Działo się !!! Hat – trick Damiana Śliwy w drugiej połowie.

 

 

 Mimo, że Kłos przegrywał do przerwy już 0-2, zdołał odwrócić losy meczu

 

 

 

 Kłos Łysa Góra  –  Uszew  3-2  (0-2)

 

Bramki:

0-1 Pabian ‚4

0-2 Więcław ’19

1-2 Śliwa ’47

2-2 Śliwa ’53

3-2 Śliwa ’84

 

Widzów: 60

Żółte kartki: Matura, Świstak (Kłos) – Góra (Uszew).

 

KŁOS: Michalik – Chrapusta, Matura (74. Książek), Marmol, Świstak (90. Kabała) – Bogacz (46. Bodzioch), Knap (46. Stachelek), M. Kutek, Stypka (81. Gala) – Ogar, Śliwa.

 

Uszew: Grzesicki – Kukla, Kotra, Ząbkowski, K. Niewola – Frankowski, Tryliński, Góra (59. S. Niewola), Wawryka – Pabian, Więcław.

 

Damian Bodzioch (Kłos), asystował przy decydującym golu o zwycięstwie Kłosa

 

  – Niedzielny pojedynek Kłosa z Uszwią,  stał na przyzwoitym poziomie, rozgrywany był w szybkim tempie. Pierwsza połowa przebiegała wyraźnie pod dyktando gości z Uszwi, którzy zasłużenie prowadzili w niej 0-2, a to i tak najniższy wymiar kary dla Kłosa w pierwszych trzech kwadransach.  Oprócz strzelonych dwóch bramek, przyjezdni poważnie zagrozili bramce Michalika jeszcze trzy razy.   W 4 min. pojedynku, gospodarze zbyt długo zwlekali z wybiciem piłki spod własnej bramki, co skrzętnie wykorzystali goście, a konkretnie  Pabian, któremu piłka spadła pod nogi w polu karnym i strzałem po ziemi przy bliższym słupku dał prowadzenie swojej drużynie.  Siedem minut później po jednej z akcji Kłosa, Stypka w ładnym stylu ograł bocznego obrońcę przyjezdnych i równie ładnym strzałem posłał piłkę w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Grzesickiego.  W 19 min.  Uszew prowadziła już 0-2, po ładnym ataku lewą flanką, do piłki zagranej wzdłuż bramki dopadł Więcław i bez większych kłopotów podwyższył prowadzenie.  Napór przeciwnika wzrastał, Uszew narzuciła szybkie tempo co pozwalało łatwo przedostawać się pod pole karne gospodarzy, stwarzając sobie kolejne sytuacje strzeleckie; w  21 min. Tryliński stanął  w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem Kłosa, jego próba lobowania nie powiodła się, dobrą interwencją wykazał się Michalik, chroniąc Kłosa od utraty gola.  W 27 min. strzał Frankowskiego z dystansu obronił Michalik, a w 38 min. po strzale Pabiana z prawej strony pola karnego, piłka trafiła w słupek bramki.  W 45 min. meczu doszło do paradoksalnej sytuacji na placu gry:  w obrębie pola karnego z piłką sfaulowany został Ogar, za co arbiter prowadzący to spotkanie wskazał na rzut karny. Do ustawionej piłki na jedenastym metrze podszedł Śliwa, po tym jak rozległ się gwizdek sędziego dający sygnał do wykonania „jedenastki”,  Śliwa bardzo pewnie wykorzystał ten stały fragment gry, ale…  arbiter prowadzący to spotkanie dopatrzył się, że w momencie wykonywania rzutu karnego, jeden z zawodników Kłosa przekroczył linię pola karnego. W myśl obowiązujących przepisów na dzień dzisiejszy od klasy C po rozgrywki najwyższego światowego formatu, w takiej sytuacji rzut karny należy powtórzyć.  Ku zaskoczeniu wszystkich, sędzia podyktował rzut wolny pośredni dla gości…  żeby tego wszystkiego było mało, to asystent sędziego głównego, dodatkowo utwierdził go w jego błędzie. Tak nie można!  Sytuacja ta wywołała sporo kontrowersji, a prowadzący dobrze (do tego momentu), te zawody sędzia, sam sobie zepsuł mecz.  Na pytania zawodników, dlaczego podjął taką decyzję, arbiter odpowiedział: „Czytaliście ostatnio przepisy?”  Odpowiadamy:  „Tak, czytaliśmy i  w przeciwieństwie do Pana, znamy je!”  Po zakończeniu pierwszej połowy, po której Uszew prowadziła zasłużenie 0-2, zawodnicy udali się na przerwę, podczas której… arbiter prowadzący mecz postanowił dokształcić się w zakresie przepisów piłki nożnej, a jeśli chodzi o ścisłość to do interpretacji sytuacji, w której podjął zła decyzję. Po zaznajomieniu się z obowiązującymi przepisami gry w piłkę nożną, skończyło się na licznych przeprosinach arbitra w przerwie oraz po meczu. To jednak bramki Kłosowi nie oddało.

