- | Kolejka 16 (27.03) | Strażak Mokrzyska 4:4 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy: 2:0
- Bramki: 1-0 Grochola ’25
2-0 Sierant ’43
2-1 Bibro ’47
2-2 Szafrański ’52
3-2 Sowa ’70 -k.
3-3 Szafrański ’83
3-4 Stolarz ’85
4-4 Sowa ’90 -k. - Kartki: Grochola (Strażak), Bibro, Książek, J. Batko (Kłos)
P. Woda (Strażak) 29 min. - Relacja:
- Drużyna Kłosa, tego meczu na pewno do udanych nie zaliczy; przegrywając 2-0, “doszła” rywala na 2-2, by znowu przegrywać 3-2, ale w 85 min. to Kłos prowadził 3-4, jednak w ostatniej minucie stracił bramkę po rzucie karnym.W 7 min. gry z ok. 20 m. z rzutu wolnego mocno uderzał Szafrański na bramkę gospodarzy, w tej sytuacji Pacura wypiąstkował piłkę w bok, po kontrze miejscowych na bramkę Kłosa z ok. 4 m. “główkował” nieznacznie nad poprzeczką. Ponownie groźnie z rzutu wolnego na bramkę Strażaka, uderzał Szafrański w 21 min. -golkiper gospodarzy wybił futbolówkę na rzut rożny.
Po 25 min. gry miejscowi mogli cieszyć się z gola, której autorem był Grochola; przedarł się on prawym skrzydłem w pole karne Kłosa, po minięciu trzech zawodników tej drużyny posłał piłkę do siatki i było 1-0 na korzyść drużyny z Mokrzysk. Od 29 min. Strażak grał w dziesiątkę, po tym jak czerwony kartonik obejrzał P. Woda, za kopnięcie leżącego zawodnika Kłosa w twarz. W tym miejscu cisną się ostre słowa… na temat “zachowania” obrońcy Strażaka… – Po ponad dwóch kwadransach pojedynku nadal było 1-0 dla gospodarzy, a dobrą okazję do wyrównania miał Bibro, po tym jak uderzał na bramkę Pacury po dośrodkowaniu z kornera Szafrańskiego, ale w tej sytuacji futbolówka została zablokowana przez miejscowych defensorów. W 43 min. Strażak podwyższył prowadzenie, w sytuacji gdy prawoskrzydłowy tej drużyny wstrzelił piłkę w pole karne, J. Batko zdołał ją odbić przed siebie, a najszybciej dopadł do niej Sierant i z bliska wpakował ją do siatki. Przy stanie 2-0 dla Strażaka, obie drużyny schodziły na przerwę.- Udanie rozpoczęła się druga odsłona tego pojedynku dla drużyny łysogórskiej, bowiem piłkę przed polem karnym Strażaka opanował Bibro i płaskim, mierzonym strzałem pokonał Pacurę. Przypomnę tylko, że 18 letni Mateusz Bibro debiutował w tym meczu, w drużynie seniorskiej Kłosa, po powrocie z wypożyczenia do juniorów Okocimskiego Brzesko. 5 min. później Kłos zdołał doprowadzić do wyrównania (52 min.) – w obrębie “szesnastki” piłkę ręką zagrał jeden z defensorów drużyny z Mokrzysk, za co arbiter bez zawahania wskazał na “wapno” -wykonawcą “jedenastki” był Szafrański, jego intencje wyczuł bramkarz Strażaka, jednak wobec dobitki napastnika Kłosa był już bezradny i mieliśmy remis 2-2.
Po niespełna godzinie gry Kłos przeprowadził szybki, składny atak, a konkretnie Książek – Bibro – Szafrański, ten ostatni uderzał na bramkę z 14 m. jednak golkiper miejscowych stanął na przeszkodzie, po kontrataku, miejscowi szybko przedostali się pod bramkę Kłosa, T. Biedak kończył tą akcję strzałem, ale J. Batko odbił piłkę uderzoną przez zawodnika Strażaka, a wyjaśnił wszystko Matura, oddalając niebezpieczeństwo spod własnej bramki, dalekim wybiciem futbolówki. Po 70 min. w polu karnym nieprzepisowo przez obrońce Kłosa powstrzymywany był M. Woda, arbiter podyktował drugi w tym meczu rzut karny, który na bramkę zamienił Sowa, mocnym strzałem. Chwilę po tym J. Batko “niepokoił” wyróżniający się w zespole Strażaka, Grochola, ale w tej sytuacji golkiper drużyny z Łysej Góry pewnie schwytał piłkę. Także udanie interweniował J. Batko w 77 min. gdy z piłką w pole karne Kłosa wtargnął M. Woda, bramkarz Kłosa, odważnym wyjściem z bramki przerwał atak rywal.
Na 10 min. przed końcem gry, Bibro ograł dwóch zawodników gospodarzy, podał do Szafrańskiego na prawo, który skierował piłkę ku bramce, a z linii bramkowej zdołał ją wybić w ostatniej chwili defensor Strażaka. W 83 min. piłkę spod własnej bramki wybijali gracze Kłosa, przejął ją przed polem karnym, wprowadzony do gry Stolarz, zdołał się z nią obrócić i podał do nadbiegającego Szafrańskiego, który bez większego trudu posłał ją do bramki, tym samym doprowadzając do wyrównania (3-3). 2 min. później po ładnej, dwójkowej akcji Bibro – Szafrański, padł gol dla Kłosa, dający pierwsze prowadzenie w tym meczu zespołowi, a całą akcję sfinalizował Stolarz, posyłając futbolówkę między dwa słupki. (4-3). W 87 min. tego meczu, po wrzutce w pole karne Strażaka, piłkę głową uderzał Stolarz, nieznacznie niecelnie i ta poszybowała nad poprzeczką.
Kiedy wydawało się, że zwycięstwem Kłosa zakończy się ten mecz z gradem bramek, tuż przed końcowym gwizdkiem, przyjezdni stracili piłkę na rzecz gospodarzy, po nieudolnym wznowieniu gry z autu, wybiegający z bramki J. Batko sfaulował zawodnika Strażaka, za co sędzia odgwizdał drugi dla Strażaka rzut karny w tej potyczce; po raz drugi egzekutorem okazał się Sowa, który trafił do siatki, doprowadzając do remisu, choć niewiele brakowało by bramkarz Kłosa, zdołał odbić piłkę uderzoną przez obrońcę gospodarzy.– Po wznowieniu gry od środka, w polu karnym Strażaka z piłką, sam na sam z Pacurą znalazł się Książek, ale po jego próbie, piłka minęła “okienko” bramki, a mógł być to piękny finisz dla Kłosa.
- | Kolejka 17 (03.04) | Kłos Łysa Góra 4:2 Victoria P.U. |
- Wynik do 1 połowy: 1:2
- Bramki: 1-0 Tyrkiel ’30
1-1 Fejkiel ’35
1-2 Fejkiel ’39
2-2 Szafrański ’47
3-2 Szafrański ’48
4-2 Stolarz ’90 - Kartki: Marmol, Szafrański (Kłos) – T. Bodura, Kubala (Victoria)
- Relacja:
Licznie zgromadzeni na stadionie Kłosa, widzowie na pewno mogą być usatysfakcjonowani niedzielnym pojedynkiem derbowym pomiędzy Kłosem, a Victorią, bowiem padło w nim sporo bramek, mecz stał na dobrym poziomie, był szybki, a i aura także była sprzyjająca.Pod nieobecność chorego trenera Mariusza Sachy, drużyną Kłosa, z ławki kierowali prezes Wacław Batko i kierownik Jakub Bujak.
- W 5 min. spotkania z lewego skrzydła A. Łazarz przerzucił piłkę na przeciwległą stroną do Wnętrzaka, a ten strzałem w “długi róg” próbował zaskoczyć J. Batko, ale w tym przypadku futbolówka minęła bramkę. Po 10 min. gry ze środka pola Tyrkiel posłał piłkę na lewo do Szafrńskiego, który przemierzył z nią kilkanaście metrów i dograł ją wzdłuż linii bramkowej, ale nikt z partnerów nie finalizował tej akcji, a dodatkowo jeden z obrońców Victorii wybił ją poza linię końcową. Po upływie 18 min. z prawej strony boiska, z rzutu wolnego centrował Wnętrzak w pole karne, tam do piłki najwyżej wyskoczył D. Łazarz, ale po jego uderzeniu głową, piłka minęła poprzeczkę. W 23 min. z rzutu wolnego spod linii autowej sprytnie piłkę uderzał Książek, ale ta trafiła w boczną siatkę, a minutę później, na bramkę uderzał Tyrkiel, po tym jak zwodem minął obrońcę przyjezdnych, futbolówkę zmierzającą w dolny róg bramki schwytał Mirga.
