekund później Śliwa wypracował sobie  sytuację  strzelecką w polu karnym  rywala, ale uderzył ponad bramką gospodarzy. W 84 min. kąśliwe uderzenie Stypki minęło bramkę P. Muszyńskiego. W 87 min. kapitalne dośrodkowanie Stypki z rzutu wolnego w pole karne, niemniej ładnie głową uderzył na bramkę Śliwa, ale i na wysokości zadania stanął P. Muszyński, który wykazał się refleksem i obronił strzał napastnika Kłosa.  W 88 min. Marmol dosłownie „zatańczył” z dwójką obrońców Spółdzielcy, aż wreszcie jeden z nich sfaulował go w obrębie pola karnego, za co arbiter podyktował rzut karny. Ten stały fragment na gola zamienił… Damian Śliwa, który huknął potężnie jak z armaty pod poprzeczkę, nie dając szans na reakcję golkiperowi Spółdzielcy.

 Kapitał dwóch bramek, który wypracowali sobie gospodarze w pierwszej odsłonie nie wystarczył.  Drużyna prowadzona w duecie Piotr Matura – Mariusz Sacha, w drugiej części meczu pokazała charakter i wolę walki, co zostało wynagrodzone i wywiozła z Grabna komplet punktów.  Za tydzień czeka niesamowicie trudne zadanie, bowiem do Łysej Góry przyjeżdża spadkowicz z klasy okręgowej, Sokół Borzęcin Górny, który będzie bezsprzecznym faworytem tego spotkania, ale i jednym z kandydatów do awansu na wyższy szczebel rozgrywek.

 

Autor:  Jakub Bujak

 

Pozostałe mecze 3 kolejki:

 

Korona Niedzieliska – Sokół Borzęcin  2-1

Poręba Spytkowska – Pogórze Gwoździec  2-0

Start Biadoliny Szlacheckie – Jedność Paleśnica  1-5

Strażak Mokrzyska / Szczepanów – Iva Iwkowa  1-1

Victoria Porąbka Uszewska – Tymon Tymowa  6-1