Gra lepsza niż wynik…

DSC_0257

 

 Porażka Kłosa z Olimpią Kąty

 

 

 

Kłos Łysa Góra  –  Olimpia Kąty  1-4

Bramki:

0-1 Leśniak ’33

0-2 Leśniak ’77

1-2 Marmol ’85 -k.

1-3 Szczepański Mateusz ’87

1-4 Szczepański Mateusz ‚+90

Widzów: 60

Sędziował: M. Mrzygłód (Brzesko)

Żółte kartki: M. Sacha (Kłos) – M. Kusiak dwie, P. Kusiak (Olimpia K.)

Czerwone kartki:  Czyż (Kłos) 35 min. – M. Kusiak (Olimpia K.) 69 min.

KŁOS: J. Batko – Kot, Matura, Jakubas (83. Nowak), Mirek (46. M. Sacha) – Marmol, Śliwa, J. Kuboń (56. Bibro), Czyż – Małysa (80. Stolarz), Gaweł.

Olimpia K.: Cięciwa – Stanuch, Motak, M. Bieniek (46. Haus), W. Bieniek (61. Kołodziej) – Szewczyk (71. Szczepański Mirosław), M . Cebula, P. Kusiak (79. Szczepański Mateusz), D. Cebula – M. Kusiak, Leśniak.

  – Kolejny raz w bieżących rozgrywkach potwierdziło się to iż nie zawsze zwycięża drużyna która stwarza sobie więcej sytuacji bramkowych, lecz ta która mając ich zaledwie kilka, po prostu skutecznie je wykańcza.  Przed meczem, teoretycznie łatwo było wskazać faworyta…  obecni na tym pojedynku widzowie nie dostrzegli różnicy w ligowej tabeli pomiędzy zespołami Kłosa i Olimpii Kąty. Gdyby w  pierwszych 25 min. gospodarze prowadzili 3-0, drużyna przyjezdnych musiałaby przyjąć taki rezultat, jednak  nieskuteczność miejscowych była wręcz rażąca, bowiem w sytuacjach niemalże stuprocentowych do brami rywala nie trafiali: dwukrotnie Marmol, Gaweł, oraz Śliwa.  W 29 min. próbę J. Kubonia nad poprzeczkę przeniósł Cięciwa. W 33 min. obrońcy Kłosa nie potrafili wybić piłki spod nóg zawodników Olimpii, co wykorzystał bezkarnie Leśniak i strzałem po ziemi z ok. 13 m. zdołał skierować futbolówkę między słupki, dając tym samym prowadzenie swojemu zespołowi.  W 41 min. groźnie sprzed pola karnego uderzał M. Cebula, ale po jego przymiarce piłka minęła słupek bramki strzeżonej przez J. Batko.  W 45 min. po akcji zapoczątkowanej przez Małysę, który po ponad miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją, pojawił się na placu gry, Gaweł z Marmolem rozklepali blok defensywny Olimpii, po dośrodkowaniu Marmola na 5 m. pozostawiony bez opieki Śliwa, w dogodnej sytuacji posłał piłkę obok słupka, a była to doskonała okazja do wyrównania.

   – Już w pierwszej akcji drugiej połowy po zagraniu Małysy w pole karne do Marmola, zawodnika Kłosa faulował ewidentnie obrońca przyjezdnych, ku zaskoczeniu wszystkich, gwizdek arbitra milczał w tej sytuacji…   W 57 min. mocny strzał Gawła z linii szesnastki został zablokowany przez dwójkę stoperów Olimpii Kąty, a poprawkę Śliwy schwytał już Cięciwa. W 62 min. Cięciwa uratował swój zespół od utraty bramki, gdy ciałem zablokował piłkę którą w stronę bramki uderzył Gaweł, a akcja ta miała miejsce na wysokości 16 m.  natomiast w 64 min. Leśniak uderzył na bramkę z 17 m. i piłka trafiła w poprzeczkę. W 77 min. gry Leśniak spożytkował dośrodkowanie z boku pola karnego i celną główką z najbliższej odległości podwyższył prowadzenie, a wynik meczu brzmiał wtedy 0-2. W 85 min. pojedynku w polu karnym z piłką faulowany był  Gaweł, za co arbiter podyktował rzut karny, a ten stały fragment gry na bramkę zamienił Marmol pewnym strzałem. Na 3 min. przed końcem pojedynku, aktywny w tym meczu Leśniak wyprowadził błyskawiczny kontratak z własnej połowy, podał w dogodnej sytuacji do Mateusza Szczepańskiego, który bez kłopotów wpakował piłkę do pustej bramki i było 1-3. Czwarty gol dla gości padł już w doliczonym czasie gry, Kłos „otworzył się”  przy rezultacie 1-2, chcąc za wszelką cenę zdobyć zasłużoną wyrównującą bramkę, po kontrataku Olimpii i wyjściu bramkarza Kłosa, do pustej już bramki trafił zawodnik przyjezdnych.