Gdy upłynęły dwa kwadranse gry gospodarze mogli cieszyć się ze zdobytego gola, którego autorem był Tyrkiel: -Szafrański ograł zawodnika Victorii, dograł na 5 m. niemal z zerowego kąta, a wspomniany wcześniej Tyrkiel pozostawiony bez opieki, wpakował piłkę do bramki strzeżonej przez Mirgę.
Na wyrównanie nie trzeba było długo czekać, bo już w 36 min. po akcji Victorii prawym skrzydłem Wnętrzak dograł w pole karne, a tam Fejkiel był szybszy od zawodników miejscowych i doprowadził do wyrównania. Po wznowieniu gry od środka, gracze Kłosa szybko przenieśli się w pole karne Victorii, Szafrański podał z prawej strony pola karnego do Gawła, po którego strzale Mirga nogą wybijał piłkę zmierzającą do bramki.
Tuż przed przerwą drużyna Victorii skopiowała swój wyczyn z 36 min. kiedy to kolejny raz z prawej strony boiska piłkę w pole karne Kłosa wrzucił Wnętrzak, a Fejkiel dopełnił formalności, trafiając do pustej praktycznie bramki, dając tym samym swojej drużynie prowadzenie (1-2).Z bardzo mocnym impetem zaczęli drugą odsłonę derbowego pojedynku, zawodnicy Kłosa. Już od pierwszego gwizdka arbitra, który wznowił grę po przerwie, zawodnicy łysogórscy napierali na bramkę przeciwnika; w 46 min. strzały Książka i Bibro zostały zablokowane przez defensorów z Porąbki Uszewskiej. W 47 min. grę z autu wznawiali miejscowi, po wyrzucie piłki w pole karne przez Tyrkiela, przejął ją Szafrański, który uwolnił się spod opieki obrońcy i z trudnej pozycji trafił do bramki lewą nogą z ok. 10 m. (2-2). Niespełna 60 sek. później z prowadzenia w tym meczu cieszył się Kłos: lewą stroną “urwał” się obrońcom Victorii, Gaweł, następnie wymanewrował jednego z zawodników z Porąbki Uszewskiej i dograł w środek pola karnego, gdzie do piłki najszybciej wystartował Szafrański i po raz drugi w tym meczu pokonał Mirgę, a wynik zawodów brzmiał 3-2 na korzyść Kłosa.
Bliski uzyskania hat-tricka w 51 min. był Szafrański, kiedy to Tyrkiel szybko wznowił grę wyrzutem z autu, właśnie do napastnika Kłosa, który technicznym strzałem nad bramkarzem usiłował umieścić piłkę w bramce, jednak w tej sytuacji Victorię od utraty gola uratował słupek. Po niespełna godzinie gry z dystansu na bramkę Kłosa uderzał D. Łazarz, ale jego próba była zbyt czytelna dla golkipera Kłosa, w odpowiedzi: (70 min.) z dystansu lewą nogą na bramkę Victorii uderzał Książek, a w tej sytuacji ciałem piłkę zablokował Góral. W 71 po kontrataku przyjezdnych, Wnętrzak dograł z prawej strony pola karnego na 13 m. ale Fejkiel nie trafił w piłkę.
Na 15 min. przed końcem pojedynku, szarżujący w polu karnym Bibro, trafił do siatki, ale arbiter gola nie uznał, twierdząc, że zanim zawodnik oddał strzał, piłka opuściła już plac gry, chwilę później (78 min.) z prawego narożnika pola karnego groźnie uderzał Gaweł, ale piłka minęła słupek.
W 81 min. gry Urbaszewski sfaulował jednego z zawodników gości na wysokości 18 m. za co arbiter podyktował rzut wolny, a do ustawionej piłki podszedł kapitan VIctorii, Wnętrzak, ale jego przymiarka nie mogła zagrozić J. Batko, który pewnie chwytał piłkę. Przysłowiową kropkę nad “i” postawił… wprowadzony do gry Stolarz; piłkę z autu wyrzucał Szafrański, natomiast Stolarz będąc tyłem do bramki rywala “złożył” się do piłki i trafił do siatki obok zupełnie bezradnego Mirgi, ustalając wynik meczu na 4-2.Przed tygodniem, w meczu ze Strażakiem Mokrzyska, Stolarz także wchodził z ławki rezerwowych: asystował przy bramce Szafrańskiego, a później sam zapisał się jako strzelec bramki w tym meczu.
- | Kolejka 18 (10.04) | Korona Niedzieliska 2:0 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy: 0:0
- Bramki: 1-0 ’54
2-0 ’86k - Kartki: brak
- Relacja:
- W meczu 18 kolejki kl. A. drużynie Kłosa Łysa Góra przyszło zmierzyć się z rewelacyjnie spisującą się wiosną, Koroną Niedzieliska, która nie straciła jeszcze punktu w tej rundzie.
– Do tego pojedynku Kłos przystąpił bez trzech podstawowych zawodników: Bogumiła Szafrańskiego, Piotra Matury, oraz Mateusza Tyrkiela.
– Samo spotkanie porywającym widowiskiem nie było, gospodarze stworzyli sobie nieco więcej sytuacji pod bramką rywala co pozwoliło zainkasować kolejne 3 pkt. w tej rundzie.- W 15 min. meczu boczny obrońca Korony groźnie uderzał sprzed pola karnego, a futbolówka przeleciała nad poprzeczką bramki Kłosa, dwie minuty później z 18 m. na bramkę uderzał Bibro, ale jego próba została zablokowana przez miejscowych obrońców. W 20 min. gospodarze zmarnowali dogodną sytuację w polu karnym Kłosa, jeden z zawodników gospodarzy nie trafił w bramkę z 8 m. a strzał S. Świątka sprzed pola karnego z 24 min., nie sprawił problemów J. Batko. Po upływie blisko 30 min. po dośrodkowaniu na 4 m. w pole karne, piłkę nad poprzeczkę przeniósł P. Lipchardt. Przed przerwą na bramkę gospodarzy uderzał Gaweł, ale w tym przypadku piłkę zablokowali defensorzy z Niedzielisk. Do przerwy bezbramkowy remis.
- Po zmianie stron pierwszą akcję ofensywną przeprowadzili zawodnicy z Łysej Góry; Stolarz zgrał piłkę do Gawła na 13 m. który oddał strzał, lecz niecelny. W 54 min. niezdecydowanie obrońców Kłosa zostało wykorzystane przez miejscowych, po dograniu wzdłuż linii bramkowej, niepilnowany K. Lipchardt skierował piłkę do siatki co pozwoliło gospodarzom objąć prowadzenie. Kilka minut później po akcji skrzydłem na bramkę Korony uderzał K. Sacha z prawej strony pola karnego, lecz piłka minęła słupek bramki strzeżonej przez Pudełka. W 73 min. podanie Zborowskiego otworzyło drogę do bramki Książkowi, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Pudełkiem, a ten w ostatniej chwili wytrącił piłkę spod nóg pomocnika Kłosa. W 86 min. po rzucie rożnym egzekwowanym przez Koronę w polu karnym, bramkarz Kłosa, nieprzepisowo powstrzymywał zawodnika gospodarzy, zmierzającego do piłki za co sędzia podyktował rzut karny, a ten stały fragment gry został pewnie wykorzystany przez P. Lipchardta.
Do końca wynik już nie uległ zmianie. Korona z trzema zwycięstwami pozostaje niepokonaną w tej rundzie. Drużyna Kłosa zagrała słaby mecz, strzały na bramkę rywali można by policzyć na palcach jednej ręki.
Już za tydzień będzie okazja do zrehabilitowania się za ta “wpadkę” w sobotnim meczu ze Spółdzielcą Grabno.
- | Kolejka 19 (16.04) | Kłos Łysa Góra 4:0 Spółdzielca Grabno |
- Wynik do 1 połowy: 1:0
- Bramki: 1-0 Marmol ’40
2-0 Szafrański ’69 -k.
3-0 Szafrański ’71
4-0 Szafrański ’82 - Kartki: Książek (Kłos) – Hajdo, R. Morys, oraz Handzlik (Spółdzielca)
- Relacja:
- Bardzo ciekawy mecz obejrzeli w sobotnie popołudnie licznie zgromadzeni widzowie na stadionie Kłosa, nie dość że spotkały się w nim “sąsiedzi zza miedzy” co na pewno wzbudziło zainteresowanie, to na dodatek padły cztery bramki w pojedynku.
