Dreszczowiec w Iwkowej, którego nie powstydziłby się sam Hitchcock

 

 

 

 

Bramkarz Kłosa strzela gola na wagę remisu w doliczonym czasie gry!
Majstersztyk  17 letniego  Książka.

 

 

 

 Iva Iwkowa  –  Kłos Łysa Góra   3-3  (0-2)

 

 

Bramki: 

0-1 Śliwa ‚7

0-2 Książek ‚9

1-2 Czech ’57

2-2 Wnęk ’80

3-2 Repetowski ’81

3-3 Rzepa ’90 +5

 

Widzów: 90

Sędziował: D. Sobczyk (Brzesko)

Żółte kartki: Dzięgiel (Iva) – Kuboń, Bodzioch, Stachelek, Marmol, Książek (Kłos)

 

KŁOS: Rzepa – Widło, Matura, Stachelek, Marmol – Bodzioch (68. Nowak), Mytnik, Kural (61. Gaczoł), Kuboń – Książek (73. Koczwara), Śliwa.

 

Iva: Grzesicki – Dzięgiel (90. Jarzmik), Pachut, Kurzydło, Repetowski – J. Motak, Strzelec (46. Marek), Szot (61. Serafin), Gnyla (46. Zapiór) – Skirło (53. Wnęk), Czech.

 

  – Takiego scenariusza jaki wydarzył się w niedzielne popołudnie w Iwkowej, chyba nikt nie przewidział…  a i sam Hitchcock by się go nie powstydził.  Zespół Kłosa wręcz idealnie wszedł w ten pojedynek;  już w 7 i 9 min. strzelając dwie bramki. Jeszcze przed końcem pierwszej odsłony, drużyna z Łysej Góry miała dwie sytuacje po których piłka powinna znaleźć drogę do bramki: w 34 min. Mytnik w stuprocentowej sytuacji przeniósł futbolówkę nad poprzeczką, a w 40 min. Bodzioch trafił w poprzeczkę.  Po zmianie stron, to gospodarze osiągnęli przewagę, doprowadzając do remisu w 80 min.  by 60 sekund później wyjść wreszcie na prowadzenie 3-2.  Kiedy zegarki wskazywały już  95 min. meczu, rzut rożny dla Kłosa…  w pole karne Ivy zawędrował…    bramkarz Kłosa, Szczepan Rzepa.  Po dośrodkowaniu  Koczwary z kornera,  niczym rasowy napastnik, bramkarz Kłosa precyzyjnym uderzeniem głową zmusił do kapitulacji  „kolegę po fachu”  Grzesickiego, zapewniając tym samym Kłosowi punkt, a i przy tym bardzo „żywiołowo” (delikatnie to ujmując)  reagujący kibice z Iwkowej popadli w konsternację…  

  W 4 min. pojedynku płaski strzał z rzutu wolnego, sprzed pola karnego Pachuta, schwytał Rzepa.   W 7 min. dobrym podaniem popisał  się Stachelek, który z własnej połowy posłał futbolówkę w kierunku Śliwy, ten opanował ją w polu karnym i jego pierwszą próbę zdołał odbić Grzesicki,  jednak wobec dobitki tego samego zawodnika, który miał obok siebie dwóch obrońców Ivy, golkiper gospodarzy był bezradny i zmuszony był sięgnąć po futbolówkę do siatki.  Dwie minuty później wydawałoby się, że w zupełnie niegroźnej sytuacji pod własnym polem karnym, Grzesicki niedokładnie zagrywał piłkę do bocznego obrońcy z czego skorzystał 17 -letni Książek i  na wysokości  ok. 25 m.  strzałem z powietrza, posłał piłkę lobem do bramki, pod poprzeczkę.  Był to gol nie brzydkiej urody, piłkarski majstersztyk!  Ekipa Kłosa mogła cieszyć się z dwubramkowego prowadzenia.  W 17 min. na strzał sprzed pola karnego zdecydował się grający trener Ivy, Skirło, ale  ta próba okazała się zbyt czytelna by zaskoczyć Rzepę, który pewnie schwytał piłkę.  Dwie minuty później Skirło podawał do Repetowskiego, a jego próbę z ok. 15 m. odbił na rzut rożny golkiper Kłosa.  W 34 min. pojedynku zaatakowali goście, Śliwa  „wyłożył” piłkę w polu karnym Mytnikowi, który w sytuacji stuprocentowej przeniósł piłkę nad poprzeczką z odległości ok. 7 m.  a to była doskonała okazja na podwyższenie wyniku.  W 40 min. z głębi pola, piłkę w „szesnastkę” zagrał  autor drugiej bramki, Książek,  na bramkę z bliskiej odległości  uderzył Bodzioch, ale gospodarzy od utraty gola uchroniła w tej sytuacji poprzeczka.  Na dwie minuty przed zakończeniem pierwszej odsłony, z rzutu wolnego na bramkę Ivy strzelał Kuboń, jego przymiarka w nieznacznej odległości poszybowała nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Grzesickiego.  Przy rezultacie 0-2 na przerwę schodził obie drużyny.

  Po zmianie stron optyczną przewagę osiągnęli zawodnicy z Iwkowej co w efekcie przyniosło drużynie zdobycz bramkową.  W 51 min. rzut wolny sprzed pola karnego egzekwował Pachut, jego strzał obok muru, zmierzający  w dolny róg bramki schwytał Rzepa. W 57 min. na strzał z ok. 16 m. zdecydował się Czech, Rzepa nie sięgnął piłki i ta znalazła drogę do bramki,  było 1-2.  Cztery minuty później, ten sam zawodnik uderzał z rzutu wolnego z ok. 18 m. i piłka musnęła poprzeczkę, po czym opuściła plac gry.  W 80 min. gry nieudana pułapka ofsajdowa Kłosa, z prawej strony pola karnego Marek dograł wzdłuż linii bramkowej, gdzie na piłkę czekał już doświadczony Wnęk i strzałem  przy dalszym słupku doprowadził do wyrównania (2-2).   Zaledwie minutę później, to gospodarze objęli prowadzenie;  po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w pole karne Kłosa, do piłki wyskoczył najwyżej Repetowski i strzałem głową dał swojemu zespołowi jakże upragnione prowadzenie.  Kiedy wszystko wskazywało, że Kłos roztrwonił dwubramkową przewagę z pierwszej części meczu i frajersko przegra spotkanie, które można było śmiało rozstrzygnąć na swoją korzyść w pierwszej połowie,  rzut rożny wykonywał Koczwara, a w pole karne zawędrował  golkiper Kłosa… Szczepan Rzepa, który pięknym strzałem głową skierował piłkę do bramki, ta po koźle zatrzepotała w siatce i było 3-3.

 

Pozostałe mecze 6 kolejki:

 

Victoria Porąbka Usz. – Poręba Spytkowska 3-3

Uszew – Jedność Paleśnica  2-2

Iskra Łęki – Korona Niedzieliska 1-2

Arkadia Olszyny – Pogórze Gwoździec 5-0

Tymon Tymowa – Start Biadoliny Szlach. 1-2

Temida Złota – Strażak – Mokrzyska – Szczepanów 2-1

 

 T A B E L A

(90 Minut)