Kłos odnosi wysokie zwycięstwo

 

 

Kłos Łysa Góra  –  Spółdzielca Grabno  4-0  (1-0)

 

Hat-trick Bogumiła Szafrańskiego, oraz trzy asysty Mateusza Tyrkiela

 

 

 

Bramki:

 

1-0 Marmol ’40

2-0 Szafrański ’69 -k.

3-0 Szafrański ’71

4-0 Szafrański ’82

 

Widzów: 110

Żółte kartki: Książek (Kłos) – Hajdo, R. Morys, oraz Handzlik (Spółdzielca)

Sędziował: M. Potok (Brzesko)

 

 

KŁOS: J. Batko (15. W. Batko) – Matura, Szot, Marmol, Siudut – Bibro (66. K. Sacha), Urbaszewski (76. Bąba), Tyrkiel, Książek – Gaweł (56. Stolarz), Szafrański.

 

Spółdzielca: Handzlik  – Hajdo, Wilk, Jarząb, Muszyński – A. Gorzkowski (36. A. Morys), Chamioło (86. Mucha), Sz. Kuboń, Mikoda – R. Morys (76. G. Roczniak), K. Morys.

 

–  Bardzo ciekawy mecz obejrzeli w sobotnie popołudnie licznie zgromadzeni widzowie na stadionie Kłosa, nie dość że spotkały się w nim  „sąsiedzi zza miedzy” co na pewno wzbudziło zainteresowanie,  to na dodatek padły cztery bramki w pojedynku.

– Po ubiegłotygodniowej porażce w Niedzieliskach z Koroną,  zespół Kłosa udanie  zrehabilitował się w meczu przed własną publicznością, odnosząc efektowne zwycięstwo z drużyną Spółdzielcy, tym samym przerywając passę tej drużyny meczu bez porażki w rundzie wiosennej. Bez wątpienia był to także rewanż za porażkę w Grabnie 3-1 (przyp.). Do składu drużyny z Łysej Góry powrócili nieobecni w ostatnim meczu: Matura, Tyrkiel, oraz Szafrański.

–  Mimo, że w pierwszej połowie padł  tylko jeden gol, od samego początku mecz ten mógł podobać się widzom, bowiem stał na przyzwoitym poziomie, był prowadzony w szybkim tempie,  obie drużyny stworzyły sobie sytuacje  podbramkowe.

W 9 min. po indywidualnej akcji Szafrańskiego z lewej strony pola karnego, z 12 m. strzelał Bibro, ale futbolówkę zdołali zablokować stoperzy z Grabna, chwilę później na bramkę goście niecelnie uderzał Tyrkiel.  W 13 min. po dośrodkowaniu Chamioły z prawej strony boiska w pole karne, z piłką nieznacznie minął się Sz. Kuboń, zaś minutę później mocno na bramkę uderzał sprzed pola karnego Bibro, ale w tej sytuacji Handzlik obronił.  Po kwadransie gry mieliśmy pierwszą zmianę w tym meczu; wskutek urazu plac gry zmuszony był opuścić J. Batko, w jego miejsce zastąpił…  o 30 lat starszy tata, Wacław, który (jak się okazało) zachował czyste konto w tym pojedynku.    W 23 min. gry po szybkiej akcji miejscowych, zapoczątkowanej  na własnej połowie w sytuacji sam na sam z Handzlikiem znalazł się Szafrański, na wysokości 15 m. golkiper z Grabna wytrącił piłkę spod nóg napastnika Kłosa.  Po niespełna pół godzinie gry groźnie na bramkę Kłosa uderzał  nieobstawiony Chamioło, ale jego przymiarka minęła poprzeczkę.  Po faulu na A. Gorzkowskim (34 min.)  z rzutu wolnego strzelał Hajdo, ale zupełnie nieudanie, piłka w znacznej odległości minęła bramkę.  W 38 min. bliski pokonania Handzlika  był Szafrański, który bezpośrednio z rzutu rożnego usiłował posłać piłkę do bramki, jednak ta o kilkadziesiąt centymetrów minęła dalszy słupek bramki.    W 40 min. gospodarze cieszyli się z bramki:  po kombinacyjnej akcji Tyrkiel – Marmol, ten ostatni zwodem minął obrońcę Spółdzielcy i strzałem w „długi róg” z ok. 12 m. dał prowadzenie swojej drużynie.  Po emocjonujących 45 min.  obie drużyny schodziły do szatni przy prowadzeniu gospodarzy 1-0.

 

Druga odsłona pojedynku przebiegała już pod dyktando gospodarzy, którzy swoją przewagę udokumentowali zdobyczą trzech bramek, których autorem był Bogumił Szafrański, a i przy trzech bramkach w tym meczu asystował Mateusz Tyrkiel.  – W 56 min. gry po krótko rozegranym rzucie rożnym, przez drużynę Kłosa, z narożnika „szesnastki”  groźnie uderzał Szafrański, a piłkę na róg, głową wybił obrońca przyjezdnych.    W  69 min.  po podaniu  Stolarza, ze środka boiska, Szafrański znalazł się sam na sam z Handzlikiem,  bramkarz Spółdzielcy nieprzepisowo  powstrzymywała napastnika Kłosa w polu karnym, za co arbiter podyktował „jedenastkę”, którą pewnie na bramkę zamienił sam poszkodowany.   Już  120 sekund później Kłos prowadził  3-0, po tym jak ze środkowej strefy boiska, Tyrkiel idealnie „obsłużył”  podaniem w „uliczkę” Szafrańskiego, a napastnik Kłosa zmylił balansem ciała bramkarza z Grabna i posłał piłkę do siatki  mierzonym strzałem w tzw. „długi róg”.  – W 78 min. na listę strzelców mógł wpisać się wprowadzony chwilę wcześniej Bąba, po jego strzale z ok. 16 m. piłkę na róg sparował Handzlik. W 80 min. dośrodkowanie Wilka z prawej strony boiska w pole karne „przeciął”  W. Batko.  Na 8 min. przed końcem pojedynku, z lewej strony boiska, piłkę dokładnie wrzucił Tyrkiel w pole karne, gdzie czekał już Szafrański, który głową skierował ja do siatki i było już 4-0, a dla strzelca bramki był to hat-trick.  W 86 min.  z prawej strony pola karnego  ziemią strzelał Stolarz, ale piłka minęła słupek.

Wysokim zwycięstwem Kłosa zakończył się ten ciekawy mecz, ale jak najbardziej zasłużonym, bowiem w drugiej połowie gospodarze osiągnęli przewagę  i dyktowali warunki, udanie rewanżując się za porażkę z jesieni.  Już za tydzień (w Wielką Sobotę, drużynę Kłosa czeka wyjazd na mecz z Olimpią Kąty).