- Po ubiegłotygodniowej porażce w Niedzieliskach z Koroną, zespół Kłosa udanie zrehabilitował się w meczu przed własną publicznością, odnosząc efektowne zwycięstwo z drużyną Spółdzielcy, tym samym przerywając passę tej drużyny meczu bez porażki w rundzie wiosennej. Bez wątpienia był to także rewanż za porażkę w Grabnie 3-1 (przyp.). Do składu drużyny z Łysej Góry powrócili nieobecni w ostatnim meczu: Matura, Tyrkiel, oraz Szafrański.
- Mimo, że w pierwszej połowie padł tylko jeden gol, od samego początku mecz ten mógł podobać się widzom, bowiem stał na przyzwoitym poziomie, był prowadzony w szybkim tempie, obie drużyny stworzyły sobie sytuacje podbramkowe.
W 9 min. po indywidualnej akcji Szafrańskiego z lewej strony pola karnego, z 12 m. strzelał Bibro, ale futbolówkę zdołali zablokować stoperzy z Grabna, chwilę później na bramkę goście niecelnie uderzał Tyrkiel. W 13 min. po dośrodkowaniu Chamioły z prawej strony boiska w pole karne, z piłką nieznacznie minął się Sz. Kuboń, zaś minutę później mocno na bramkę uderzał sprzed pola karnego Bibro, ale w tej sytuacji Handzlik obronił.
Po kwadransie gry mieliśmy pierwszą zmianę w tym meczu; wskutek urazu plac gry zmuszony był opuścić J. Batko, w jego miejsce zastąpił… o 30 lat starszy tata, Wacław, który (jak się okazało) zachował czyste konto w tym pojedynku.
W 23 min. gry po szybkiej akcji miejscowych, zapoczątkowanej na własnej połowie w sytuacji sam na sam z Handzlikiem znalazł się Szafrański, na wysokości 15 m. golkiper z Grabna wytrącił piłkę spod nóg napastnika Kłosa. Po niespełna pół godzinie gry groźnie na bramkę Kłosa uderzał nieobstawiony Chamioło, ale jego przymiarka minęła poprzeczkę. Po faulu na A. Gorzkowskim (34 min.) z rzutu wolnego strzelał Hajdo, ale zupełnie nieudanie, piłka w znacznej odległości minęła bramkę. W 38 min. bliski pokonania Handzlika był Szafrański, który bezpośrednio z rzutu rożnego usiłował posłać piłkę do bramki, jednak ta o kilkadziesiąt centymetrów minęła dalszy słupek bramki.
W 40 min. gospodarze cieszyli się z bramki: po kombinacyjnej akcji Tyrkiel – Marmol, ten ostatni zwodem minął obrońcę Spółdzielcy i strzałem w “długi róg” z ok. 12 m. dał prowadzenie swojej drużynie. Po emocjonujących 45 min. obie drużyny schodziły do szatni przy prowadzeniu gospodarzy 1-0.Druga odsłona pojedynku przebiegała już pod dyktando gospodarzy, którzy swoją przewagę udokumentowali zdobyczą trzech bramek, których autorem był Bogumił Szafrański, a i przy trzech bramkach w tym meczu asystował Mateusz Tyrkiel. – W 56 min. gry po krótko rozegranym rzucie rożnym, przez drużynę Kłosa, z narożnika “szesnastki” groźnie uderzał Szafrański, a piłkę na róg, głową wybił obrońca przyjezdnych.
W 69 min. po podaniu Stolarza, ze środka boiska, Szafrański znalazł się sam na sam z Handzlikiem, bramkarz Spółdzielcy nieprzepisowo powstrzymywała napastnika Kłosa w polu karnym, za co arbiter podyktował “jedenastkę”, którą pewnie na bramkę zamienił sam poszkodowany.
Już 120 sekund później Kłos prowadził 3-0, po tym jak ze środkowej strefy boiska, Tyrkiel idealnie “obsłużył” podaniem w “uliczkę” Szafrańskiego, a napastnik Kłosa zmylił balansem ciała bramkarza z Grabna i posłał piłkę do siatki mierzonym strzałem w tzw. “długi róg”.
– W 78 min. na listę strzelców mógł wpisać się wprowadzony chwilę wcześniej Bąba, po jego strzale z ok. 16 m. piłkę na róg sparował Handzlik. W 80 min. dośrodkowanie Wilka z prawej strony boiska w pole karne “przeciął” W. Batko. Na 8 min. przed końcem pojedynku, z lewej strony boiska, piłkę dokładnie wrzucił Tyrkiel w pole karne, gdzie czekał już Szafrański, który głową skierował ja do siatki i było już 4-0, a dla strzelca bramki był to hat-trick. W 86 min. z prawej strony pola karnego ziemią strzelał Stolarz, ale piłka minęła słupek.Wysokim zwycięstwem Kłosa zakończył się ten ciekawy mecz, ale jak najbardziej zasłużonym, bowiem w drugiej połowie gospodarze osiągnęli przewagę i dyktowali warunki, udanie rewanżując się za porażkę z jesieni. Już za tydzień (w Wielką Sobotę, drużynę Kłosa czeka wyjazd na mecz z Olimpią Kąty).
- | Kolejka 20 (23.04) | Olimpia Kąty 0:5 Kłos Łysa Góra|
- Wynik do 1 połowy: 0:3
- Bramki: 0-1 Szafrański ’3
0-2 Szafrański ’23
0-3 Szafrański ’39
0-4 Stolarz’ 53
0-5 Stolarz ’70 - Kartki: Klimek, Motak, S. Kukla (Olimpia K.) – Szafrański (Kłos)
- Relacja:
- W Wielkosobotnie przedpołudnie, na boisku Olimpii, w Kątach, Kłos łatwo rozprawił się w meczu wyjazdowym, gromiąc gospodarzy na ich boisku aż 0-5 (!). Miejscowi byli jedynie tłem dla bardzo dobrze spisującej się w tej potyczce ekipie Kłosa. Jako osoba relacjonująca mecze na tej witrynie od ok. 5-6 lat po raz pierwszy miałem nie mały problem z nadaniem nagłówka do opisu z meczu. Na wyróżnienie zasługuje bez wątpienia cały ‘team’ łysogórski, bo jako drużyna wygrywa i przegrywa razem, ponosi wspólnie odpowiedzialność za wyniki.– Warto zaakcentować: klasyczny hat-trick Bogumiła Szafrańskiego, wspaniałe (kolejne) wejście “jokera” Rafała Stolarza, udokumentowane zdobyczą dwóch bramek, bardzo dobry występ młodzieżowca Damiana Książka, który inicjował akcje drużyny przy golach. Nie można pominąć linii defensywnej, która zagrała wręcz wzorcowo po raz drugi grając “na zero” z tyłu w meczu ligowym, kolejny mecz w którym 49 -letni, doświadczony golkiper Kłosa Wacław Batko zachowuje czyste konto. To napawa optymizmem przed kolejnymi grami o punkty z wymagającymi rywalami podopiecznych trenera Mariusza Sachy.
- Początek meczu był wręcz wymarzony dla przyjezdnych; Tyrkiel dostrzegł, dobrze ustawionego w polu karnym Szafrańskiego, do niego też podał piłkę, a napastnik Kłosa dopełnił formalności i skierował ją do pustej praktycznie bramki i po 180 sekundach gry otworzył wynik meczu, pokonując golkipera gospodarzy. Jedną z nielicznych okazji do strzelenia bramki w tym meczu, drużyna Olimpii miała w 8 min. kiedy to Nowak wyszedł w tempo do podania z głębi pola i znalazł się w sytuacji jeden na jeden z W. Batko, ale w tym pojedynku górą był bramkarz Kłosa, który wyszedł do piłki i przerwał tym samym atak gospodarzy. W 21 min. spotkania Tyrkiel “zaadresował “ piłkę do Szafrańskiego, co pozwoliło mu znaleźć się w dogodnej sytuacji bramkowej, napastnik Kłosa usiłował ulokować piłkę tuż obok dalszego słupka, ale na przeszkodzie stanął mu Uryga, który interweniował nogą i zdołał wytrącić futbolówkę w bok.
W 23 min. w środkowej strefie boiska piłkę wywalczył Książek, “podciągnął” z nią kilkanaście metrów, następnie podał do Bibry, który z lewej strony pola karnego dograł na 5 m. a tam znalazł się Szafrański, który strzałem z “pierwszej piłki” podwyższył na 0-2. Po upływie dwóch kwadransów; rzut wolny, na wysokości 17 m. egzekwował kapitan Olimpii Kąty; -Cebula, ale po jego próbie, piłkę bez kłopotów schwytał W. Batko.
