Kolejna sparingowa porażka Kłosa

 

 

 

Wiślanie Wola Przemykowska lepsi od Kłosa o jedną bramkę

 

 

Sparing:

 

Kłos Łysa Góra  –  Wiślanie Wola Przemykowska  3-4  (1-4)

 

Bramki:

0-1 Gurak ‚6

0-2 Gurak ’11 -k.

1-2 Stypka ’28

1-3 Gurak ’31

1-4 J. Stachowicz ’45

2-4 K. Kuboń ’63

3-4 Stypka ’86

 

Widzów:  ok. 60

Sędziował: M. Fudala (Brzesko)

 

KŁOS: Michalik – Marmol, Chrapusta, P. Kuboń, Gala – Bodzioch, Tyrkiel, Knap, Nowak, M. Kutek – Stypka

 Grali także: K. Kuboń, Sowa, Nosek, Krzysztofiak, Dawid Śliwa.

 

Wiślanie: Kuczak – Rogóż, Testowany I, Testowany II,  S. Toboła – A. Stachowicz, Zych, Kuliszewski, J. Stachowicz – Cholewicki, Gurak.

  Grali także:  Latuszek, Janeczek, Łucarz, Kostrzewa, R. Toboła, Testowany III

 

 Trzeciej z rzędu sparingowej porażki, doznał zespół Kłosa Łysa Góra,  po tym jak przegrał z beniaminkiem IV ligi, Rylovią Rylowa  0-3,  następnie uległ WKS Siemiechów 1-2,  w dniu wczorajszym okazał się gorszy o jedną bramkę w pojedynku z  B klasowym zespołem, Wiślanie Wola Przemykowska (3-4).  

 Przyjezdni już do przerwy zaaplikowali gospodarzom cztery bramki, właściwie to Wiślanie skorzystali z czterech prezentów, które podarowali im gracze Kłosa, popełniając rażące błędy w defensywie.  Hat – trickiem popisał się Gurak.  Już w 6 min.  goście przeprowadzili atak prawą flanką,  po zagraniu wzdłuż linii bramkowej, całą akcję sfinalizował  Gurak, pozostawiony zupełnie bez krycia i z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki, dając swojemu zespołowi prowadzenie. Pięć minut później w zupełnie niegroźnej sytuacji, obrońca Kłosa sfaulował w obrębie szesnastki gracza z Woli Przemykowskiej, za co arbiter wskazał „na wapno”. Ten stały fragment gry, na bramkę zamienił Gurak, choć intencje strzelca wyczuł Michalik, odbijając uderzenie, ale dobitka tego samego gracza była już skuteczna i Wiślanie, bardzo szybko prowadzili 0-2.  W 21 min. groźnie z dystansu na bramkę gości strzelił Knap, ale futbolówka spadła tuż za poprzeczką bramki strzeżonej przez Kuczaka. W 24 min. po zagraniu w uliczkę z głębi pola, Stypka stanął  „oko w oko” z Kuczakiem, po jego strzale,  piłkę w bok, nogą odbił golkiper Wiślan. Dwie minuty później ponownie Stypka niepokoił golkipera gości, ale jego próba minęła poprzeczkę.  W 28 min.  grę wykopem spod własnej bramki wznawiał Michalik,  piłkę głową strącił  Tyrkiel do Bodziocha, ten rozpędził się na lewym skrzydle i dograł w pole karne do Stypki, który bez większych problemów skierował  futbolówkę między słupki i było 1-2.  Gospodarze zniwelowali stratę do jednej bramki, dosłownie tylko na krótką chwilę, bowiem już w 31 min. nie ustrzegli się błędu w defensywie przy wybijaniu piłki spod własnej bramki, z czego skorzystali  goście, a konkretnie Gurak, który mając dogodną pozycję strzelecką, nie zmarnował jej i posłał piłkę do siatki, podwyższając na 1-3.  W 45 min. kolejny gol dla Wiślan, a na listę strzelców wpisał się J. Stachowicz (wcześniej zawodnik Korony Niedzieliska) i przy rezultacie 1-4, obie drużyny schodziły na przerwę. 

  Po zmianie stron nieco częściej atakowali gospodarze, których stać było jedynie na zmniejszenie strat z pierwszej połowy.  W 57 min. groźny i mocny strzał Bodziocha z okolic prawego narożnika pola karnego, minimalnie tylko minął bramkę.  W 63 min.  pięknym uderzeniem  z okolic 17 m.  w „okienko” popisał się wprowadzony po przerwie na plac gry K. Kuboń, a rezultat zmienił się na 2-4.  W 79 min. w polu karnym znalazł się Krzysztofiak, ale jego uderzenie wyłapał Kuczak.  W końcowych fragmentach meczu, (86 min.), Krzysztofiak skierował podanie na  16 m do Stypki, a ten  mocnym strzałem po ziemi zdobył swoją drugą bramkę  tego dnia, ustalając jednoczenie wynik spotkania na 3-4.

 

Mecze sparingowe Kłosa   —> tutaj.