Po zaciętym meczu na wodzie gospodarze zwyciężają

 

 

Mimo brzydkiej pogody, gol Kurala pięknej urody

 

 

 

Kłos Łysa Góra  –  Spółdzielca Grabno  2-1  (2-1)

 

Bramki:

1-0 Knap ‚3 -k

1-1 Chamioło ’17

2-1 Kural ’43

 

Widzów: ok. 60

Żółte kartki: Nosek, Widło, Chrapusta, Kural (Kłos) – Liszka, Chamioło, Morys (Spółdzielca).

 

KŁOS: Michalik, Widło, Malec, Nosek, Chrapusta – J. Kuboń (66. K. Kuboń), Świstak, Kural, Gala (83. Bogacz), Knap – Stypka.

 

Spółdzielca:  Szczupak – Sacha (84. Gorzkowski), D. Wilk, Gostek, S. Baca (62. Opioła)- Orkwiszewski, Adamczyk (56. Nosal), Morys, Śledź – Sz. Kuboń (71. Liszka), Chamioło (87. Rosiek).

 

– Trójka arbitrów z KS w Bochni zostawiła decyzję o rozegraniu meczu drużynom,  wobec obfitych opadów w poniedziałek i wtorek, boisko Kłosa było nasiąknięte wodą, miejscami zalegały kałuże.  Przez  półtorej godziny (przed meczem), trwały prace mające na celu usunięcia wody z płyty boiska.  Ostatecznie obydwa zespoły  przystąpiły do gry. Mimo niezwykle trudnych warunków, które dyktowało grząskie boisko, Kłos i Spółdzielca stworzyły dobre widowisko, które toczone było w przyzwoitym tempie, woli walki na pewno odmówić nie można żadnemu z zawodników. Gospodarze przystąpili do pojedynku z sąsiadem „zza miedzy” z wyraźnymi brakami kadrowymi, bowiem swoje kary za nadmiary kartek, odsiadywali:  Damian Śliwa, Mateusz Kutek, Kacper Tyrkiel,  obowiązki zawodowe zatrzymały Marcina Marmola i Krzysztofa Michałka.  Przyjezdni także nie stawili się w komplecie, wobec  kontuzji zawodników po meczu z Gromem Sufczyn.

 Ciekawostką jest fakt, że  kiedy drużyny spotkały się w sierpniu, podczas meczu inauguracyjnego bieżący sezon, w Grabnie,  Janusz Kuboń pojawił się na boisku w 84 min. jako zawodnik Spółdzielcy, a wczoraj wystąpił już jako zawodnik Kłosa Łysa Góra.  Wygrał jako zawodnik Spółdzielcy (w sierpniu) z Kłosem 2-1,  a wczoraj  już w trykocie Kłosa pokonał Spółdzielcę w takim samym stosunku.  To niecodzienna sytuacja, o której warto wspomnieć.

 W ciągu całego spotkania zarówno miejscowi jak i przyjezdni stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji po których mogły pokusić się o bramki;  jak w transie bronił kolejny mecz golkiper Kłosa, Sławomir Michalik, który jest bardzo pewnym punktem swojej drużyny.  Bardzo dobry występ w obronie zaliczył także Szymon Malec, to samo można powiedzieć o postawie obrońcy Spółdzielcy, Kamilu Gostku, którego postawa w tym pojedynku była bardzo dobra.   Wynik meczu został otworzony w 3 min. po tym jak w obrębie „szesnastki”  nieprzepisowo powstrzymywany był Chrapusta przez defensora Spółdzielcy, za co arbiter prowadzący to spotkanie odgwizdał  rzut karny, a ten na bramkę zamienił Knap. W 14 min. po składnym ataku gospodarzy na bramkę  uderzał Kural, lecz futbolówkę zablokowali defensorzy z Grabna. Spółdzielca doprowadził do wyrównania w 17  min. za sprawą Chamioły, który dopadł  ma wysokości 17 m do odbitej piłki i sprytnym lobem posłał piłkę do bramki i było 1-1.  Chwilę  później Chamioło trafił w słupek.  W 21 min.  szarża lewą stroną Gali, zakończona uderzeniem po którym piłka minęła  spojenie bramki strzeżonej przez Szczupaka.   W 23 min. znów dał znać o sobie Chamioło, który  uderzeniem z tzw. „pierwszej piłki” usiłował zaskoczyć Michalika z odległości  ok. 13 m.  lecz  golkiper Kłosa był na posterunku i bez trudu schwytał piłkę po uderzeniu napastnika Spółdzielcy.   Ciekawie było w końcowych minutach  pierwszej odsłony;  w 42 min. Orkwiszewski zagrał z rzutu rożnego do Morysa, który oddał plasowany strzał w kierunku dalszego słupka,  jak struna wyciągnął się Michalik i wybił piłkę na rzut rożny.  Minutę później widzowie byli świadkami  uderzenia, które na długo zostanie w ich pamięci,  rzut wolny z odległości  30 m wykonywał Sławomir Kural, uderzył  z tej odległości bardzo precyzyjnie, że piłka musnęła poprzeczkę i zatrzepotała w siatce.  Bez wątpienia była to ozdoba tego meczu, dająca Kłosowi prowadzenie.  Tuż przed zejściem na przerwę, z rzutu wolnego z dystansu strzelał wyróżniający się Gostek,  piłkę zmierzającą w światło bramki, obronił dobrze dysponowany Michalik.

  – Po zmianie stron pierwszy strzał na bramkę przeciwnika oddali gospodarze w 49 min.  z rzutu wolnego (z ok. 20 m) technicznie przymierzył Kural, ale Szczupak  schwytał piłkę, a trzy minuty później po zagraniu piętą J. Kubonia na przedpole, uderzał Knap, lecz piłka minęła bramkę Spółdzielcy.  W 62 min.  Stypka  urwał się obrońcom przyjezdnych i po solowej akcji lewą flanką  strzelił na bramkę,  a piłka trafiła w boczną siatkę. W 71 min.  crossowe podanie K. Kubonia z prawej strony na przeciwległą do Stypki, którego  próba minęła jednak światło bramki, której dostępu bronił Szczupak, minutę później kontratak drużyny z Grabna zakończony  strzałem Opioły, po którym Michalik wybił piłkę na  korner.  W 76  min.  Stypka usiłował zaskoczyć Szczupaka  uderzając na bramkę sprzed pola karnego, ale na posterunku był  golkiper przyjezdnych.  Na pięć minut przed końcem pojedynku, Kural  wykonywał rzut wolny podyktowany za faul,  jego „soczyste” uderzenie  z dystansu zmierzające pod poprzeczkę, schwytał  Szczupak.   Mimo, że gole wpadły tylko w pierwszej połowie, obie drużyny stworzyły widowisko, które mogło się podobać mimo ciężkich warunków boiskowych, gdzie niejednokrotnie rządziły przypadki.

 

 Następny mecz: Kłos Łysa Góra – Grom Sufczyn  22.05. 2021 (Sobota) godz. 18-00

Zapraszamy!