Kłos przegrywa po strzelaninie…

 

 

 

Mimo prowadzenia do przerwy 2-0…
Kłos ostatecznie przegrał mecz

 

 

Kłos Łysa Góra  –  Korona Niedzieliska  3-4  (2-0)

(Notka z meczu także w poniedziałkowym dodatku sportowym Dziennika Polskiego)

 

Bramki:

1-0 Śliwa ’15

2-0 Śliwa ’36

2-1 Gawłowicz ’51 -k.

2-2 Stachelek ’58 -samobójcza

2-3 Mazur ’70

2-4 Lipchardt ’75

3-4 Bodzioch ’82

 

Widzów: 80

Żółte kartki: Stachelek, Nowak, Matura (Kłos) – Jaszczyński, Gawłowicz, M. Mazur, Madej (Korona)

Sędziował: S. Mróz (Bochnia)

 

KŁOS: D. Kutek – M. Sacha (20. Nowak), Matura, Marmol, Stachelek – Bodzioch, Mytnik (63. M. Kutek), Kuboń, Gaczoł (84. Książek) – Śliwa, Ogar.

 

Korona: Jaszczyński – Gawłowicz, Kruk, M. Mazur, Stolarczyk – Hebda, Rysak (81. Korbecki), Stachowicz (46. Madej), Wilk (89. T. Piątek) – Lipchardt, D. Piątek (46. Mazur).

 

  – Kolejnej ligowej porażki doznał Kłos. W sobotnie popołudnie przegrał na własnym obiekcie z Koroną Niedzieliska w stosunku 3-4. Nie wystarczył wypracowany w pierwszej połowie kapitał dwóch bramek…   -to nie pierwszy taki przypadek  gdzie Kłos prowadzi i wydawać się mogło, że wszystko jest pod kontrolą i nic nie jest w stanie odebrać zespołowi zwycięstwa.  Poważnie wygląda uraz kolana Mariusza Sachy, którego nabawił się w 20 min. meczu i wobec tego zmuszony był opuścić plac gry. Wszystko wskazuje na to, że doświadczonego zawodnika zabraknie w składzie do końca sezonu, a to nieoceniona strata dla Kłosa.

 W 15 min. Ogar zagrał prostopadle, idealnie w tempo do Śliwy, który został sfaulowany w polu karnym przez golkipera gości, za co arbiter wskazał na rzut karny, a ten został zamieniony na bramkę przez samego poszkodowanego i gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia.  W 31 min. z okolic prawego narożnika pola karnego na bramkę Kłosa strzelił T. Wilk, lecz była to nieudana próba, po której piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką.  W 36 min. ponownie w roli asystenta Ogar, który obsłużył dokładnym podaniem w pole karne Śliwę, który po raz drugi tego dnia zmusił do kapitulacji Jaszczyńskiego i było 2-0 na korzyść miejscowych.  W 42 min. strzał Gaczoła lewą nogą okazał się niecelny, a dwie minuty później lewą stroną pola karnego przedarł się Śliwa i mimo asysty dwóch defensorów Korony i trudnej pozycji strzeleckiej zdołał oddać strzał na bramkę z ostrego kąta, ale w tej sytuacji piłkę odbił golkiper przyjezdnych.

  Po zmianie stron strzelanie rozpoczęli gracze Korony; w 51 min. w polu karnym faulowany był Rysak, za co arbiter wskazał na „wapno”, a pewnym egzekutorem okazał się Gawłowicz. W  58 min. z lewej strony pola karnego piłkę pod bramkę wstrzelił Mazur, a Stachelek interweniował tak niefortunnie, że skierował ją do własnej bramki i w tym momencie było 2-2. W 61 min. pojedynku mocny strzał T. Wilka w tzw. „długi róg” obronił D. Kutek.  W 70 min. prowadzenie objęli gracze podopieczni Rafała Polichta,  dośrodkowanie z prawej strony Hebdy w pole karne, D. Kutek odbił piłkę przed siebie, ta jednak spadła pod nogi Mazura, który posłał ją do bramki nad D. Kutkiem.  Pięć minut później było już 2-4, akcja Korony prawą flanką, dogranie w pole karne  na 3 m. do nadbiegającego Lipchardta, który bez kłopotów ulokował futbolówkę tuż przy słupku, zdobywając tym samym 25 gola w sezonie.  W 81 min. po dośrodkowaniu Gaczoła z prawej strony, główka Śliwy z 6 m. minęła poprzeczkę. Minutę później,  Kuboń dostrzegł na prawej flance Bodziocha, do niego też zaadresował podanie, młodzieżowiec Kłosa podciągnął z piłką kilkanaście metrów w pole karne i płaskim strzałem w długi róg zniwelował rozmiary porażki do jednej bramki.  W 88 min. w polu karnym faulowany przez bramkarza Korony był Marmol. Sędzia wskazał na rzut karny po czym… odwołał swoją decyzję ku zaskoczeniu wszystkich!