Derbowe przełamanie Kłosa i pewne zwycięstwo nad Gromem Sufczyn

 

 

Gol Śliwy już w 35 sekundzie meczu, dublet Ogara, oraz pewny rzut karny Knapa dały Kłosowi zwycięstwo nad Gromem w derbach Gminy Dębno

 

 

 Kłos Łysa Góra  –  Grom  Sufczyn  4 – 1   (2 – 1)

 

Bramki:

1-0 Śliwa ‚1

2-0 Ogar ’18

2-1 Kozioł ’43

3-1 Knap ’62 -k.

4-1 Ogar ’67

 

Widzów: ok. 200

Żółte kartki: Widło, Bodzioch, Śliwa (Kłos) – Pałka, Cisak, Ślęzak (Grom).

Sędziował: J. Hajduk (KS Żabno)  (b. dobrze)

 

 

KŁOS: Tomasz Sacha – Chrapusta, Widło (85. Roczniak), Marmol (75. Nosek) – Bodzioch (73. Stachelek), K. Kuboń (66. Tyrkiel), Knap, Świstak, Gala – Śliwa, Ogar (68. Kosiba).

 

Grom: Lipiński – Chruściel, Ślęzak, Sowa, Kmieć – Pałka, Tadeusz Sacha, Cisak, Kozioł – Wątor, Borychowski.

 

 Przed rozpoczęciem  IV derbów Gminy Dębno pomiędzy Kłosem, a Gromem  zawodnicy obu drużyn, kibice, oraz działacze uczcili minutą ciszy pamięć  zmarłego  w ubiegłym  tygodniu  Józefa Batko,  ojca długoletniego Prezesa Kłosa Łysa Góra, Wacława Batko.

 

 – Sobotni pojedynek Kłosa z Gromem  cieszył się dużym zainteresowaniem kibiców i na pewno zgromadzeni na trybunach widzowie nie żałowali, że tego dnia wybrali się na stadion Kłosa. Pojedynek ten był na pewno ważnym dla obecnego bramkarza Kłosa, Tomasza Sachy, który przez ostatnie 11 lat bronił barw Gromu Sufczyn, jednak przed inauguracją bieżącego sezonu postanowił przejść do Kłosa, którego jest wychowankiem.  Jak się okazało, Tomasz Sacha był bohaterem derbowej potyczki, broniąc strzał Sowy z rzutu karnego w 64 min.

Ci którzy nieco spóźnili się na pierwszy gwizdek arbitra, nie ujrzeli bramki  Damiana Śliwy, który już w 35 sekundzie meczu otworzył wynik spotkania, po tym jak grę z autu wznawiali gospodarze; K. Kuboń do Świstaka, ten ostatni do Śliwy, który z okolic „szesnastki”  strzelił pod poprzeczkę nad rękami bramkarza Gromu, potwierdzając tym samym że ma patent na drużynę z Sufczyna, bowiem w każdym meczu Kłosa z Gromem  wpisywał się na listę strzelców, a w ubiegłym sezonie kiedy było 8-3, uczynił to pięciokrotnie !   W pierwszej części sobotniego pojedynku to gospodarze, podopieczni Piotra Matury zdecydowanie częściej operowali piłką i  zdecydowanie częściej byli w jej posiadaniu. W 18 min.  pięknym  crossowym podaniem popisał się  Chrapusta, który zagrał do Ogara, a ten w pięknym stylu wykończył akcję Kłosa, posyłając piłkę łukiem nad bramkarzem, tuż przy słupku podnosząc na 2-0.  Gol bardzo ładnej urody, nieczęsto ogląda się takie bramki.  W 27 min. po podaniu K. Kubonia, Ogar zgrał futbolówkę w okolica narożnika „szesnastki”  skąd na bramkę strzelał Świstak, lecz przeniósł piłkę nad bramką.  Dwie minuty później Śliwa  wygarnął piłkę spod nóg obrońcy Gromu, pobiegł z nią w pole karne i będąc  w sytuacji „sam na sam” z Lipińskim  oddał płaski strzał, ale golkiper Sufczyna był na posterunku i uratował swoją drużynę od utraty gola.  W 34 min.  Sowa uderzał z prawej strony pola karnego na bramkę Kłosa, a Tomasz Sacha uporał się z przymiarką zawodnika Gromu.  Tuż przed przerwą bramkę kontaktową zdobyli przyjezdni za sprawą  Kozioła, który dostał piłkę w pole karne po wznowieniu gry z autu i strzałem po ziemi zmienił rezultat spotkania na 2-1 i zniwelował straty do jednej bramki. Jak się później okazało, drużynę Gromu było stać tylko na jedno trafienie w tym meczu.  Minutę później bardzo bliscy zdobycia kolejnego gola byli zawodnicy Kłosa;  po wrzutce Ogara z rogu na dalszy słupek, główkował K. Kuboń, ale piłka o kilkadziesiąt centymetrów minęła słupek bramki, której strzegł  Lipiński.

   W drugiej części pojedynku przeciwnik stawiał nieco większy opór, ale to Kłos dołożył jeszcze dwa trafienia i mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w lidze, co pozwoliło opuścić ostatnie miejsce w lidze i równocześnie wyprzedzić Grom w ligowej tabeli.  W  54 min.  Śliwa usiłował zaskoczyć Lipińskiego, ale ten był na posterunku, a chwilę później  po próbie Ogara, piłkę jako ostatni dotknął jeden z defensorów Gromu i ta wyszła na korner.   Kiedy upłynęło  62 min. gry w pole karne przeciwnika zawędrował  Chrapusta, gdzie był nieprzepisowo powstrzymywany przez Kozioła za co arbiter odgwizdał rzut karny, którego bardzo pewnym egzekutorem okazał się  Knap,  po którego mocnym strzale w boczną siatkę, Lipiński zmuszony był sięgnąć  do bramki po piłkę.  Dwie minuty później, arbiter odgwizdał  drugi rzut karny w tym meczu, tym razem dla Gromu, po tym jak faulowany był Chruściel.  Do piłki ustawionej  na jedenastym metrze podszedł Sowa, jego intencję  wyczuł Tomasz Sacha, który w ładnym stylu obronił uderzenie, a dobitka Pałki trafiła w poprzeczkę, po czym piłka wyszła poza pole karne.  Miejscowi postawili kropkę nad „i”  w 67 min.  z prawej strony dokładnie wzdłuż linii bramkowej zagrał Bodzioch na dalszy słupek, gdzie Tyrkiel  trącił piłkę  do Ogara, a ten z bliska wpakował piłkę do siatki zdobywając dublet, a jednocześnie ustalając rezultat spotkania na 4-1.