Kłos przegrywa po słabej grze

bramkarz

 

 

  Piast Czchów niemal pewny utrzymania w klasie ‚A’ po zwycięstwie nad Kłosem

Kłos Łysa Góra  –  Piast Czchów  2-3 (1-2)

Bramki:

1-0 Śliwa ‚6

1-1 Pachut ’36

1-2 Heród ’41

1-3 Szostak ’56

2-3 Widło ’84

Widzów: 90

Sędziował: T. Kita (Brzesko)

Żółte kartki: Nowak, Mirek (Kłos).

KŁOS: Rzepa – M. Sacha, Matura, Świączkowski (81. Baca), Mirek – Imioło (57. Widło), Nowak (65. J. Sacha), Czyż, J. Kuboń – Marmol (55. Bodzioch), Śliwa.

Piast: Błoniarczyk – Stec, Janicki, Wnęk, Kaczor – Szostak (81. K. Nakielny), Pachut, Hołys, Ł. Sacha (19. Gwoźdź) – Kupiec, Heród (76. P. Nakielny).

  – Kłos zagrał słabo, zwycięstwo przyjezdnych jest jak najbardziej zasłużone i daje Piastowi duży komfort mając na uwadze utrzymanie się w lidze.  Pojedynek udanie rozpoczął się dla gospodarzy, którzy wznawiali grę wyrzutem piłki z autu, w polu karnym głową przedłużył Czyż, to samo uczynił także Marmol a nadbiegający Śliwa z 4 m. skierował piłkę do bramki. Jak się później okazało były to dobre, złego początki.  W 21 min. po rzucie wolnym z ok. 16 m. wykonywanym przez Heróda, piłka trafiła w słupek. W 33 min. w dogodnej sytuacji podbramkowej znalazł się Marmol, lecz ją zmarnował. W 35 min. po dośrodkowaniu Steca z rzutu wolnego w pole karne, na bramkę główkował Pachut, piłka trafiła w poprzeczkę, kolejna główka Pachuta była już skuteczna, kiedy to spożytkował dośrodkowanie Janickiego z rzutu rożnego i doprowadził do wyrównania.  Jeszcze przed przerwą przyjezdni wyszli na prowadzenie kiedy to Heród wykorzystał dogranie z prawej strony pola karnego na 5 m.  i ubiegł bramkarza Kłosa, który wychodził do piłki.

  – W 56 min. kolejny cios zadali gracze z Czchowa, w zupełnie niegroźnej sytuacji na własnej połowie, nieporozumienie bramkarza Kłosa z obrońcami wykorzystał  Szostak, podciągnął z piłką w pole karne i spokojnym strzałem po ziemi, przy słupku podwyższył na 1-3.  W 61 min. groźnie na bramkę gospodarzy z  18 m. strzelał Heród, ale  piłkę nad poprzeczkę przeniósł Rzepa. Ozdobą meczu bez wątpienia był gol, którego zdobył Widło w 84 min. dostał piłkę na 25 m. i bardzo mocnym strzałem, nad bramkarzem pod poprzeczkę zmniejszył rozmiary porażki. Był to gol nie brzydkiej urody.