Jeszcze przed przerwą przyjezdni zdobyli bramkę; po kolejnym przejęciu piłki przez Książka, kolejny raz w środkowej strefie boiska, skierował on futbolówkę w kierunku wprowadzonego na plac gry Stolarza (po tym jak wskutek kontuzji kostki boisko musiał opuścić Bibro), dwójka napastników Stolarz – Szafrański “rozklepała” blok defensywny miejscowych i wreszcie Szafrański zdobył bramkę po podaniu Stolarza, tym samym był to dla napastnika Kłosa klasyczny hat-trick.- W drugiej odsłonie meczu obraz gry nie uległ zmianie, Kłos dyktował warunki, nadal posiadał przewagę, co pozwoliło strzelić kolejne dwie bramki tej drużynie; w 54 min. Szafrański z Książkiem szybko rozegrali rzut wolny, Książek podał do Szafrańskiego, który po minięciu trzech obrońców Olimpii, wtargnął w pole karne gospodarzy i dograł do pozostawionego bez opieki Stolarza, który z 7 m. wpakował futbolówkę do siatki, obok bezradnego bramkarza z Kątów, a wynik meczu brzmiał w tym momencie 0-4 na korzyść Kłosa.
Po niespełna godzinie gry, z rzutu wolnego (18 m.) uderzał Szafrański, piłka po jego strzale minęła nieznacznie słupek bramki strzeżonej przez Urygę, zaś 5 min. później (65 min.) zawodnik gospodarzy, Waligóra, próbował zaskoczyć bramkarza Kłosa strzałem z dystansu, ale piłka zmierzała w środek bramki, W. Batko schwytał piłkę.
W 70 min. piłkę z autu w pole karne wrzucał Tyrkiel, pomocnik Kłosa uczynił to tak, że Stolarz głową zmienił kierunek jej lotu i ta wylądowała w siatce i Uryga skapitulował po raz piąty tego dnia. (0-5) W 76 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego S. Kukli, głową na bramkę uderzał Cebula, ale piłka minęła słupek bramki. – Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.
- | Kolejka 21 (30.04) | Kłos Łysa Góra 2:2 Sokół Borzęcin Górny|
- Wynik do 1 połowy: 0:0
- Bramki: 0-1 Ciesielski ’55
1-1 Tyrkiel ’74 -k.
1-2 K. Zawada ’76
2-2 Stolarz ’80 - Kartki: Szot (Kłos) – Małysa (Sokół B.)
Mucek (Sokół B.) - Relacja:
- Lider tabeli, kolejny raz stracił punkty z drużyną Kłosa, bowiem w rundzie wiosennej Sokół zremisował z Kłosem 3-3, a i tym razem drużyna ta nie zdołała pokonać gospodarzy. Przed zawodami spadł obfity deszcz.
– Cztery bramki, które padły w tym meczu, kibice ujrzeli w drugiej połowie. Sporo zdrowia kosztował ten mecz gospodarzy.
Gaweł trafił do szpitala, a Matura od 60 min. opuścił plac gry wskutek urazu. Obydwóch zawodników na pewno nie zobaczymy w meczu z Dunajcem w Mikołajowicach.- W 6 min. wychodzącego prawym skrzydłem Szafrańskiego faulował Małysa, za co obejrzał żółty kartonik, a sam poszkodowany egzekwował stały fragment gry. Po jego uderzeniu futbolówka poszybowała nad poprzeczką. W 12 min. Świątek przejął piłkę po nieudanym zagraniu jednego z graczy Kłosa, dograł do Janickiego, który uderzył w środek bramki, a to nie sprawiło żadnych kłopotów W. Batko. Marmol “uruchomił” podaniem Szafrańskiego, który przemierzył z piłką ok. 40 m. jego strzał w “długi róg” był jednak nieznacznie niecelny, piłka minęła słupek bramki Mucka.
W 20 min. zespół Sokoła ratował słupek, po tym jak z ok. 25 m. uderzał Gaweł. 4 min. później faulowany był Gaweł na wysokości 16 metra, z rzutu wolnego uderzał Szafrański, jednak trafił w mur. W 28 min. Szafrański znalazł się z Muckiem w sytuacji ‘jeden na jeden’ bramkarz Sokoła złapał za nogę napastnika Kłosa, za co został wyrzucony z boiska i arbiter podyktował rzut karny. Sam poszkodowany był wykonawcą “jedenastki” po jego strzale piłkę przed siebie wybił rezerwowy bramkarz, a dobitka Szafrańskiego już nad poprzeczką i wynik nie uległ zmianie.
Wyróżniający się w drużynie gości Ciesielski, próbował zaskoczyć golkipera Kłosa strzałem z dystansu, ale nie stanowiło to żadnego problemu dla W. Batko.
Kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w 44 min. kiedy to rezerwowy golkiper Sokoła, faulował Stolarza który przerzucił piłkę nad nim. główny arbiter odgwizdał rzut karny, Tyrkiel ustawił już piłkę na jedenastym metrze, sędzia boczny podszedł do “szesnastki” i ku zdziwieniu wszystkich, po konsultacji arbitrów, główny odwołał swoją decyzję…10 minut po wznowieniu drugiej części spotkania, dziwnej kontuzji doznał Matura wybijający “piątkę”, obrońca Kłosa zerwał mięsień, co miało wpływ przy tym jak piłkę przejął Ciesielski, minął dwóch obrońców miejscowych i strzałem z ok. 11 m. posłał piłkę do siatki. Gracze Sokoła dwukrotnie usiłowali zaskoczyć W. Batkę z rzutów wolnych: w 60 min. Małysa, ale bez efektu, a w 65 min. Ciesielski, jednak ten trafił w mur.
W 74 min. K. Zawada nieprzepisowo powstrzymał w polu karnym Szafrańskiego, za co arbiter odgwizdał rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się Tyrkiel, który doprowadził do wyrównania. Wynik szybko zmienił się na korzyść Sokoła, bowiem już 2 min. później (76 min.) K. Zawada w pełni zrehabilitował się za swój błąd i przemierzył z piłką od połowy boiska, mijając przy tym zawodników Kłosa i uderzeniem z 17 m. trafił w “okienko” bramki, bez wątpienia był to najładniejszy gol w tym pojedynku.
– Kłos doprowadził do wyrównania w 80 min. kiedy to na strzał z 30 m. zdecydował się Kural, bramkarz Sokoła odbił piłkę przed siebie, a ze skuteczną dobitką pospieszył Stolarz i było 2-2. W 82 min. Ciesielski podał prostopadle do Dziedzica, który znalazł się w dogodnej sytuacji bramkowej, ale został uprzedzony przez W. Batko.
Na 5 min. przed końcem meczu sprzed linii pola karnego na bramkę uderzał Ciesielski, W. Batko odbił piłkę w bok, dobitka Dziedzica wzdłuż linii 5m. i piłka opuściła plac gry.Kolejny mecz już we wtorek 3 maja, drużyna Kłosa uda się do Mikołajowic na mecz z tamtejszym Dunajcem.
- | Kolejka 22 (03.05) | Dunajec Mikołajowice 0:4 Kłos Łysa Góra|
- Wynik do 1 połowy: 0:1
- Bramki: 0-1 Stolarz ’35
0-2 Stolarz ’53
0-3 Książek ’74
0-4 Szafrański ’84
0-5 Szafrański ’90 - Kartki: Brożek, Gadziała, Jękosz (Dunajec) – Bąba, Szafrański (Kłos)
- Relacja:
Mocno osłabiony do tego pojedynku przystąpił Kłos, bo aż czterech podstawowych zawodników nie mogło zagrać: kontuzje leczą; Piotr Matura, Mateusz Gaweł, Mateusz Bibro, a za żółte kartki musiał pauzować Bogdan Szot.
Z racji, że na boisku zabrakło dwóch stoperów: Matury i Szota, na boisku pojawił się grający trener Kłosa Mariusz Sacha, który tym razem na placu gry kierował swoimi podopiecznymi.- Pierwsza odsłona wcale nie zapowiadała tak dotkliwej porażki Dunajca, miejscowi grali jak równy z równym, stwarzając sobie także sytuacje podbramkowe. W 8 min. groźnie z rzutu wolnego na bramkę Kłosa uderzył P. Bibro z 19 m. piłkę odbił W. Batko, a Marmol wybijając ją poza pole karne wyjaśnił sytuację. W 15 min. po centrze Kurala z lewej strony pola karnego, główką próbował Stolarza, ale piłka minęła słupek.
W 21 min. ponownie na bramkę Kłosa uderzał P. Bibro, jego płaski strzał nad ziemią, był niecelny. W 28 min. po dośrodkowaniu Kociubińskiego w pole karne, na bramkę głową uderzał Ł. Mucha, ale w boczną siatkę. 3 min. później z 18 m. rzut wolny egzekwował Szafrański. Jego mocny strzał zmierzający w dolny róg bramki intuicyjnie obronił Pietuch.
