Dwa gola Dariusza Knapa, oraz dobra postawa zespołu, dają zwycięstwo nad Ivą

 

 

Wreszcie zwycięstwo !

 

 

Kłos Łysa Góra  –  Iva Iwkowa  3-2  (2-1)

 

Bramki:

0-1 Szot ‚7

1-1 Knap ’11

2-1 M. Kutek ’29

3-1 Knap’ 50 -k.

3-2 Pawlik ’61

 

Widzów: 110

Sędziował: T. Kubik (KS Bochnia)  bardzo dobrze

Żółte kartki: Tyrkiel, Knap, Chrapusta (Kłos).

 

KŁOS: Michalik – M. Sacha (33. K. Kuboń) (89. P. Kuboń), Chrapusta, Świstak, Marmol, Gala – Tyrkiel (76. P. Nowak), Knap, M. Kutek, Śliwa – Stypka (88. Malec).

 

Iva: Konieczny – D. Nowak, Kurzydło, Babiarski (56. J. Motal), Jarzmik – Repetkowski, Woźniak (75. Wnęk), Ruszaj, Szot (66. Putko) – Pawlik, Maciaś.

 

  – Aż dziewięć kolejek czekała drużyna Kłosa na pierwsze zwycięstwo ligowe, po nie łatwym meczu, gospodarze pokonali  wyżej notowany zespół w ligowej tabeli,  Ivę z Iwkowej w stosunku 3-2.   Waleczna i bardzo dobra postawa zespołu w meczu została nagrodzona długo oczekiwanym zwycięstwem.  Dwie bramki w tym pojedynku zdobył Dariusz Knap, zadedykowane swojemu tacie, którego pogrzeb odbył się dzień wcześniej.  Drużyna z Łysej Góry stanowiła w meczu z Ivą kolektyw  i zostawiła sporo zdrowia na boisku.

   Jako pierwsi zaatakowali groźnie  zawodnicy Ivy, ale Michalik dwukrotnie bronił groźne strzały przeciwnika, a w 6 min. główka Maciasia nie zmierzała w światło bramki.  W 7 min. to przyjezdni wyszli na prowadzenie, po tym jak defensywa Kłosa wybijała piłkę spod własnej bramki, ale ta spadła wprost pod nogi Szota, który po tym jak  ją przyjął  uderzył w kierunku bramki  i otworzył tym samym wynik spotkania. W 10 min. groźnie na bramkę Kłosa strzelał Maciaś, ale instynktownie obronił to Michalik.  W 11 min. do remisu doprowadzili gospodarze,  dokładne dośrodkowanie Śliwy z lewej strony (spod linii autowej), w pole karne, a tam celną główką, między nogami bramkarza piłkę do bramki posłał Knap, co dało sygnał Kłosowi do ataków na bramkę przeciwnika.  Minutę później z rzutu rożnego zacentrował Świstak, a Śliwa  uderzył głową w poprzeczkę.  Minutę później ponownie Śliwa zagroził  bramce przeciwnika, po jego uderzeniu, piłkę z linii bramkowej  zdołali wybić defensorzy Ivy.  O sporym szczęściu mogą mówić Iwkowianie także w 21 min. kiedy to M. Kutek obsłużył  podaniem z iście chirurgiczną precyzją Stypkę, który wyprzedził wyraźnie obrońców i w sytuacji sam na sam z Koniecznym, oddał  strzał  z 14 m.  ale piłka trafiła w słupek!   W 28 min. z rzutu rożnego wrzucił piłkę Knap na tzw. „długi słupek”  a główka Chrapusty, okazała się niecelna. Po upływie niespełna dwóch kwadransów gry,  gospodarze wyszli na prowadzenie;  Śliwa wstrzelił piłkę z rzutu wolnego w pole karne,  jeden z obrońców Ivy usiłował ją oddalić spod własnej bramki,  dopadł do niej M. Kutek, który  z 18 m.  ulokował ją w okienku bramki Koniecznego, nie dając mu najmniejszych szans na reakcję, było 2-1.  Pięć minut później  sprzed pola karnego uderzał Stypka, ale w tej sytuacji Konieczny schwytał futbolówkę.  Na minutę przed końcem pierwszej odsłony K. Kuboń  krosowym podaniem „uruchomił” Tyrkiela, który przedarł się lewą stroną pod bramkę Ivy, jego strzał w tzw. długi róg,  odbił Konieczny.

Radość drużyny Kłosa po golu Dariusza Knapa na 3-1  (50 min.)   -fot. Paweł Matura

 

  Po  przerwie do ataku na bramkę przeciwnika ruszył zespół Kłosa, w 49 min.  piłkę na lewej stronie wywalczył Gala i podał w pole karne do K. Kubonia, którego strzał z 12 m. zablokował obrońca, a poprawkę obronił bramkarz.  W  50 min. gry, piłkę z rzutu rożnego w pole karne posłał Świstak, lecz jeden z zawodników Ivy, zagrał ją ręką, za co arbiter odgwizdał rzut karny. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Knap i huknął jak z armaty, mocno pod poprzeczkę, podwyższając prowadzenie Kłosa na 3-1.  Cztery minuty później K. Kuboń skierował podanie w pole karne do Stypki, ale jego próbę z  5 m. obronił Konieczny. W 61 min. Pawlik przejął bezpańską piłkę i uderzeniem z 7 m przy słupku zniwelował stratę swojego zespołu do jednej bramki.  W 71 min. groźne i nieprzyjemne uderzenie Maciasia z rzutu wolnego, w ładnym stylu obronił Michalik, chwytając piłkę.  W 84 min. potężną bombę Błoiniarczyka 25 m.  nad poprzeczkę przeniósł Michalik, bardzo dobrze spisujący się w bramce. W 89 min. z prawej strony pola karnego Malec wyłożył piłkę K. Kuboniowi, którego strzał na bramkę zablokował wślizgiem obrońca Ivy.

 

Następny mecz:  Grom Sufczyn –  Kłos Łysa Góra   3. 10. 2020  (Sobota)  godz. 15-30

 

Pozostałe mecze  9 kolejki:

Gnojnik – Victoria Porąbka Uszewska  1-1

Korona Niedzieliska – Grom Sufczyn 3-1

Iskra Łęki / Sokół II – Tymon Tymowa 1-3

Jedność Paleśnica – Jadowniczanka II Jadowniki  3-1

Start ’77 Biadoliny Szlach. – Uszew  0-2

Pogórze Gwoździec – Victoria Bielcza  3-2

Pauza  Spółdzielca Grabno