Dotkliwa porażka Kłosa w meczu z Ivą Iwkowa

 

 

    Iva rozgromiła Kłosa

 

 

 

 

 

 

Kłos Łysa Góra  –  Iva Iwkowa  1-6  (0-2)

W galerii pojawił się album ze zdjęciami z dzisiejszego meczu, autorstwa Pawła Matury i Anny Gaweł
Przejdź do galerii
.

 

 

Bramki:

 

0-1 Kowalski ’23

0-2 Urbańczyk ’32

1-2 Ogar ’47

1-3 Kowalski ’67

1-4 Repetowski ’82

1-5 K. Dzięgiel ’85

1-6 Motak ’89

 

Widzów: 110

Sędziował: P. Norek (Bochnia)

Żółte kartki: Marmol, Matura (Kłos) – Kowalski, Urbańczyk (Iva).

 

KŁOS: Hebda – Widło, Matura, Marmol, Świączkowski – Kural, Bogacz (68. M. Sacha), Siemieniec, K. Kuboń (62. Bąba) – Stolarz (72. Rataj), Ogar.

 

IVA: Turek – Zapiór (80. Dadej), Grzymek, Szot, Repetowski – Gnyla (46. Zięć), Motak, Strzelec (57. Kostrzewa), K. Dzięgiel – Urbańczyk, Kowalski (76. Putko).

 

–  Odmłodzona Iva, zdecydowanie pokonała grającego w kratkę ostatnio Kłosa. (W rundzie wiosennej zespół z Iwkowej przegrał tylko raz z Pagenem Gnojnik). W ostatnich ośmiu minutach tego meczu miejscowi obrońcy przyglądali się jak goście pakują piłkę do siatki.

W 11 min. Matura ‚uruchomił’ podaniem z własnej połowy Ogara, który przemieścił się z piłką w pole karne, dograł do nadbiegającego Stolarza, lecz ten z 6 m. przeniósł piłkę nad poprzeczkę, zaś w 19 min. po strzale z rzutu wolnego Kurala, piłkę ‚na raty’ wybronił Turek. W 23  min. prawą flanką przedarł się pod pole karne Strzelec, dograł w pole karne na dobieg do Kowalskiego, który uprzedził obrońców i golkipera miejscowych posyłając z najbliższej odległości piłkę do bramki, w 27 min. niesygnalizowane uderzenie Kowalskiego sprzed pola karnego, ostemplowało słupek bramki strzeżonej przez Hebdę.  Po akcji Kłosa, która nie przyniosła tej drużynie pożądanego efektu, Iva wyszła z błyskawiczną kontrą, piłkę w pole karne, za obrońców otrzymał Urbańczyk i z ostrego kąta podniósł na 0-2.  W 39 min. Marmol wybił piłkę zmierzającą do bramki, kiedy to w zamieszaniu podbramkowym w polu karnym Kłosa, strzelał Gnyla.

–  Niedługo po wznowieniu drugiej odsłony tego meczu, akcję na własnej połowie zapoczątkował Marmol (47 min.), który przemierzył z futbolówką kilkadziesiąt metrów, wyłożył ją Ogarowi, który minął zwodem defensora Ivy i z bliska trafił do siatki (1-2). W 67 min. po zagraniu Urbańczyka  ‚w uliczkę’ ze środkowej strefy boiska, do piłki dopadł Kowalski i będąc już z nią w polu karnym, mając przed sobą golkipera Kłosa posłał ją w długi róg bramki i było 1-3.  Przy ostatnich trzech bramkach w tym meczu, obrońcy gospodarzy  tylko biernie uczestniczyli przy nich: ww 82 min. Zięć dośrodkował z prawej strony pola karnego wprost na głowę niepilnowanego Repetowskiego i wynik zawodów brzmiał już 1-4.  W 85 min.  na wysokości 19 m. piłkę otrzymał pozostawiony bez opieki K. Dzięgiel i mocnym strzałem po ziemi zdobył kolejną bramkę dla swojej drużyny (1-5).  Na minutę przed końcem gry, gospodarzy dobił Motak, mający mnóstwo miejsca i czasu w polu karnym bez większych kłopotów trafił do bramki ustalając tym samym wynik zawodów.

 

Krótka notka o meczu w jutrzejszym wydaniu Dziennika Polskiego i Gazety Krakowskiej.