W 35 min. Marmol minął zwodem obrońcę Dunajca, dograł do Szafrańskiego, zaś napastnik Kłosa wtargnął z piłką w pole karne, dokładnie dograł na 7 m. gdzie rozpędzony Stolarz wpakował piłkę do siatki, otwierając tym samym wynik spotkania. Jeszcze przed końcem pierwszej odsłony meczu z dystansu strzelali P. Bibro (39 min.) jego mocny strzał nie sprawił jednak kłopotów W. Batko, oraz próba Książka z 41 min. była niecelna.- Gdy obie drużyny schodziły do szatni na przerwę, zaczął padać deszcz, jak się później okazało, wcale nie przeszkodził przyjezdnym w strzelaniu bramek;
-W 53 min. po przechwycie piłki, Książek skierował podanie do Szafrańskiego, natomiast ten ograł defensorów z Mikołajowic i spod linii końcowej posłał piłkę do Stolarza, który z trudnej pozycji trafił do siatki rywala po raz drugi tego dnia i zespół z Łysej Góry mógł cieszyć się z prowadzenia 2-0. Dwie minuty później z okolic narożnika pola karnego z rzutu wolnego nisko, nad ziemią strzelał Tyrkiel, bramkarz Dunajca wybił piłkę nogą w tej sytuacji. W 64 min. sprzed pola karnego, W. Batkę usiłował zaskoczyć strzałem z wolnego Stefański, ale na nic się to zdało, wynik nie uległ zmianie.
W 71 min. kolejny raz rzut wolny egzekwował P. Bibro, tym razem ze sporej odległości, jego przymiarkę schwytał rutynowany golkiper Kłosa. Kiedy do końca spotkania pozostało nieco ponad kwadrans, na połowie rywala, przyjezdni przechwycili piłkę; Szafrański wraz z Książkiem wymienili kilka podań, co kolejny raz w tym meczu pozwoliło “rozwiązać” blok defensywny Dunajca i po podaniu Szafrańskiego, Książek ładnym, mierzonym strzałem w tzw. “długi róg” nie dał szans do obrony Pietuchowi. Było w tym momencie 3-0 na korzyść drużyny z Łysej Góry. W 84 min. Tyrkiel przejął piłkę na wysokości ok. 40 m. i podał prostopadle do dobrze ustawionego Szafrańskiego, który rozpędził się z piłką i dogodnej sytuacji nie zmarnował, lewą nogą przerzucił futbolówkę nad golkiperem Dunajca, a ta wpadła w dalszy róg bramki.
Tuż przed gwizdkiem kończącym mecz w strugach deszczu, piłkę z własnej połowy, w boczny sektor boiska posłał Tyrkiel, wykorzystując swoją szybkość, Szafrański zdołał ją przejąć, przemieścił się z nią w pole karne, mijając bramkarza miejscowych nie miał problemów z trafieniem do siatki. Dla tego zawodnika był to drugi gol w tym meczu, a piąty dla drużyny.
- | Kolejka 23 (06.05) | Kłos Łysa Góra 5:0 Sokół Maszkienice|
- Wynik do 1 połowy: 1:0
- Bramki: 1-0 Stolarz ’31
2-0 Szafrański ’70
3-0 Szafrański ’77
4-0 Szafrański ’79
5-0 Szafrański ’85 - Kartki: Kural (Kłos) – Tomczyk, M. Kubala, Kuras (Sokół M.)
- Relacja:
- Kolejne wysokie zwycięstwo ligowe odniósł Kłos, kolejny raz świetnie spisała się linia defensywna tej drużyny, ponownie grając “na zero” z tyłu. W 5 ostatnich meczach Kłos strzelił 21 bramek, tracąc 2 w meczu zremisowanym (2-2) z Sokołem Borzęcin Górny, a przeciwnikami w tych meczach były zespoły z “czuba” tabeli i górnej jej połowy.
– Mimo absencji podstawowych zawodników: Piotra Matury i Mateusza Gawła, Kłos odniósł efektowne zwycięstwo, choć ambitnie walcząca drużyna z Maszkienic na tak wysoką porażkę nie zasłużyła…
Przyjezdni w pewnym momencie “otworzyli się” chcąc odrobić straty, a w konsekwencji tracili kolejne bramki.- Zgromadzeni widzowie obejrzeli ciekawe widowisko, stojące na przyzwoitym poziomie, w którym nie brakowało szybkiej gry, ciekawych akcji ofensywnych i walki. Kolejny raz zdarzyło się, że arbitrem liniowym w meczu Kłos – Sokół był syn Andrzeja Kozuba (bramkarza z Maszkienic).
– Pojedynek derbowy rozpoczął się od dwóch ataków Sokoła; najpierw w 5 min. z okolic narożnika “szesnastki” z rzutu wolnego uderzał Słupski, nieprzyjemna piłka dla W. Batko w tej sytuacji, lecz doświadczony bramkarz miejscowych nie dopuścił do tego by wpadła do siatki. 2 min. później z ok. 14 m. na bramkę miejscowych uderzał Tomczyk, ale jego strzał w środek bramki był zbyt lekki i czytelny dla W. Batko. Po niespełna kwadransie gry, rzut wolny ze sporej odległości wykonywał Tyrkiel, piłka po jego strzale wylądowała jednak w rękach Kozuba.
W 19 min. Gurgul dośrodkował z rzutu rożnego w pole karne, a tam na bramkę główkował Kraj, piłkę “na raty” obronił golkiper gospodarzy, a chwilę później prostopadłe podanie Słupskiego do Tomczyka, otworzyło drogę do bramki temu ostatniemu, ale W. Batko wychodząc z linii bramkowej na przedpole zażegnał niebezpieczeństwo, przechwytując piłkę. Po jednym z starć z rywalem ucierpiał Bibro i nie mógł kontynuować gry. W jego miejsce na plac gry wszedł z urazem, którego nabawił się w meczu z Dunajcem… Bogumił Szafrański.
Po niespełna dwóch kwadransach gry, groźnie na bramkę Sokoła z woleja uderzał Kural, po podaniu Bąby, a w tej sytuacji piłkę wychwycił Kozub. W 31 min. “miękka” wrzutka Szafrańskiego, w pole karne gości, jeden z defensorów Sokoła zawahał się z wybiciem piłki i interweniować musiał Kozub, który “wypluł” piłkę przed siebie, a nadbiegający Stolarz wpakował ją do siatki i tym samym otworzył wynik spotkania w tym pojedynku derbowym.
W 33 min. Szafrański ograł bocznego obrońcę z Maszkienic, jego strzał z dystansu minął jednak bramkę. W 37 min. po faulu na Szafrańskim, z wolnego nad poprzeczką uderzał Tyrkiel.
– Po podaniu Tyrkiela w boczny sektor boiska, do piłki doszedł Szafrański, gdy przemieścił się z nią w pole karne, z ostrego kąta oddał mocny strzał, a piłka odbiła się od słupka. Tuż przed przerwą prawym skrzydłem, w pole karne wdarł się Gurgul, ale jego próba uderzenia była zupełnie nieudana, piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Rezultatem 1-0 na korzyść gospodarzy zakończyła się pierwsza odsłona meczu.- Po zmianie stron, jako pierwsi okazję do zdobycia bramki mieli miejscowi, bowiem po akcji ofensywnej Kłosa, “soczyste” uderzenie, rozgrywającego kolejne dobre zawody Tyrkiela, schwytał Kozub. W 51 min. dogodną okazję do wyrównania miała drużyna Sokoła, ale zbyt duża pewność siebie, zgubiła Słupskiego, który mając przed sobą bramkarza Kłosa uderzył zbyt mocno i przeniósł piłkę nad poprzeczką, a po drodze rękawicą musnął ją jeszcze W. Batko.
Po akcji oskrzydlającej dośrodkowanie w pole karne Kurala do Szafrańskiego, jednak napastnikowi Kłosa piłkę spod nóg wytrącił obrońca Sokoła, chwilę później podobną sytuacje ratowali w własnym polu karnym goście. – Spod opieki obrońcy uwolnił się Szafrański, uderzenie napastnika w długi róg po ziemi było nieznacznie niecelne, wślizgiem próbował sięgnąć piłki jeszcze Stolarz (62 min.) – 3 min. później na uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się lewonożny Książek, ale Kozub odbił piłkę w bok.
Na 20 min. przed końcem meczu padł drugi gol dla Kłosa: dobrze spisująca się w ostatnich meczach, obrona Kłosa, przechwyciła piłkę w okolicach własnego pola karnego, ta trafiła wreszcie do Szafrańskiego, który przemierzył z nią niemal od własnej połowy w pole karne Sokoła, po minięciu Kozuba, z ok. 14 m. napastnik gospodarzy posłał futbolówkę do pustej już bramki.
