Remis, tylko remis…

Kłos

 

 

 Pozostał niedosyt…

 

 

 

Kłos Łysa Góra  –  Poręba Spytkowska  1-1  (0-0)

Notka z meczu także w poniedziałkowym dodatku sportowym Dziennika Polskiego

 

 

Bramki:

1-0 Śliwa ’49

1-1 Sowa ’79

 

Widzów: 40

Sędziował: Zbigniew Smoleń (KS Brzesko)

Żółte kartki: Matura (Kłos) – W. Kraj (Poręba S.)

 

KŁOS: Rzepa – Michałek, M. Sacha (88. Stolarz), Matura, Nowak – Bodzioch (46. Marmol), M. Kutek, Widło, Ogar – Śliwa, Stachelek (79. Mytnik).

 

Poręba S.: Witek – W. Kraj, Maksimczyk, Guzik, Kukla – M. Schmidt (73. Legutko), Karcz, Borowiec, Goryczko – Sowa, Zych (86. K. Schmidt).

 

– Końcowy rezultat sobotniego pojedynku Kłosa z Porębą Spytkowską, można uznać za niespodziankę, bowiem czwarty zespół brzeskiej „A” klasy nie znalazł sposobu na pokonanie Kłosa, który w tym sezonie prezentuje się  bardzo słabo.  Po fatalnych wynikach w ostatnich trzech meczach:  porażki 10-0 ze Strażakiem Mokrzyska, 8-0 z Sokołem Maszkienice i 3-0 z Tymonen Tymowa przed tygodniem, ciężko było mówić by Kłos mógł dorównać czołowej drużynie tegorocznego sezonu.    Do 79 min. zanosiło się na sporą niespodziankę, bo do tego momentu Kłos prowadził 1-0 po bramce, którą zdobył Śliwa w 49 min.  żeby tego było mało, to z przekroju całego spotkania, dominującą stroną byli gospodarze, którzy zdecydowanie więcej stworzyli sobie sytuacji strzeleckich, jednak zawodziła skuteczność.  Gdyby mecz zakończył się rezultatem 5-1, przyjezdni musieliby godnie taki wynik przyjąć, a tak… po końcowym gwizdku mogą cieszyć się z wywiezionego punktu z Łysej Góry.

– W 11 min. z lewej strony pola karnego uderzał  Śliwa, Witek zdołał obronić jego próbę, minutę później ten sam zawodnik główką usiłował pokonać golkipera przyjezdnych, ale ten stanął na wysokości zadania i sparował futbolówkę na rzut rożny. W 24 min. prawą stroną zaatakowali gospodarze, po dograniu Stachelka, z tzw. „pierwszej piłki” strzelił Ogar, ale niecelnie, obok słupka.  W 34 min. wzdłuż linii pola karnego do Goryczki podawał Zych, strzał tego pierwszego był niecelny.  Chwilę później w 100% sytuacji Stachelek nie trafił do pustej wręcz bramki kiedy w pole karne na 4 m. podawał Śliwa, a była to najlepsza okazja do strzelenia bramki.  Kilkadziesiąt sekund później, strzał Ogara z ostrego kąta schwytał Witek. Przy bezbramkowym remisie, obie drużyny schodziły na przerwę.

– Po zmianie stron, od mocnego uderzenia rozpoczęli miejscowi, bowiem podanie spod własnego pola karnego wykorzystał Śliwa, który wykończył swoją solową akcje pewnym strzałem  po ziemi, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. 3 minuty później mogło być 2-0, ale strzał Śliwy z 14 m. poszybował nad poprzeczką.  W 56 min.  strzał M. Schmidta z ok. 8 m. minął „okienko” bramki której strzegł Rzepa, zaś w 59 min. Maksimczyk strzelał głową na bramkę po dośrodkowaniu M. Schmidta, lecz nad poprzeczką i wynik nie uległ zmianie.   Gospodarze egzekwowali rzut rożny w 61 min. po centrze z Ogara z tego stałego fragmentu gry, strzał Matury z największym wysiłkiem zdołał obronić golkiper przyjezdnych.  W 66 min. kolejną dogodną sytuację strzelecką w tym meczu miał Stachelek, który po podaniu od Śliwy, stanął oko w oko z Witkiem, lecz strzelając na bramkę trafił prosto w niego.  W 72 min.  sprzed pola karnego na bramkę gości strzelał Widło, lecz Witek był na posterunku.  Nie mający nic do stracenia przyjezdni, w końcowych minutach rzucili się do ataku, po kontrze wyprowadzonej z własnej połowy w 79 min. Sowa doprowadził do wyrównania.  Jeszcze w 90 min.  z prawej flanki w pole karne dokładnie zacentrował Ogar, wprost na głowę, chwilę wcześniej wprowadzonego Stolarza, który głową skierował piłkę ku bramce, ale piłka ugrzęzła w błocie i zatrzymała się… a były to piękny finisz dla gospodarzy, który należał się!