Okazałe zwycięstwo Kłosa z rezerwami Jadowniczanki

 

 

Cztery bramki Jakuba Kumorka
Hat – trick Jakuba Stypki

 

 

 

Jadowniczanka II Jadowniki  –  Kłos Łysa Góra  2-9  (0-3)

 

Bramki:

0-1 Kumorek ‚4

0-2 Stypka ‚9

0-3 Stypka ’33

0-4 Stypka ’52

0-5 Kumorek ’53

0-6 Kumorek ’58

0-7 Chrapusta ’65

0-8 Tyrkiel ’67

1-8 Świerad ’69 -k

2-8 Kurek ’72

2-9 Kumorek ’86

 

Widzów: 40

Sędziował: P. Świerczek (KS Brzesko)

Żółte kartki: Czyż, Świerad, Okas (Jadowniczanka II) – Gala, Stypka, Kumorek, Nowak (Kłos).

 

KŁOS: D. Kutek – Chrapusta, Matura (58. Tyrkiel), Gala (66. Nowak), Marmol – M. Kutek, Knap, Bodzioch (66. Kędroń), Książek (69. Bogacz) – Stypka, Kumorek.

 

Jadowniczanka II: Szuba – Węgrzyn, Mól (46. Okas), Klecki, Pięta – Szczygiełek, Kurek, Kostrzewa (46. Jabłoński), Czyż – Nalepa (46. Zięć), Świerad (71. Sułek).

 

   – Mimo poważnych osłabień kadrowych w tym meczu, Kłos zdołał odnieść wysokie zwycięstwo nad drugą drużyną Jadowniczanki.  Podopieczni duetu trenerskiego Piotr Matura – Mariusz Sacha, przystąpili  do tego pojedynku bez najskuteczniejszego strzelca Damiana Śliwy, który zmuszony był pauzować po czterech żółtych kartkach, z tego samego względu nie wystąpił Sławomir Kural, zaś inny napastnik Kłosa, Patryk Ogar  wypadł ze składu na długo, po tym jak dwa tygodnie temu na boisku w Uszwi w nieszczęśliwym starciu wypadł mu bark. Ponadto, obowiązki zawodowe zatrzymały pierwszego golkipera  drużyny z Łysej Góry, Sławomira Michalika.  Absencje tych zawodników spowodowały, że w składzie Kłosa doszło do wymuszonych zmian na poszczególnych pozycjach.  Pod nieobecność dwójki napastników, jedno z nich zajął Jakub Kumorek, jak się okazało była to trafna decyzja, bowiem pozyskany z Orła Dębno, zawodnik zdobył w tym meczu cztery bramki, godnie zastępując na tej pozycji Damiana Śliwę.  Kolejny Jakub,  Stypka  ustrzelił w tym meczu hat – tricka, a oprócz tego asystował przy bramkach kolegów z drużyny. Po jednym golu dołożyli jeszcze:  19 -letni Chrapusta i  16- letni Tyekiel.

 Warto także odnotować, że w składzie gospodarzy na boisko wybiegł 53 -letni Stanisław Kostrzewa, który…  w 1984 roku (35 lat temu) na tym samym boisku rozgrywał pamiętny dla starszych kibiców, mecz  1/16 Pucharu Polski na szczeblu centralnym z Widzewem Łódź.

  Pojedynek przebiegał od  samego początku pod dyktando zespołu Kłosa, który bardzo szybko objął prowadzenie, już w 4 min.  goście „rozklepali” obronę miejscowych, a dokładne podanie w pole karne przeciwnika otrzymał Kumorek i  otworzył wynik spotkania.  Pięć minut później przyjezdni cieszyli się z drugiego gola, którego z rzutu wolnego strzelił Stypka,  jego uderzenie po ziemi zaskoczyło  Szubę i zmuszony był skapitulować.   Przyjezdni stwarzali sobie kolejne sytuacje pod bramką Jadowniczanki,  ale w 12 min. po  mocnym strzele  Stypki, futbolówkę odbił w bok Szuba, a w 16 min. po bardzo ładnej akcji Kłosa, M. Kutek  zgubił obrońcę i trafił w słupek.  W 33 min.  goście skorzystali z błędu w defensywie miejscowych i Stypka  mając przed sobą tylko bramkarza podniósł na 0-3.  W 36 min. po ładnym podaniu M. Kutka ze środkowej strefy boiska na lewą flankę, na bramkę uderzał Bodzioch, ale piłkę w bok zdołał odbić Szuba.   Przed przerwą, w obrębie „szesnastki” faulowany był Bodzioch, za co arbiter podyktował rzut karny.  Egzekutorem tego stałego fragmentu gry okazał się Knap, ale intencje strzelca wyczuł Szuba i obronił  „jedenastkę”.

   Siedem zaledwie minut potrzebowali zawodnicy Kłosa by w drugiej połowie zdobyć kolejną bramkę, Stypka zdecydował się w 52 min. na uderzenie sprzed pola karnego, a z tym nie uporał się Szuba i było 0-4. Minutę później Stypka w roli asystenta: dograł dokładnie w pole karne do Kumorka, który nie zmarnował okazji i pokonał bramkarza miejscowych, było już 0-5.   W 58 min. ponownie Stypka obsłużył bardzo ładnym podaniem Kumorka, który i tym razem bardzo dobrze zachował się w polu karnym przeciwnika, pokonując Szubę, dla zawodnika Kłosa był to hat – trick.  W 65 min. z rzutu rożnego piłkę w pole karne zacentrował Książek, a najwyżej wyskoczył Chrapusta i celną główką skierował ją do bramki, wynik zawodów brzmiał 0-7 na korzyść Kłosa.  Dwie minuty później, wprowadzony na plac gry Tyrkiel, przedarł się prawą stroną pola karnego, strzelił po ziemi  w tzw. „długi róg”, piłka zatrzepotała w siatce, a to oznaczało podwyższenie prowadzenia na 0-8.   W 69 min. w polu karnym nieprzepisowo powstrzymywany był Węgrzyn, za co arbiter odgwizdał rzut karny, pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Świerad.  Kilka chwil później bardzo ładnym strzałem sprzed pola karnego popisał się Kurek, który zmieścił piłkę w dolnym rogu bramki Kłosa i było 2-8.   Strzelaninę zakończył ten, który ją rozpoczął: w środku pola gry Stypka przemieścił się z  futbolówką pod pole karne przeciwnika, dograł do Kędronia, ten zaś z lewej strony pola karnego dograł wzdłuż linii bramkowej do Kumorka, który nie miał większych problemów ze zmieszczeniem piłki w bramce, ustalając tym samym rezultat spotkania.

 

Następny mecz:  Kłos Łysa Góra –  Iva Iwkowa  29. 09. 2019 (Niedziela) godz. 11-00

 

 

Pozostałe mecze 6 kolejki:

 

Uszew – Jedność Paleśnica  1-0

Victoria Bielcza – Start Biadoliny  Szlacheckie 2-1

Iva Iwkowa – Korona Niedzieliska  1-3

Victoria Porąbka Usz. – Poręba Spytkowska 1-3

Grom Sufczyn – Pogórze Gwoździec 0-2

Tymon Tymowa – Strażak Mokrzyska / Szczepanów  11-3

 

T A B E L A

(90 Minut)