W 77 min. piłkę spod nóg wygarnął rywalowi Marmol, zagrał po linii do Tyrkiela, który w ten sam sposób dokładnym podaniem “obsłużył” Szafrańskiego, a napastnik Kłosa wykorzystując atut swojej szybkości sam wykończył tę akcje, pewnym strzałem przy dalszym słupku i było już 3-0 dla drużyny z Łysej Góry. 2 min. później (79 min.) będący z piłką na prawej stronie Szafrański, ośmieszył defensywę Sokoła, po minięciu trzech obrońców tej drużyny, miał najmniejszych problemów z posłaniem piłki do siatki, obok bezradnego Kozuba. Była to trzecia bramka napastnika w tym meczu, a więc hat-trick.
Gdy do końca zawodów pozostało 5 min. w zupełnie niegroźnej sytuacji Kozub wybijał piłkę spod własnej bramki tak nieudolnie, że ta wylądowała pod nogami Szafrańskiego, który takiego “prezentu” nie mógł zmarnować i dopełnił formalności trafiając do siatki po raz czwarty tego dnia, ustalając wynik meczu na 5-0.
Warto odnotować, że było to czterdzieste (!), ligowe trafienie 22- letniego napastnika Kłosa.- W 88 min. zawodnik Sokoła, Tomczyk egzekwował rzut wolny po faulu, jednak jego próba była nieskuteczna i piłka trafiła w mur i wynik nie uległ już zmianie.
- Na pewno wynik cieszy, pocieszające jest także to, że linia defensywna, wraz z bramkarzem spisuje się wręcz wzorcowo w ostatnich grach o ligowe punkty, na wyróżnienie zasługuje także pomoc, na czele z Mateuszem Tyrkielem, który ostatnim czasem świetnie odnajduje się w roli “asystenta”, a i Damian Książek wyróżnia się dobrą grą.
Jeśli chodzi o atak… – chyba komentarz jest zbędny, wyniki najlepiej to odzwierciedlają. Kontuzjowanym, życzymy jak najszybszego powrotu na boisko.
- | Kolejka 24 (15.05) | Temida Złota 1:3 Kłos Łysa Góra|
- Wynik do 1 połowy: 1:1
- Bramki:0-1 Samobójcza ’16
1-1 J. Suchan ’25
1-2 Tyrkiel ’75
1-3 Szafrański ’90 - Kartki: Marmol, Stolarz (Kłos)
- Relacja:- Kolejne ligowe zwycięstwo odniósł zespół trenera Mariusza Sachy. Tym razem w meczu z walczącą o ligowy byt Temidą Złota. Wobec plagi kontuzji w drużynie Kłosa, od początku gry na boisku pojawił się trener tej drużyny, a z ławki zarządzał nią w tym meczu kierownik drużyny Jakub Bujak.
– Wraz z początkiem sezonu kadra Kłosa była liczna i szeroka, w chwili obecnej w przeciągu 3 tygodni wypadli ze składu: Damian Książek, Mateusz Bibro, Piotr Matura, przewlekły uraz kolana uniemożliwia występy w bramce Jakubowi Batko, a na domiar złego, w meczu w Złotej, w 82 min. kontuzji kolana doznał Przemysław Kural i przy pomocy kolegów opuścił plac gry.
Warto dodać, że drużynę Kłosa czekają dwa bardzo ciężkie mecze: wyjazdowy w Uszwi, oraz 28 maja na własnym obiekcie z Victorią Bielcza, która aspiruje do awansu do klasy okręgowej.- W 5 min. na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Szafrański, po jego uderzeniu lewą nogą piłka nieznacznie minęła słupek bramki Temidy. Dwie minuty później groźnie na bramkę Kłosa uderzał B. Pachota, futbolówka minęła jednak bramkę w bezpiecznej odległości. Po dośrodkowaniu B. Pachoty z prawej strony pola karnego, główka J. Suchana nad poprzeczką. Także piłkę głową uderzał Stolarz, w 13 min. gry po centrze Szafrańskiego z rogu, w tej sytuacji piłka również poszybowała nad poprzeczkę bramki Konstantego. Po ponad kwadransie gry, piłkę spod własnej bramki wybijał W. Batko, przejął ją Gaweł, który zdecydował się wejść z nią w pole karne, mijając przy tym obrońców gospodarzy i wreszcie gdy oddał strzał na bramkę, piłkę odbił jeszcze jeden z defensorów Temidy i ta zupełnie zmyliła bramkarza tej drużyny i wpadła do siatki.
W 22 min. ponownie Gaweł zdecydował się na solową akcję, po minięciu dwóch zawodników miejscowych, uderzył na bramkę po ziemi, ale futbolówka trafiła w boczną siatkę.
Temida zdołała wyrównać w 25 min. kiedy to piłkę w pole karne wstrzelił Musiał, po drodze jeden z zawodników trącił ją i zmienił kierunek jej lotu, co zupełnie zmyliło W. Batko i było 1-1.
Na 1o min. przed końcem pierwszej części gry, Szafrański wykonywał rzut wolny, ale po jego przymiarce piłka poszybowała nad poprzeczką. W 42 min. po dograniu Szafrańskiego w pole karne Temidy, na 6 m. piłkę do bramki usiłował skierować wślizgiem Stolarz, jednak jej nie sięgnął.- Po zmianie stron pierwsi dogodną okazję do strzelenia bramki stworzyli sobie gracze ze Złotej; po podaniu B. Pachoty wzdłuż linii bramkowej, Urbaszewski ubiegł zmierzającego do piłki J. Suchana. Minutę później w dolny róg bramki Konstantego strzelał po ziemi Szafrański, ale w tej sytuacji bramkarz gospodarzy schwytał piłkę.
W 52 min. po ładnej akcji zespołu z Łysej Góry, Gaweł wypuścił dokładnym podaniem Stolarza, który próbował sprytnie posłać piłkę nad golkiperem Temidy, ale ostatecznie bramkarz złapał ją. Po podaniu Marmola, z dystansu uderzał Tyrkiel (54 min.), jednak rezultat nie uległ zmianie. Po 61 min. gry, po dokładnym dośrodkowaniu w pole karne B. Pachoty, na bramkę głową uderzał w dobrej sytuacji Krakowski, ale skuteczna interwencja W. Batko uchroniła zespół od utraty gola. Chwilę później mocno z dystansu na bramkę uderzył zawodnik Temidy D. Sacha, piłka dostała dodatkowo poślizgu na nasiąkniętej, wodą murawie co na pewno utrudniło zadanie bramkarzowi Kłosa, ale i tym razem W. Batko udanie obronił.
W 66 min. Szafrański podał w pole karne do dobrze ustawionego Tyrkiela, ten dołożył tylko nogę do piłki i skierował ją ku dalszemu słupkowi bramki gospodarzy, jednak jeden z obrońców Temidy wybił ją poza linię końcową. Na kwadrans przed zakończeniem meczu, bardzo przytomnie w środkowej strefie boiska zachował się Stolarz, który szybko wznowił grę od rzutu wolnego, posyłając piłkę na lewo do osamotnionego Tyrkiela, który dobrej okazji nie zmarnował i mocnym, “soczystym” strzałem pokonał Konstantego, dając tym samym prowadzenie swojemu zespołowi.
W 79 min. Szafrański minął aż czterech zawodników Temidy i gdy był już w polu karnym, po jego strzale z ok. 8 m. Konstanty odbił piłkę przed siebie, a niebezpieczeństwo spod własnej bramki oddalił obrońca Temidy wybijając piłkę poza pole karne.
Tuż przed zakończeniem meczu, z iście chirurgiczną precyzją Tyrkiel zagrał krosową piłkę z prawego skrzydła na przeciwległe, gdzie Szafrański opanował piłkę, wtargnął z nią w pole karne i pewnym, mierzonym strzałem w tzw. “długi róg” postawił przysłowiową kropkę nad “i” -tym samym przypieczętował zwycięstwo Kłosa.- Wygrana drużyny z Łysej Góry mogła być bardziej okazała, ale zespół był nieskuteczny.
- | Kolejka 25 (22.05) | LKS Uszew 4:6 Kłos Łysa Góra|
- Wynik do 1 połowy: 3:1
- Bramki:1-0 W. Kukla ’14 -k.
2-0 Zydroń ’35
3-0 W. Kukla ’41
3-1 Stolarz ’42
3-2 Marmol ’52
4-2 Kostecki ’55
4-3 Szafrański ’64 -k.
