Niespodzianka w Maszkienicach !!!

Kłos

Kłos podciął skrzydła Sokołowi i wywiózł komplet punktów z bardzo ciężkiego terenu

 

 

 

Sokół Maszkienice – Kłos Łysa Góra 2-3  (0-1)

Bramki:

0-1 Bodzioch ’11

1-1 Curyło ’47

1-2 Ogar ’70

2-2 Curyło ’81

2-3 Książek ’90+4

Sędziował: Ł. Kozioł (KS Tarnów)

Żółte kartki: Kubala, Bogusz, Dzieński, C. Chmielarz, Kozieł (Sokół) – Drużkowski, Widło, Koczwara, Gaczoł, Śliwa (Kłos).

Widzów: ok. 90

KŁOS: Rzepa – Widło, M. Sacha, J. Sacha, Stachelek – Kuboń (55. Koczwara), Gaczoł (90. Nowak), Drużkowski (55. Książek), Bodzioch – Śliwa, Ogar.

Sokół: Kalemba – Kozieł, Curyło, Lech (46. Bogusz), Szabat – Kubala (83. Sojka), Płachno, Węgrzyn, Janisz (71. C. Chcmielarz) – Dzieński, Tomczyk.

  – Sporą niespodziankę sprawiła drużyna Kłosa Łysa Góra, podopieczna trenera Andrzeja Hajnysza w niedzielnym meczu z Sokołem Maszkienice. Wyraźnie osłabiony Kłos w doliczonym już czasie gry zdobył gola na wagę trzech punktów, autorem zwycięskiej bramki był…  16 – letni Kacper Książek, dla którego był to pierwszy mecz w rozgrywkach „A” klasowych. W związku z kontuzjami podstawowych zawodników (Piotr Matura, Marcin Marmol, Mateusz Kutek), oraz pracą poza granicami kraju, trener Andrzej Hajnysz zmuszony był sięgnąć po zawodników z drużyn juniorskich. Krótko mówiąc: „trzeba rzeźbić z tego co się ma…”   Odmłodzony zespół Kłosa, oparty na wychowankach dzielnie stawiał opór doświadczonej ekipie Sokoła, pomimo iż kilku nastolatków, do niedawna grających choćby w juniorach młodszych, zostało rzuconych na głęboką wodę, zdało ten egzamin z powodzeniem!

Hajnysz AndrzejNa zdjęciu trener Kłosa, Andrzej Hajnysz

 Jako pierwsi zaatakowali zawodnicy Kłosa; w 5 min. płaski strzał Kubonia był zbyt lekki i czytelny by zaskoczyć golkipera gospodarzy. Później dwukrotnie strzelał Śliwa, ale w obu przypadkach nad poprzeczką. W 11 min. długą piłkę za obrońców Sokoła posłał z własnej połowy Widło, wychodzący z bramki Kalemba minął się z futbolówką, dopadł do niej Bodzioch i ze stoickim spokojem skierował ją do bramki, dając prowadzenie swojemu zespołowi. W 17 min. na bramkę Rzepy strzelał z dystansu Płachno, lecz piłka nie zmierzała w światło bramki, strzał niecelny. W 23 min. sprzed pola karnego uderzał mocno po „długim” rogu Kozieł, ale także bez powodzenia. W 28 min. rzut wolny z odległości ok. 35 m. egzekwował Widło, jego potężną bombę, zmierzającą pod poprzeczkę na róg zdołał odbić bramkarz miejscowych. W odpowiedzi gospodarze dwukrotnie zagrażali bramce Rzepy: w 37 min. podkręcony strzał Kozieła na dalszy słupek był niecelny, a w 40 min. po dośrodkowaniu Szabata spod linii autowej, z 3 m. główkował M. Kubala, ale piłka poleciała nad poprzeczką. Jeszcze przed gwizdkiem sędziego, oznajmiającym kkoniec pierwszej odsłony, drużyna z Łysej Góry miała dwie klarowne sytuacje do strzelenia bramki: w 41 min. prostopadłe zagranie M. Sachy w kierunku Śliwy, który wygrał pojedynek biegowy z Koziełem, mimo trudnej pozycji napastnik Kłosa zdołał oddać strzał na bramkę, ale futbolókwa poszybowała nad poprzeczką. Ten sam zawodnik w 45 min. wyłuskał piłkę spod nóg przeciwnika, ograł w polu karnym jeszcze defensorów miejscowych i po jego strzale, drużynę Sokoła od utraty bramki uratowała poprzeczka.

  Druga połowa zaczęła się od ataków Sokoła, który osiągnął przewagę i o wiele częściej zawodnicy miejscowych „gościli” w polu karnym Kłosa. W 47 min. bramkę wyrównującą zdobył Curyło po stałym fragmencie gry; jego precyzyjny strzał z rzutu wolnego odbił co prawda Rzepa, ale piłka wpadła do bramki i było 1-1. W 60 minucie po dośrodkowaniu Płachny z rzutu rożnego, na bramkę gości główkował M. Kubala, ale piłka minęła słupek bramki strzeżonej przez Rzepę i wynik nie uległ zmianie. W 66 min. strzał Ogara z okolic lewego narożnika pola karnego „na raty” obronił bramkarz gospodarzy. W 70 min. błyskawiczny kontratak Kłosa spod własnej bramki; lewą flanką przyspieszył akcję Bodzioch, zagrał w tempo prostopadle w pole karne do Ogara, ten zatańczył jeszcze z obrońcą Sokoła i posłał piłkę w dolny róg bramki, dając swojej drużynie prowadzenie, było 1-2 na korzyść Kłosa. W 77 min. z rzutu rożnego w pole karne zacentrował Koczwara, Śliwa usiłował strzelić efektownie nożycami, lecz nie sięgnął piłki. Kilkadziesiąt sekund później w dogodnej sytuacji znalazł się Dzieński, ale jego strzał w środek bramki nie sprawił problemów Rzepie. W 80 min. ze środkowej strefy boiska dokładne podanie w pole karne otrzymał Curyło i mimo asysty obrońcy Kłosa, oddał mocny strzał pod poprzeczkę doprowadzając do remisu (2-2).  Kiedy wydawało się, że pojedynek zakończy się remisem, w doliczonym czasie gry prawym skrzydłem zaatakował Koczwara, wypatrzył w polu karnym Ogara i do niego też zaadresował podanie, ten zaś wyłożył piłkę na „szesnastce”  16 – letniemu Książkowi, który oddał strzał ku bramce Kalemby, piłka po drodze odbiła się od obrońcy gospodarzy i wtoczyła się do bramki. Rezultat zawodów brzmiał 2-3. Lepszego debiutu sam zawodnik chyba wymarzyć sobie nie mógł.

Pozostałe mecze 1 kolejki:

Victoria Porąbka Usz. – Temida Złota 1-3

Start Biadoliny Szlach. – Błękitni Przyborów 2-1

Uszew – Jedność Paleśnica 1-1

Poręba Spytkowska – Korona Niedzieliska 3-3

Iva Iwkowa – Arkadia Olszyny 2-3

Pogórze Gwoździec – Tymon Tymowa 5-3