Kłos wraca ze Złotej z pełną pulą

 

 

 

Wyraźne zwycięstwo Kłosa w Złotej nad Temidą

 

 

 

Temida Złota  –  Kłos Łysa Góra  0-4  (0-1)

 

 

Bramki:

0-1 Kuboń ’17

0-2 Śliwa ’54

0-3 Śliwa ’57 -k.

0-4 Widło ’60

 

Widzów: 60

Sędziował: D. Gnutek (Bochnia)

Żółte kartki: Bodziony, Potoczek (Temida) – Widło, Rzepa, Berezowski (Kłos).

Czerwona kartka: Pachota (Temida),  89 min.  – brutalny faul

 

KŁOS: Rzepa – P. Gurgul, Widło, Marmol, Chrapusta – Bodzioch (80. Bogacz), Kuboń, Berezowski (54. M. Kutek), Świstak (69. P. Kutek) – Śliwa, Ogar (75. Malec).

 

Temida: Mazgaj – Łach (74. M. Suchan), Pachota, Jaje, Gwóźdź (46. A. Sacha) – Wilk (86. A. Gurgul), Waloch, Bodziony (74. J. Suchan), Krakowski – Drużkowski, Potoczek.

 

 

  –  Wysokie wyjazdowe zwycięstwo nad gospodarzami ze Złotej, odnotowali zawodnicy Kłosa, którzy zaaplikowali przeciwnikowi cztery bramki, nie tracąc przy tym ani jednej.  Temida, podopieczna Patryka Bodzionego, poza strzałem Wilka z ok. 20 m.   tak naprawdę nie zagrozili poważnie bramce strzeżonej przez Rzepę.  

 Pora rozgrywania meczu na pewno nie ułatwiła zadania zawodnikom obu drużyn w tym dniu. Lepiej znieśli to przyjezdni.  W 17 min. Kłos objął prowadzenie po stałym fragmencie gry;  wtedy z rzutu rożnego zacentrował Ogar, wprost na głowę Kubonia, który zmusił do kapitulacji Mazgaja.

 Po zmianie stron przewaga Kłosa zarysowała się wyraźniej czego efektem były zdobyte trzy, piękne bramki. Zwycięstwo mogło być bardziej okazałe, ale w decydujących momentach szwankowała skuteczność, a i w jednym przypadku Temidę od utraty bramki uratował słupek, kiedy to z rzutu wolnego z daleka strzelał  P. Gurgul. Między 54 a 60 min. Kłos zadał Temidzie trzy potężne ciosy, po których nie zdołali się już podnieść. W 54 min. idealnym podaniem ze środkowej strefy boiska, nad głowami obrońców Temidy, Kuboń obsłużył Śliwę, który w niezwykle efektownym stylu przelobował wychodzącego na przedpole bramkarza Złotej, zmuszając go do kapitulacji i było 0-2.  W 57 min. w obrębie pola karnego, Pachota sfaulował Śliwę, za co arbiter wskazał  „na wapno”, a sam poszkodowany nie dał żadnych szans do obrony golkiperowi, który rzucił się w zupełnie innym kierunku niż przymierzył Śliwa.  W 60 min. z odległości 40 (!),  tak 40 metrów, rzut wolny wykonywał Widło:  piękny, mocny strzał na bramkę, którego nie powstydziłby się żaden zawodnik na poziomie ekstraklasy, po którym piłka odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w siatce bramki Temidy. W tym momencie rezultat zawodów  brzmiał 0-4.  Chwilę później bliski wpisania się na listę strzelców po raz drugi tego dnia był Kuboń, który po dokładnej wrzutce Ogara z rzutu wolnego na dalszy słupek, uderzał głową, ale piłka minęła nieznacznie bramkę Mazgaja i wynik nie zmienił się.  W 67 min. po dograniu wzdłuż linii Chrapusty, z piłką zabrał się Ogar, będąc już  w polu karnym przymierzył ładnie w tzw. „długi róg”, ale do szczęścia zabrakło kilkudziesięciu centymetrów.  W 90 min. z rzutu wolnego strzelił Śliwa sprzed pola karnego, ale Mazgaj zdołał schwytać futbolówkę po uderzeniu najskuteczniejszego strzelca Kłosa.

 Wobec ubytków kadrowych w drużynie z Łysej Góry, meczowa kadra została uzupełniona juniorami, bardzo dobry mecz rozegrał, niespełna 18 letni Chrapusta, dla którego był to pierwszy mecz w seniorskiej drużynie w wyjściowej jedenastce. Kolejny raz z dobrej strony pokazał się młodzieżowiec Świstak.  Nieomylna tego dnia była para stoperów Widło – P. Gurgul, a czyste konto zachował Rzepa.

 

 Najbliższy mecz: Kłos Łysa Góra  –  Poręba Spytkowska  31.05. 2018 (Czwartek, Boże Ciało)  godz. 16-00

Pozostałec mecze 24 kolejki:

 

Victoria Porąbka Usz.  –  Iva Iwkowa 1-0

Strażak Mokrzyska / Szczepanów  –  Korona Niedzieliska 0-3

Start Biadoliny Szlach.  –  Pogórze Gwoździec   2-2

Uszew  –  Poręba Spytkowska  4-2

Arkadia Olszyny  –  Iskra Łęki  11-0

Tymon Tymowa  –  Jedność Paleśnica 1-2