4-4 Stolarz ’80
4-5 Szafrański ’85
4-6 Szafrański ’90 - Kartki: Kostecki, Stec (Uszew) – Szafrański, Siudut, Urbaszewski, Marmol (Kłos)
- Relacja:- W niezwykle dramatycznych okolicznościach to spotkanie na swoją korzyść rozstrzygnął Kłos, zwyciężając 4-6, mimo tego iż przegrywał do 42 min. już 3-0! Wtedy to bramkę dla Kłosa, która pozwoliła nawiązać kontakt z rywalem strzelił Stolarz.
– Nie po raz pierwszy z bardzo chamskim zachowaniem kibiców, oraz działaczy Uszwi przyszło się spotkać… Jako osoba, uczęszczająca na mecze będąc zawodnikiem, obecnie działacz drużyny -teren w Uszwi zawsze należał do tych “gorących”.
Faktem jest, że decyzje podejmowane przez arbitrów tego spotkania, którzy mylili się bardzo często, spowodowały “impulsywne” reakcje zawodników i kibiców obydwu drużyn, a nawet działaczy, czego najlepszym dowodem jest żółta kartka dla Steca, którą ujrzał będąc poza boiskiem.- W 9 min. po akcji prawym skrzydłem Gaweł skierował podanie do Marmola w pole karne, ale zawodnika Kłosa ubiegł defensor miejscowych. 3 min. później niesygnalizowane uderzenie na bramkę gospodarzy oddał Siudut sprzed pola karnego, ale jego “soczyste” i mocne uderzenie minęło nieznacznie bramkę. Po niespełna kwadransie gry jeden z zawodników Kłosa faulował gracza gospodarzy w obrębie “szesnastki” za co arbiter podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił W. Kukla umieszczając futbolówkę w prawym dolnym rogu.
W 19 min. na strzał z boku pola karnego zdecydował się Marmol, jednak został on zablokowany przez obrońcę Uszwi. W 22 min. z wysokości linii środkowej boiska rzut wolny wykonywał Siudut, jego przymiarkę nad poprzeczkę przeniósł Płachta i od rzutu rożnego grę wznawiali gracze z Łysej Góry.
Po niespełna kwadransie gry (29 min.) atak gospodarzy przerwał Urbaszewski, wybijając piłkę na aut. W 31 min. sprzed pola karnego uderzał mocno Zydroń, ale niecelnie w tym przypadku. W 35 min. po szybkiej kontrze Uszwi, Kostecki minął wychodzącego z bramki W. Batko podał na 5 m. do nadbiegającego Zydronia, który bez kłopotów trafił do pustej już bramki i gospodarze mogli cieszyć się z dwubramkowego prowadzenia.
W 37 min. z rzutu rożnego dośrodkował Szafrański w pole karne, piłka spadła tuż przed K. Sachą, którego strzał był nieznacznie niecelny. Po upływie 41 in. gry Baran faulowany był na wysokości 19 m. przez obrońcę Kłosa; rzut wolny egzekwował W. Kukla, który strzałem obok muru umieścił piłkę w siatce i było już 3-0 na korzyć miejscowych zawodników z Uszwi.
Jeszcze zanim zawodnicy obydwóch zespołów zeszli na przerwę (42 min.) z prawej strony boiska rzut wolny egzekwował Tyrkiel, jego dokładna wrzutka wylądowała wprost na głowie Stolarza, który zmienił kierunek lotu piłki i trafił do siatki. W tym, wydaje się kluczowym momencie -pozwoliło to (jak się później okazało, Kłosowi uwierzyć w końcowe zwycięstwo. Przy rezultacie 3-1 obie drużyny schodziły na przerwę.- Po zmianie stron, pierwszy atak przeprowadzili przyjezdni; po podaniu Szafrańskiego, K. Sacha, będący z lewej strony pola karnego na wysokości 10 m. dołożył nogę do piłki i ta zmierzała ku bramce, ale zdołał ją wybić defensor gospodarzy. W 52 min. “wracającą” piłkę od bramki Uszwi z woleja uderzył Marmol, a ta po pięknym locie wpadła między dwa słupki obok bezradnego Płachty i było 3-2.
Po samotnym “rajdzie” Kosteckiego od połowy boiska padł gol dla miejscowych; zawodnik Uszwi mając mnóstwo miejsca i czasu pokonał golkipera przyjezdnych, a była to 55 min. spotkania. Po niespełna godzinie gry, będący tyłem do bramki Stolarz, próbował “przewrotką” zaskoczyć Płachtę po dograniu jednego ze skrajnych pomocników. W 64 min. na niesygnalizowane uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Szafrański, po jego uderzeniu piłka trafiła w słupek, dobitkę Marmola nogą wybronił Płachta; po czym futbolówka trafiła w rękę jednego z obrońców Uszwi, w obrębie “szesnastki” za co arbiter podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił najskuteczniejszy strzelec Kłosa – Szafrański, pokonując Płachtę pewnym strzałem.
W 71 min. dośrodkowanie Barana na 5 m. do W. Kukli, którego strzał głową pewnie wychwycił W. Batko. W 73 min. gry Baran dogrywał piłkę na 8 m. do nadbiegającego Steca, a skutecznie to podanie ‘przeciął’ W. Batko i uprzedził zawodnika Uszwi. Kilkanaście sekund później znakomitym refleksem wykazał się niespełna 50 letni golkiper Kłosa, który wygarnął piłkę spod nóg Steca w sytuacji jeden na jeden.
- Gdy zegarek wskazywał 75 minutę gry, mocny strzał Szafrańskiego lewą nogą trafił w słupek, a odbita piłka trafiła w rękę zawodnika Uszwi -ku zaskoczeniu gości, sędzia prowadzący to spotkanie, podyktował “jedynie” rzut wolny sprzed “szesnastki”.Na 10 min. przed końcem pojedynku Tyrkiel szybko rozegrał rzut rożny, podając piłkę do Szafrańskiego, natomiast najskuteczniejszy strzelec Kłosa, idealnie “obsłużył” świetnie radzącego sobie w pojedynkach główkowych; Stolarza, który po raz drugi w ten sposób zmusił Płachtę do skapitulowania tego dnia. Kłos zdołał się podnieść na 4-4, choć do 42 min. przegrywał 3-0.
Ostatnie 5 min. tego pojedynku było wręcz piorunujące w wykonaniu osłabionego Kłosa, brakiem aż pięciu zawodników; bowiem przed polem karny sfaulowany został szarżujący z piłką Gaweł. Do piłki ustawionej na ok. 19 m. podszedł Szafrański, który precyzyjnym, mierzonym i technicznym strzałem trafił do bramki, a po drodze futbolówka odbiła się od słupka i było 4-5 na korzyść Kłosa.– Kiedy wydawało się, że właśnie takim to rezultatem zakończy się ten trzymający w napięciu, do ostatnich chwil, mecz; Tyrkiel wznowił grę z autu wyrzutem na głowę, wprowadzonego chwilę wcześniej Matury, nominalny obrońca Kłosa przedłużył piłkę w pole karne, a tam Szafrański, który przez chwile “zawisł” w powietrzu -efektowną przewrotką pogrążył rywali nie dając najmniejszych szans obrony Płachcie. Takie bramki, które strzelał w tym meczu Szafrański ciężko ujrzeć w telewizji, nawet w lidze mistrzów. Natomiast warto zaznaczyć iż w decydujących i kluczowych momentach trafiał w tym meczu Stolarz, wykorzystując swój atut gry głową. W dwóch wręcz “rozpaczliwych” sytuacjach skutecznie bronił W. Batko.
– Bez wątpienia: cieszy podwójnie zwycięstwo w “okrojonym” składzie nad niedawny pretendentem do awansu, który tym meczem na pewno “pogrzebał” swoje szanse…
- | Kolejka 26 (28.05) | Kłos Łysa Góra 2:2 Victoria Bielcza |
- Wynik do 1 połowy: 1:1
- Bramki:0-1 Nowak ’15
1-1 Stolarz ’41
2-1 Stolarz ’50
2-2 Buch ’84 - Kartki: Urbaszewski, Tyrkiel (Kłos) – P. Paleczek dwie (Victoria B.)
P. Paleczek – po dwóch żółtych (Victoria B.) - Relacja:- Mimo, opadów deszczu piłkarze obydwóch zespołów stworzyli dobre widowisko. Gospodarze przystąpili do tego pojedynku bez swojego najlepszego strzelca, Bogumiła Szafrańskiego, który pauzował po 7 żółtych kartkach.
Już w 2 min. z okolic narożnika “szesnastki” strzelał Kądziołka, piłka po jego strzale trafiła jednak w słupek. Chwilę później Piotrowski zablokował strzał Gawła sprzed pola karnego. W 8 min. po strzale Gawła z ostrego kąta, z prawej strony pola karnego, Wesołowski odbił piłkę przed siebie, a dobitka Urbaszewskiego była niecelna. 4 min. później rzut wolny egzekwował Buch, a;e jego próba była zupełnie nieudana i piłka opuściła boisko.
