Kłos na „piątkę” w meczu wyjazdowym z Olimpią Kąty

 

Kłos na „piątkę” w meczu wyjazdowym z Olimpią Kąty

 

Klasyczny hat-trick B. Szafrańskiego, świetny mecz D. Książka

 

 

 

Olimpia Kąty – Kłos Łysa Góra  0-5   (0-3)

 

 

Bramki:

 

0-1 Szafrański ‚3

0-2 Szafrański ’23

0-3 Szafrański ’39

0-4 Stolarz’ 53

0-5 Stolarz ’70

 

Widzów:  50.

Żółte kartki: Klimek, Motak, S. Kukla (Olimpia K.)  –  Szafrański (Kłos)

Sędziował:  M. Wróblewski (KS Brzesko)

 

KŁOS: W. Batko – Szot, Matura, Marmol, Siudut – Urbaszewski (72. Banaś), Gaweł (61. Kural), Książek, Tyrkiel – Szafrański, Bibro (24. Stolarz) (76. Morys).

 

Olimpia K.: Uryga – Waligóra, W. Maciaś (46. Motak), Klimek, P. Kukla – W. Bieniek, Cebula, S. Kukla (82. Kurzydło), M. Bieniek (59. Szewczyk) – Pawłowski (74. Ł. Kulig), Nowak.

 

– W  Wielkosobotnie przedpołudnie, na boisku Olimpii, w Kątach, Kłos łatwo rozprawił  się w meczu wyjazdowym, gromiąc gospodarzy na ich boisku aż  0-5 (!).   Miejscowi byli jedynie tłem dla bardzo dobrze  spisującej się w tej potyczce ekipie Kłosa.   Jako osoba relacjonująca mecze na tej witrynie od ok. 5-6  lat  po raz pierwszy miałem nie mały problem z  nadaniem nagłówka do opisu z meczu.  Na wyróżnienie zasługuje bez wątpienia cały ‚team’ łysogórski, bo jako drużyna wygrywa i przegrywa razem, ponosi wspólnie odpowiedzialność za wyniki.   – Warto zaakcentować:  klasyczny hat-trick Bogumiła Szafrańskiego, wspaniałe (kolejne) wejście „jokera” Rafała Stolarza, udokumentowane zdobyczą dwóch bramek,  bardzo dobry występ młodzieżowca Damiana Książka, który  inicjował akcje drużyny  przy  golach. Nie można pominąć linii defensywnej, która zagrała wręcz  wzorcowo po raz drugi   grając  „na zero” z tyłu w meczu ligowym, kolejny mecz w którym 49 -letni, doświadczony golkiper Kłosa Wacław Batko zachowuje czyste konto.  To napawa optymizmem przed kolejnymi grami o punkty z wymagającymi rywalami podopiecznych trenera  Mariusza Sachy.

–  Początek meczu był wręcz wymarzony dla przyjezdnych;  Tyrkiel dostrzegł, dobrze ustawionego w polu karnym Szafrańskiego, do niego też podał piłkę, a napastnik Kłosa dopełnił formalności i skierował ją do pustej praktycznie bramki i po 180 sekundach gry otworzył wynik meczu, pokonując golkipera gospodarzy.   Jedną z nielicznych okazji do strzelenia bramki w tym meczu, drużyna Olimpii miała w 8 min. kiedy to Nowak wyszedł w tempo do podania z głębi pola i znalazł się w sytuacji jeden na jeden z W. Batko, ale w tym pojedynku górą był  bramkarz Kłosa, który wyszedł do piłki i przerwał tym samym atak gospodarzy.  W 21 min. spotkania Tyrkiel „zaadresował ”  piłkę do Szafrańskiego, co pozwoliło mu znaleźć się w dogodnej sytuacji bramkowej, napastnik Kłosa usiłował ulokować piłkę tuż obok dalszego słupka, ale na przeszkodzie stanął mu Uryga, który interweniował nogą i zdołał wytrącić futbolówkę  w bok.  W 23 min.  w środkowej strefie boiska piłkę wywalczył Książek,  „podciągnął” z nią  kilkanaście metrów, następnie podał do Bibry, który z lewej strony pola karnego  dograł na 5 m. a tam znalazł się Szafrański, który strzałem z „pierwszej piłki”  podwyższył na 0-2.   Po upływie dwóch kwadransów; rzut wolny, na wysokości 17 m. egzekwował kapitan Olimpii Kąty;  -Cebula, ale po jego próbie, piłkę bez kłopotów schwytał W. Batko.    Jeszcze przed przerwą przyjezdni  zdobyli bramkę;  po kolejnym przejęciu piłki przez Książka, kolejny raz w środkowej strefie boiska,  skierował on futbolówkę w kierunku wprowadzonego na plac gry Stolarza (po tym jak wskutek kontuzji kostki boisko musiał opuścić Bibro),  dwójka napastników Stolarz – Szafrański  „rozklepała”  blok defensywny miejscowych i wreszcie Szafrański  zdobył bramkę po podaniu Stolarza, tym samym był to dla napastnika Kłosa klasyczny hat-trick.

 

–  W drugiej odsłonie meczu obraz  gry nie uległ zmianie, Kłos dyktował warunki, nadal posiadał przewagę, co pozwoliło strzelić kolejne dwie bramki tej drużynie;  w 54 min.  Szafrański z Książkiem szybko rozegrali rzut wolny, Książek podał do Szafrańskiego, który po minięciu trzech obrońców Olimpii, wtargnął w pole karne gospodarzy i dograł do pozostawionego bez opieki Stolarza, który z  7 m. wpakował  futbolówkę do siatki, obok bezradnego bramkarza z Kątów, a wynik meczu brzmiał w tym momencie 0-4 na korzyść Kłosa.  Po niespełna godzinie gry, z rzutu wolnego  (18 m.)  uderzał Szafrański, piłka po jego strzale minęła nieznacznie słupek bramki strzeżonej  przez Urygę, zaś  5 min. później (65 min.)  zawodnik gospodarzy, Waligóra, próbował zaskoczyć bramkarza Kłosa strzałem z dystansu, ale piłka zmierzała w środek bramki, W. Batko schwytał piłkę.  W 70 min. piłkę z autu w pole karne wrzucał Tyrkiel, pomocnik Kłosa uczynił to tak, że Stolarz  głową zmienił kierunek jej lotu i ta wylądowała w siatce i Uryga  skapitulował  po raz piąty tego dnia. (0-5)    W 76 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego S. Kukli, głową na bramkę uderzał Cebula, ale piłka minęła słupek bramki.   – Do końca spotkania wynik nie  uległ już zmianie.

 

 

–  Wszystkim Kibicom Kłosa, zawodnikom, oraz osobom niezwiązanym z ‚naszym’ środowiskiem  życzymy, aby Święta Wielkiej Nocy upłynęły  w miłej, rodzinnej, ciepłej atmosferze i przyniosły Wam radość, szczęście oraz niezapomniane chwile wypełnione uśmiechem i wzajemną życzliwością.  Wesołego Alleluja!

 

Zarząd LKS Kłos Łysa Góra