Dotkliwa porażka na własnym terenie z Ivą

 

 

Iva rozgromiła Kłosa  0-5

 

 

 

Kłos Łysa Góra  –  Iva Iwkowa  0 – 5  

 

Bramki:

0-1 T. Motak ‚5

0-2 T. Motak ’24

0-3 Ząbkowski ’51

0-4 Ząbkowski ’81

0-5 T. Motak ’85

 

Widzów: ok. 100

Sędziował: J. Pasionek (KS Bochnia)

Żółte kartki:  Marmol (Kłos) – K. Dzięgiel, Kurzydło, Piotr Szot (Iva).

Czerwona kartka: Śliwa (45 + 2′, Kłos  – zagranie zmierzającej piłki do bramki ręką)

 

KŁOS: T. Sacha – Widło, Marmol, Nosek (86. Nowak), Kuziel (86. P. Kuboń) – M. Kutek (87. Michałek), Knap, Świstak, Bodzioch (71. Bogacz) – Śliwa, Dębosz (57. K. Kuboń).

 

Iva: Zięć (86. Bodek) – Motak, Kurzydło, K. Dzięgiel (82. M. Motak), Jarzmik – Piotr Szot, Repetowski, Karpiel (67. J. Motak), P. Dzięgiel – Paweł Szot (46. Wnęk), Ząbkowski.

 

–  Bezsilność strzelecka Kłosa trwa, a i indywidualne błędy w defensywie gospodarzy przyczyniły się do tak dotkliwej porażki na własnym terenie  z Ivą Iwkowa, której tego dnia wychodziło i wchodziło (w bramkę) niemalże wszystko,  bowiem w  doliczonym czasie pierwszej połowy, T. Sacha w bardzo ładnym stylu obronił rzut karny, który wykonywał  Piotr Szot.

  Początek spotkania był wręcz wymorzony dla Ivy, która już w  5 min. objęła prowadzenie za sprawą  T. Motaka, który mając mnóstwo miejsca i czasu w okolicach narożnika pola karnego, zdecydował się na strzał w  „długi róg” a piłka znalazła drogę do bramki.  W 17 min. Piotr Szot uderzał w polu karnym na bramkę miejscowych po czym piłka trafiła w słupek.  Cztery minuty później, Śliwa zgrał piłkę do Bodziocha na boczną linię pola karnego, a strzał  skrzydłowego Kłosa minął poprzeczkę  bramki Zięcia.   Po niespełna pół godzinie gry, Iva prowadziła 0-2,  kiedy to T. Motak dopadł do odbitej piłki i huknął zza szesnastki, a piłka po rykoszecie wpadła w okienko bramki Kłosa.  W 44 min.  Kuziel podał do Śliwy, który mając obok siebie trzech defensorów z Iwkowej zdołał  oddać strzał na bramkę przeciwnika, lecz futbolówka minęła słupek.  W doliczonym już czasie pierwszej części spotkania,  po strzale na bramkę jednego z zawodników Ivy, Śliwa zagrał piłkę która zmierzała do bramki ręką za co arbiter wskazał „na wapno”  i wyrzucił zawodnika z boiska, pokazując mu czerwony kartonik.  Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł  Piotr Szot, jego  intencje strzeleckie wyczuł  T. Sacha  i w ładnym stylu obronił  próbę zawodnika z Iwkowej.

  W drugą odsłonę idealnie weszli przyjezdni, którzy potrzebowali zaledwie sześciu minut na to by podwyższyć prowadzenie;  Ząbkowski skorzystał z tego że  w defensywie Kłosa wkradło się nieporozumienie i mając przed sobą T. Sachę   dopełnił formalności  trafiając między słupki.  W 54 min.  z rzutu wolnego nad murem uderzał M. Kutek,  a zmierzającą piłkę pod poprzeczkę odbił Zięć.  Pięć minut później z rzutu rożnego na dalszy słupek zacentrował  Knap, ale Bodzioch nie potrafił skierować piłki do bramki przeciwnika.  W 79 min.  K. Kuboń obsłużył  bardzo ładnym podaniem z lewej flanki na przeciwległą  Kuziela, którego próbę strzału z prawej strony pola karnego zablokował  obrońca gości.  W 81 min.  nieudaną pułapkę ofsajdową Kłosa wykorzystali skrzętnie przyjezdni, spod linii autowej Wnęk skierował podanie do Ząbkowskiego, a ten dogodnej sytuacji nie zmarnował  i podwyższył na 0-4.  Rezultat spotkania ustalił  ten, który rozpoczął  strzelanie:  T. Motak  skorzystał z tego, że stoper gospodarzy zabawił się wyprowadzając piłkę spod własnego pola karnego, przechwycił ją, stanął  „oko w oko” z T. Sachą i posłał piłkę  ziemią, kompletując tym samym hat – tricka.  W 89 min.  z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił  Świstak.

 

 Następny mecz:  Arkadia Olszyny – Kłos Łysa Góra   5.09. 2021 (Niedziela), godz. 17-00