Po kwadransie gry, goście objęli prowadzenie; po wznowieniu gry z autu futbolówkę przejął Nowak, zawodnik Victorii przemieścił się z nią w pole karne i strzałem z ok. 12 m. posłał piłkę obok słupka, dając prowadzenie swojej drużynie.
W 19 min. ze środkowej części boiska podawał Gibała, co otworzyło drogę do bramki Kądziołce, który znalazł się jeden na jeden z golkiperem Kłosa, ale w tym pojedynku górą był W. Batko, który wychodząc na przedpole skutecznie przerwał atak przyjezdnych.
W 24 min. strzał Gawła z rzutu wolnego z ok. 18 m. minął poprzeczkę. W 36 min. po dośrodkowaniu Wojdaka w pole karne, głową na bramkę uderzał Kądziołka z ok. 7 m. lecz niecelnie -piłka minęła poprzeczkę. Gospodarze wyrównali jeszcze przed przerwą, kiedy to Bąba zdecydował się na samotny rajd prawą stroną boiska wzdłuż linii autowej, następnie podał na “krótki słupek” a tam z trudnej pozycji Stolarz trafił do bramki i było 1-1.- Z dużym impetem rozpoczęli drugą część gry zawodnicy Kłosa: w 46 min. na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Tyrkiel. Jego “soczyste” uderzenie zmierzające pod poprzeczkę, wybił poza bramkę Wesołowski.
W 50 min. Kłos wyszedł na prowadzenie: z okolicy półkola pola karnego, Tyrkiel podał na prawo do Stolarza, który ograł dwóch obrońców Bielczy i strzałem w górną część bramki, pokonał Wesołowskiego po raz drugi w tym dniu.
W 76 min. W. Batko obronił piłkę po strzale z 17 m. Wojdaka, z kolei w 79 min. Gaweł “uruchomił” prostopadłym podaniem Urbaszewskiego, ale w polu karnym Wesołowski wybiegł do piłki i przerwał akcję ofensywną Kłosa.Liderujący zespół Victorii uratował cenny punkt dopiero na 6 min. przed końcem spotkania; Buch otrzymał piłkę z głębi boiska, w pole karne i w dogodnej sytuacji z 7 m. strzelił w “długi róg” bramki, doprowadzając tym samym do remisu.
- | Kolejka 27 (05.06) | Pogórze Gwoździec 1:3 Kłos Łysa Góra|
- Wynik do 1 połowy: 1:2
- Bramki:0-1 Marmol ’9
1-1 D. Macheta ’18
1-2 Szafrański ’23
1-3 Stolarz ’79 - Kartki: Motak, W. Suchan (Pogórze) – Szafrański (Kłos)
- Relacja:- W 2 min. sprzed pola karnego uderzał po ziemi Górka, ale K. Sacha obronił, cztery min. później miała miejsce podobna sytuacja, tyle że tym razem strzelał grający trener gospodarzy Tokarczyk, występujący w tym meczu jako Dudek… Do bezpańskiej piłki dopadł Marmol, który oddał niesygnalizowany strzał z blisko 25 m. futbolówka po uderzeniu zawodnika Kłosa wpadła do siatki, obok bezradnego bramkarza Pogórza. To był naprawdę ładny gol.
W 14 min. Gaweł podał w pole karne do Bibry, który posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej, ale nikt nie “zamykał” tej akcji, po kontrze gospodarzy na strzał z 14 m. zdecydował się Suchan, ale w tej sytuacji niecelnie i piłka łagodnym łukiem minęła bramkę, której strzegł K. Sacha.
W 18 min. gry z piłką faulowany został D. Macheta za co arbiter podyktował rzut wolny na wysokości ok. 18 m. sam poszkodowany egzekwował ten stały fragment gry, po którym piłka wpadła do bramki, obok słupka mimo interwencji golkipera Kłosa. Dobrą okazję do strzelenia bramki miał Bibro w 19 min. którego “kąśliwy” strzał z 13 m. schwytał Grzesicki.
W 23 min. na lewej stronie boiska piłkę przejął Szafrański, napastnik Kłosa zdecydował się na uderzenie ze sporej odległości, a piłka nad bramkarzem, trafiła do bramki w boczną siatkę i Kłos kolejny raz prowadził w tym meczu. Szafrański uderzył nie do obrony.
Po dwóch kwadransach gry z rzutu rożnego centrował K. Macheta, a w polu karnym najwyżej do piłki wyskoczył Suchan, jego uderzenie głową nie przyniosło zmiany rezultatu, piłka minęła poprzeczkę.
W 37 min. z piłką w polu karnym znalazł się Szafrański, a po jego strzale lewą nogą w tzw. “długi róg” futbolówka minęła słupek.
Jeszcze przed przerwą z dystansu na bramkę strzelał Matura, ale nad poprzeczką.
- Po zmianie stron, przewagę osiągnęło Pogórze; w 49 min. zawodnik gospodarzy (nr 11) podał prostopadle do D. Machety, który znalazł się w sytuacji jeden na jeden z K. Sachą, ale w tym pojedynku górą był bramkarz Kłosa. Chwilę później K. Sacha schwytał piłkę po uderzeniu nr 11.
W 54 min. po składnej akcji Kłosa, w polu karnym piłkę spod nóg Bibry wytrącił obrońca miejscowych. W 56 i 57 min. K. Sacha pewnie bronił strzały K. Machetyoraz D. Machety, odpowiednio z 14 m. oraz sprzed pola karnego.
– Po faulu Suchana na Gawle (69 min.), z wolnego strzelał Szafrański, ale nad poprzeczką. W 71 min. dośrodkowanie Górki w pole karne, zmierzające do zawodnika gospodarzy grającego z nr 11 “przeciął” K. Sacha wychodząc do piłki.
Na 11 min. przed końcem meczu, piłkę przejął Szafrański, po czym ograł bocznego obrońcę Pogórza i spod linii końcowej dograł na 4 m. gdzie czekał już dobrze ustawiony Stolarz i skierował piłkę do siatki, ustalając tym samym wynik spotkania na 1-3.
Jeszcze przed kocowym gwizdkiem na bramkę Grzesckiego strzelali; Zborowski i Szafrański, ale w obu przypadkach bramkarz miejscowych chwytał piłkę.
Wielkie brawa należą się dla K. Sachy, który z konieczności zajął miejsce między dwoma słupkami, za interwencje w tym meczu, które uchroniły zespół od utraty goli.
| Lp | Nazwa drużyny | M | W | R | P | Bilans | Różnica | Pkt |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Sokół Borzęcin Górny | 27 | 19 | 4 | 4 | 77 – 30 | 47 | 61 |
| 2 | Victoria Bielcza | 27 | 18 | 4 | 5 | 71 – 43 | 28 | 58 |
| 3 | Kłos Łysa Góra | 27 | 16 | 5 | 6 | 90 – 50 | 40 | 53 |
| 4 | LKS Uszew | 27 | 16 | 4 | 7 | 87 – 59 | 28 | 52 |
| 5 | Dunajec Mikołajowice | 27 | 14 | 2 | 11 | 58 – 62 | -4 | 44 |
| 6 | Sokół Maszkienice | 27 | 13 | 2 | 12 | 61 – 52 | 9 | 41 |
| 7 | Spółdzielca Grabno | 27 | 13 | 2 | 12 | 55 – 70 | -15 | 41 |
| 8 | Olimpia Bucze | 27 | 10 | 8 | 9 | 58 – 51 | 7 | 38 |
| 9 | Pogórze Gwoździec | 27 | 10 | 3 | 14 | 65 – 71 | -6 | 33 |
| 10 | Iva Iwkowa | 27 | 10 | 3 | 14 | 68 – 76 | -8 | 32 |
| 11 | Temida Złota | 27 | 9 | 5 | 13 | 46 – 58 | -12 | 32 |
| 12 | Korona Niedzieliska | 27 | 9 | 3 | 15 | 48 – 73 | -25 | 30 |
| 13 | Olimpia Kąty | 27 | 8 | 4 | 15 | 47 – 61 | -14 | 28 |
| 14 | Victoria Porąbka Uszewska | 27 | 8 | 4 | 15 | 68 – 71 | -3 | 28 |
| 15 | Strażak Mokrzyska | 27 | 7 | 6 | 14 | 39 – 73 | -34 | 27 |
| 16 | Andaluzja Rudy Rysie | 27 | 5 | 3 | 19 | 45 – 83 | -38 | 17 |










