Piąta porażka w sezonie

 

     Kłos Łysa Góra  –  Uszew  1-2  (0-1)

 

 

 

 

Bramki:

 

0-1  W. Kukla ’33 -k.

0-2 Kupiec ’73

1-2 Bąba ’78

 

Widzów: 70

Żółte kartki:  Gaweł (Kłos) – Skwarło, Baran (Uszew)

Sędziował: K. Pietras (Brzesko)

 

 

 KŁOS: Wołek – Matura, Nosek, Urbaszewski, Siudut – Książek, Gaweł, K. Sacha (80. M. Sacha), Nowak (54. Bąba) – Ogar, Bibro (61. Stolarz).

 

Uszew: Kaźmierczyk – Jewuła, Mirski, W. Kukla, Frankowski – Skwarło (88. Franczyk), Baran, Płachta (82. Paterek), Pabian (71. P. Kukla) – Kupiec, Odroń.

 

–  Zespół Kłosa zaprezentował się  zdecydowanie lepiej niż w ubiegłej kolejce, gdzie doznał dotkliwej porażki z Orłem Stróże (1-5 na własnym boisku). Jednak nie wystarczyło to by pokonać drużynę Uszwi.

Zgromadzeni widzowie byli świadkami, stojącego na przyzwoitym poziomie meczu. Pierwsza odsłona pojedynku miała wyrównany charakter, w drugiej, to gospodarze przejęli inicjatywę, ale nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na własną korzyść, a ku temu okazji nie brakowało szczególnie w ostatnich 5 min. meczu, gdzie napór na bramkę rywali był wyraźny.

– W 11 min. z rzutu wolnego groźnie uderzał Płachta, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Wołka. W 16 min. nikt nie finalizował w polu karnym indywidualnej akcji Ogara, który spod linii końcowej zagrał piłkę na 5 m. W 19 min. z boku pola karnego na bramkę Kaźmierczyka uderzał Książek, lecz niecelnie.  3 min. później Ogar zaatakował lewą flanką, przemieścił się z piłką w pole karne i mimo asysty dwóch obrońców Uszwi zdołał oddać strzał w „długi róg”  a piłka dosłownie  o centymetry minęła słupek.  Po niespełna pół godziny gry z prawego skrzydła w pole karne dośrodkował W. Kukla, a piłkę po strzale głową Kupca, zdołał przenieś nad poprzeczkę Wołek.   W 33 min. pojedynku Nosek sfaulował w polu karnym Płachtę, za co arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr.  Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się W. Kukla, który mocnym strzałem pod poprzeczkę otworzył wynik spotkania.  Jeszcze przed przerwą  rzut wolny wykonywał Gaweł. Piłkę po jego mocnym, „soczystym” uderzeniu ładną paradą wybronił Kaźmierczyk.

 

–  Druga część pojedynku rozpoczęła się od ataków gospodarzy; w 58 min.  spod linii autowej w pole karne, piłkę  wrzucił Ogar, Bibro uderzył głową, a futbolówkę zmierzającą do bramki z linii bramkowej wybił  Mirski.   – W 73 min. po nieudanej pułapce ofsajdowej Kłosa, Kupiec doszedł do piłki zagranej ze środkowej strefy boiska i z ostrego kąta, płaskim strzałem podwyższył na 0-2.    5 min. później było 1-2 po golu Bąby, który wprowadzony został na boisko w 54 min.  Z rzutu rożnego centrował Ogar, jeden z obrońców gości usiłował wybić piłkę głową, ale ta spadła pod nogi wspomnianego Bąby, który z okolic narożnika pola karnego bez namysłu oddał strzał z „pierwszej piłki”   a ta wylądowała w okienku bramki gości.  W 86 min. Książek zagrał piłkę w pole karne na głowę Stolarza, po którego strzale piłka minimalnie minęła słupek bramki, a minutę później gospodarze mieli jeszcze dwie doskonałe okazje ku temu by strzelić  bramkę; najpierw Gaweł  huknął mocno z dystansu na bramkę, z problemami na róg wybił piłkę Kaźmierczyk, a po rzucie rożnym, który wykonywał Książek,  znowu głową strzelał Stolarz  a i w tym przypadku futbolówka  nieznacznie minęła bramkę.