Inauguracyjny falstart Kłosa

 

 

Przegrana w pierwszym pojedynku ligowym nowego sezonu

 

 

 

Strażak Mokrzyska / Szczepanów  –  Kłos Łysa Góra  2-0  (0-0)

 

Bramki:

1-0 Kowalczyk ’72

2-0 Jaworski ’80

 

Widzów: 80

Sędziował: Michał Ślaski (KS Tarnów)

Żółte kartki: Lis, Wolsza, Jaworski, Kowalczyk, Grabowicz (Mokszyska/Szczepanów) – Śliwa, Bodzioch, Nowak (Kłos).

 

KŁOS: D. Kutek (14. Michałek) – Chrapusta, Gurgul, Marmol, Stachelek – Widło, M. Kutek (80. M. Sacha), Mytnik (78. Matura), Świstak – Stypka (55. Bodzioch), Śliwa (86. Malec).

 

Mokrzyska/Szczepanów: Duch – Święch, Wolsza, Moneta, Hebda (57. Salamon) – Wiśniowski (46. T. Biedak), Lis (74. Cisak), Kokoszka, Grabowicz – Płaneta (57. Jaworski), Kowalczyk (79. Urbański).

 

  – Pojedynek był słabym widowiskiem i brzydkim dla oka,  w grze obu zespołów panował chaos, momentami kontrolowany…  na domiar tego, że mecz nie zachwycał, poziomem dostosował się także…  sędzia, który totalnie nie panował nad wydarzeniami boiskowymi. Zarówno gospodarze jak i goście mieli sporo zastrzeżeń do „pracy” arbitra  przez 90 minut. Pomińmy już fakt, że sędzia nie podyktował rzutu karnego po tym jak w obrębie „szesnastki” sfaulowany został Mytnik, a w tej sytuacji jego gwizdek milczał, to totalnym absurdem jest, kiedy zawodnik Kłosa leżący na ziemi zostaje kopnięty przez jednego z zawodników gospodarzy, za co arbiter „karze” go tylko żółtym kartonikiem !   – po czym arbiter w protokole meczowym zapisuje, że zawodnik Kłosa został prowokacyjnie odepchnięty.  Zaraz, zaraz… jak można odepchnąć zawodnika leżącego na ziemi ?!

  – Z nieco większym animuszem rozpoczęli mecz zawodnicy gospodarzy;  najpierw będący w polu karnym Kowalczyk nie trafił w bramkę, a w 16 min. ten sam zawodnik w klarownej sytuacji nie zdołał pokonać Michałka (nominalnego obrońcę który, chwilę wcześniej zajął miejsce D. Kutka między słupkami). W 23 min. pojedynku strzelał z dystansu Widło, lecz jego przymiarka poszybowała nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Ducha. W 27 min. miała miejsce sytuacja o której już wspomniano wyżej:  Grabowicz nieprzepisowo powstrzymywał w polu karnym Mytnika, który padł na ziemię, lecz w tej sytuacji gwizdek arbitra milczał.  W 39 min. strzał Stypki z wolnego trafił w mur.

  Po zmianie stron pierwsi zaatakowali zawodnicy Kłosa. Trójkowa, ładna akcja (49 min.): Śliwa – M. Kutek – Świstak, po której M. Kutek zagrał piłkę w pole karne do Świstaka, ale Duch wychodzący na przedpole uprzedził zawodnika Kłosa i zażegnał niebezpieczeństwo. W 52 min. Kowalczyk uderzył na bramkę z rzutu wolnego, ale z tym uporał się Michałek, odbijając piłkę. Pięć minut później strzał Bodziocha na bramkę gospodarzy zablokował Święch, zaś potężna bomba Marmola zmierzająca pod poprzeczkę, została przeniesione przez Ducha nad bramkę i Kłos wznawiał grę od rzutu rożnego. W 72 min. przyjezdni  przegrywali 1-0 po dość kuriozalnej bramce,  kiedy to Gurgul wznawiał grę od bramki z 5 m, piłka trafiła w głowę Kowalczyka i wpadła do bramki. W 78 min. Kowalczyk w dogodnej sytuacji, mając przed sobą tylko bramkarza Kłosa,  uderzył po ziemi, a Michałek interweniując nogą, odbił piłkę w bok. 2 min. później pozostawiony bez opieki Jaworski na wysokości 14 m.  dostał piłkę z lewej strony pola karnego i mając sporo miejsca i czasu, strzałem po ziemi postawił kropkę nad i, ustalając tym samym rezultat spotkania.

 

Następny mecz:  Kłos Łysa Góra  –  Start Biadoliny Szlacheckie  18.08. 2018 (Sobota)  godz. 17-30

Zapraszamy!