Kłos grał, Pogórze strzelało…

 

 

  Pechowa porażka  Kłosa w meczu z Pogórzem

 

 

 

Pogórze Gwoździec  –  Kłos Łysa Góra  2-1  (1-0)

 

Bramki:

1-0 Mazgaj ’24 min.

1-1 Urbaszewski ’68 min.

2-1 K. Macheta  -k.  ’90 min.

 

Żółte kartki: K. Macheta  (Pogórze) – Książek  (Kłos) dwie.

Czerwona kartka: Książek (90 min. -w konsekwencji dwóch żółtych).

Sędziował: Mariusz Krupa (Bochnia)

Widzów: 100

 

KŁOS:  R. Kural – Matura, Nosek, Siudut, Urbaszewski – Banaś (69. K. Sacha), Widło (59. S. Kural), Książek, K. Kuboń (57. Świączkowski) – Bibro, Marmol (82. Stolarz).

 

Pogórze: Grzesicki – Potępa, Brzęk (59. Franczyk), Wąs, D. Macheta – Wojtasik (54. Sady), Mazgaj, Motak, K. Macheta – Tokarczyk, Dudek.

 

  – Tak dobrze grającego Kłosa, nie przypominam sobie dawno. Wreszcie dało zauważyć się, że Kłos stanowił drużynę na boisku.   Nie mało zdrowia kosztował piłkarzy ten mecz.  W składzie zabrakło  Dawida Bogacza, który zmaga się z bólem kolana, podobny uraz doskwiera grającemu trenerowi Kłosa, a choroba rozłożyła  bramkarza Pawła Hebdę, który  jest pewnym punktem w jedenastce drużyny z Łysej Góry, jego miejsce zajął junior: Radosław Kural.   – Należy zaznaczyć, że specjalnie na ten mecz z… Berlina przyjechał Damian Książek, którego obecność na boisku zdecydowanie dało się zauważyć.  Wynik meczu zupełnie nie odzwierciedla tego co działo się na boisku i niestety taka porażka bardzo boli, bowiem Kłos był zespołem dominującym, stwarzającym sobie sytuację bramkowe, jednak zawodziła skuteczność, brakowało szczęścia. To zupełnie inny zespół niż w spotkaniu z Victorią Bielcza. Gdyby udało się Kłosowi podtrzymać przez cały sezon taką dyspozycję jak właśnie w meczu z Pogórzem, o byt w klasie ‚A’ mogliby być spokojni.
– W 14 min. główka Potępy minęła poprzeczkę po dośrodkowaniu z boku pola karnego. W 21 min. strzał Marmola sprzed pola karnego wyłapał Grzesicki.   Pierwszy gol w tym meczu padł w 24 min. gry, kiedy to niepilnowany na 16 metrze Mazgaj opanował piłkę i przelobował R. Kurala.   W 36 min. indywidualna akcja Książka lewą stroną boiska zakończona strzałem tego zawodnika, lecz  w tej sytuacji piłka  trafiła w boczną siatkę, zaś 2 min. później na strzał z dystansu zdecydował się Nosek i futbolówka dosłownie o centymetry minęła „okienko” bramki strzeżonej przez Grzesickiego.  Przed przerwą: w  43 min. rzut wolny egzekwował Bibro, ale niecelnie, a minutę później po akcji, którą zapoczątkował Bibro, Marmol strącił głową piłkę w polu karnym i w  dogodnej sytuacji Książek trafił w bramkarza, a była to doskonała sytuacja do wyrównania w tym meczu.
–  Po zmianie stron, obraz gry nie uległ  większej zmianie, podopieczni trenera Mariusza Sachy posiadali przewagę: w 51 min. drugi w tym meczu strzał z dystansu Noska, ale w tej sytuacji Grzesicki złapał piłkę, w 56 min. po dośrodkowaniu z prawej strony pola karnego Książka, Marmol nie zdołał trafić do bramki w klarownej sytuacji w polu karnym rywala, a to kolejna „setka” zmarnowana przez zespół z Łysej Góry. W 57 min. rzut wolny dla gospodarzy, egzekwował kaptan, K. Macheta, ale jego próba z  ok. 20 m. zupełnie nieudana, po której piłka minęła bramkę w znacznej odległości.  W 68 min.  fantastyczne, niezwykle dokładne podanie S. Kurala na wysokość 16 m. do Bibry, który  mimo asysty obrońcy Pogórza, wbiegł z piłką w pole karne  i zdołał zagrać ją wzdłuż linii bramkowej, skąd nadbiegający Urbaszewski  skierował ją do bramki, doprowadzając do wyrównania.  Miejscowi  odpowiedzieli minutą później, gdy po rzucie rożnym na bramkę główkował Tokarczyk, ale piłka nie zmierzała nawet w światło bramki po tym uderzeniu. Gospodarze stworzyli sobie dogodną sytuację w 78 min.  gdy D. Macheta znalazł się w sytuacji sam na sam z R. Kuralem i mając przed sobą golkipera Kłosa trafił prosto w niego. Gdy wszystko wskazywało, że pojedynek zakończy się podziałem punktów, co i tak dla dobrze grającego Kłosa był to rezultat krzywdzący;  D. Macheta nieprzepisowo powstrzymywany był w polu karnym, za co arbiter wskazał na „wapno”  które pewnie na bramkę zamienił kapitan Pogórza K. Macheta.