    – Po zmianie stron, gracze Kłosa zmotywowani przez opiekuna drużyny, Piotra Maturę  rozpoczęli drugą odsłonę z nieco większym animuszem. W grze gospodarzy pojawiła się wola walki, nieco więcej agresji, celnych podań, a to przełożyło się na zdobycze bramkowe.  Już w 47 min. w polu karnym, ręką zagrał jeden z defensorów przyjezdnych, za co arbiter wskazał  na „wapno”.  Egzekutorem rzutu karnego, Damian Śliwa, jego intencje strzeleckie wyczuł jednak Grzesicki, odbijając futbolówkę przed siebie, ale wobec dobitki tego samego zawodnika, zmuszony był skapitulować, było 1-2.  Niedługo trzeba było czekać na kolejną bramkę w tym meczu, miejscowi poszli za ciosem i sześć minut później doprowadzili do wyrównania; akcję Kłosa zapoczątkował Stypka, piłka trafiła do Ogara, a ten dostrzegł Śliwę, do którego też zaadresował piłkę, najskuteczniejszy zawodnik ekipy z Łysej Góry, przejął podanie, ograł obrońcę Uszwi i bardzo ładnym strzałem nad bramkarzem doprowadził do wyrównania.  W 56 min.  bardzo ładnie z okolic lewego narożnika pola karnego, na bramkę Grzesickiego uderzył Ogar, piłkę zmierzającą pod poprzeczkę nad bramkę przeniósł jednak golkiper przyjezdnych, a w 61 min. gry mocne uderzenie Stypki sprzed pola karnego, zablokował obrońca gości.  W 84 min. gry, Damian Bodzioch ze środkowej strefy boiska, którego pojawienie się na placu gry wniosło sporo ożywienia w grze gospodarzy, obsłużył dokładnym podaniem, dochodzącym do bramki Śliwę, który wygrał pojedynek biegowy z obrońcą gości i  strzałem z ok. 14 m posłał futbolówkę w tzw. długi róg,  mimo ofiarnej interwencji innego zawodnika przyjezdnych, znalazła ona drogę do bramki i  rezultat zawodów zmienił się na 3-2  na korzyść zawodników Kłosa prowadzonych w duecie trenerskim Piotr Matura – Mariusz Sacha.  Ten gol pozwolił skompletować Damianowi Śliwie  hat – tricka, trzeciego już w tym sezonie!

 Zepchnięty do własnego narożnika Kłos, po dwóch mocnych ciosach w pierwszej połowie, zdołał podnieść się i ostatecznie zadać w końcówce potężny podbródkowy, kończąc w ładnym stylu walkę.

 

Następny mecz: Jedność Paleśnica – Kłos Łysa Góra  19.05. 2019 (Niedziela) godz. 14-00

 

Pozostałe mecze 21 kolejki:

 

Spółdzielca Grabno – Tymon Tymowa  2-3

Start Biadoliny Szlacheckie – Strażak Mokrzyska / Szczepanów 0-3

Poręba Spytkowska – Victoria Porąbka Usz.  2-1

Korona Niedzieliska – Jedność Paleśnica 6-1

Victoria Bielcza – Sokół Borzęcin 1-3

Pogórze Gwoździec – Iva Iwkowa 2-3