Druga ligowa porażka Kłosa

porażka

 

 Porażka na własnym terenie

 

 

 

Kłos Łysa Góra – Poręba Spytkowska 0-2 (0-2)

(Relacja z meczu także w poniedziałkowym Dzienniku Polskim)

 Bramki:
0-1 Goryczko ’16
0-2  S. Guzik ’19
Żółte kartki: Czyż, Gaweł (Kłos) – Goryczko, Bieniek (Poręba Spytkowska).
Sędziował: Jakub Kądzielawa (Bochnia).
Widzów: 90
Kłos: Rzepa – Widło, Matura, J. Sacha, Marmol (74. Smaga) – Kutek (74. Imioło), Płaneta (46. Nowak), Czyż (79. K. Sacha), Koczwara – Gaweł, Śliwa.
Poręba Spytkowska: Sadowski – Maksimczyk, Kraj, K. Borowiec, S. Guzik (77. Put) – Bieniek, Goryczko (80. Schmidt), Karcz (80. D. Guzik), M. Borowiec (46. Kukla) – Zych, Sowa.
   – Dwa rażące błędy w obronie popełnione przez gospodarzy pozbawiły ich w  tym meczu choćby punktu. Na porażkę złożyły się także zmarnowane okazje strzeleckie przez gospodarzy. W 4 min. po podaniu Zycha z prawej strony pola karnego na 17 m.  S. Guzik strzelił mocno ale obok słupka. Dwie minuty później Goryczko przymierzył z wolnego z 18 m. Rzepa sparował piłkę na rzut rożny.  W 11 min. Widło posłał długą piłkę z własnej połowy za obrońców gości, do podania doszedł Śliwa i zdołał oddać strzał z ostrego kąta, lecz futbolówka trafiła jedynie w boczną siatkę.  W 16 min. pojedynku na wysokości 17 m. rzut wolny dla przyjezdnych, Goryczko wykorzystał moment w którym gospodarze ustawiali mur bramki i łagodnym strzałem obok słupka posłał futbolówkę do bramki.  Trzy minuty później bramkarz miejscowych zmuszony był kolejny raz wyciągać piłkę z siatki: defensorzy Kłosa nieudolnie wybijali piłkę z własnego pola karnego, zdołał przejąć ją Bieniek, podał do S. Guzika, który dopełnił formalności i strzelając pod poprzeczkę z 7 m. nie dał  szans obrony bramkarzowi Kłosa. Tuż przed gwizdkiem arbitra oznajmiającym koniec pierwszej odsłony, Śliwa znalazł się w klarownej sytuacji; będąc jeden na jeden z Sadowskim,  najpierw golkiper Poręby obronił próbę Śliwy nogami, a przy dobitce wybił piłkę na róg.

– W 61 min.  Kutek zagrał idealnie w tempo do Śliwy, co otwarło napastnikowi Kłosa drogę do bramki, kolejny raz  stanął oko w oko z Sadowskim, ale i tym razem pojedynek ten wygrał golkiper Poręby.  W 72 min. Bieniek mając przed sobą Rzepę  spudłował w  dogodnej sytuacji.  W 86 min. w powietrznej walce o piłkę w polu karnym Poręby, faulowany był Matura, za co arbiter wskazał na rzut karny.  Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Gaweł. Intencje strzelca wyczuł Sadowski.