| RAZEM | DOM | WYJAZD | MECZE BEZPO¦REDNIE | ||||||||||||||||||
| Nazwa | M. | Pkt. | Z. | R. | P. | Bramki | Z. | R. | P. | Bramki | Z. | R. | P. | Bramki | M. | Pkt. | Z. | R. | P. | Bramki | |
| 1. | Jadowniczanka Jadowniki | 15 | 39 | 13 | 0 | 2 | 35-10 | 6 | 0 | 1 | 19-6 | 7 | 0 | 1 | 16-4 | ||||||
| 2. | Sokół Borzęcin Górny | 15 | 38 | 12 | 2 | 1 | 33-10 | 5 | 1 | 1 | 12-6 | 7 | 1 | 0 | 21-4 | ||||||
| 3. | Dunajec Mikołajowice | 15 | 32 | 10 | 2 | 3 | 48-28 | 7 | 1 | 0 | 26-9 | 3 | 1 | 3 | 22-19 | ||||||
| 4. | Kłos Łysa Góra | 15 | 30 | 9 | 3 | 3 | 66-24 | 7 | 1 | 0 | 53-11 | 2 | 2 | 3 | 13-13 | ||||||
| 5. | LKS Uszew | 15 | 27 | 8 | 3 | 4 | 57-34 | 5 | 1 | 1 | 33-10 | 3 | 2 | 3 | 24-24 | ||||||
| 6. | Olimpia Bucze | 15 | 21 | 6 | 3 | 6 | 30-31 | 4 | 2 | 3 | 20-20 | 2 | 1 | 3 | 10-11 | 1 | 3 | 1 | 0 | 0 | 4-1 |
| 7. | Korona Niedzieliska | 14 | 21 | 7 | 0 | 7 | 41-36 | 5 | 0 | 2 | 29-12 | 2 | 0 | 5 | 12-24 | 1 | 0 | 0 | 0 | 1 | 1-4 |
| 8. | Sokół Maszkienice | 15 | 20 | 5 | 5 | 5 | 23-24 | 2 | 3 | 2 | 9-8 | 3 | 2 | 3 | 14-16 | ||||||
| 9. | Victoria Por±bka Uszewska | 15 | 19 | 6 | 1 | 8 | 34-39 | 3 | 0 | 4 | 14-17 | 3 | 1 | 4 | 20-22 | 1 | 3 | 1 | 0 | 0 | 5-1 |
| 10. | Pogórze GwoĽdziec | 14 | 19 | 5 | 4 | 5 | 32-32 | 3 | 2 | 2 | 20-16 | 2 | 2 | 3 | 12-16 | 1 | 0 | 0 | 0 | 1 | 1-5 |
| 11. | Andaluzja Rudy Rysie | 15 | 18 | 5 | 3 | 7 | 33-46 | 3 | 3 | 2 | 22-16 | 2 | 0 | 5 | 11-30 | ||||||
| 12. | Iva Iwkowa | 14 | 17 | 5 | 2 | 7 | 37-37 | 4 | 0 | 3 | 23-11 | 1 | 2 | 4 | 14-26 | ||||||
| 13. | Strażak Mokrzyska | 15 | 16 | 5 | 1 | 9 | 43-55 | 4 | 1 | 3 | 27-23 | 1 | 0 | 6 | 16-32 | ||||||
| 14. | Victoria Bielcza | 15 | 10 | 3 | 1 | 11 | 17-50 | 3 | 0 | 4 | 10-18 | 0 | 1 | 7 | 7-32 | ||||||
| 15. | Arkadia Olszyny (k. Wojnicza) | 15 | 7 | 2 | 1 | 12 | 14-53 | 1 | 0 | 6 | 9-22 | 1 | 1 | 6 | 5-31 | ||||||
| 16. | LKS Poręba Spytkowska | 14 | 4 | 1 | 1 | 12 | 13-47 | 0 | 1 | 6 | 6-19 | 1 | 0 | 6 | 7-28 | ||||||
- | Kolejka 1 (09.08) | Kłos Łysa Góra 10:0 Arkadia Olszyny |
- Wynik do 1 połowy:
5:0 - Bramki:
Szafrański 9′,20′,46′,68′,72′,82′; Tyrkiel 16′k.,58′; Stolarz 41′,43′ - Relacja:
- Fantastycznie rozpoczęli sezon piłkarze Kłosa, którzy na inauguracje rozbili 10-0 beniaminka klasy “A” – Arkadię Olszyny, do przerwy prowadząc 5-0. Wspaniale zaczął sezon także Bogumił Szafrański, który jest pretendentem nr 1 do wywalczenia “króla strzelców” w bieżących rozgrywkach -strzelając wym meczu aż 6 bramek, co jest niecodziennym zdarzeniem! – W tym miejscu należy podkreślić, że na tle całej drużyny, która spisała się wzorowo, bardzo dobry mecz rozegrali: Bogumił Szafrański, Rafał Stolarz, Mateusz Tyrkiel i Marek Bryl. Zarówno w defensywie jak i w ofensywie gospodarze zagrali bezbłędnie, wręcz koncertowo.
- Z racji że w meczu padło aż 10 bramek, ograniczę się głównie do okoliczności w jakich one padały: W 7 min. gospodarze wznawiali grę wyrzutem piłki z autu: wrzutka Bogacza, przedłużenie głową w pole karne Bryla do Stolarza, który usiłował “główką” zaskoczyć golkipera gości, ale jego przymiarka nieznacznie minęła poprzeczkę. W 9 min. dokładne podanie, między obrońców przyjezdnych Bryla -spożytkował Szafrański, który zdołał uwolnić się spod opieki obrońcy Arkadii i z prawej strony pola karnego posłał piłkę w tzw. “długi róg” dając swej drużynie prowadzenie. Kilkadziesiąt sekund później w identycznej niemal sytuacji napastnik Kłosa zdołał oddać strzał na bramkę, ale z największym wysiłkiem R. Nowak (bramkarz Arkadii), wybił piłkę na róg. W 16 min. spotkania ze środka pola piłkę zagrywał Tyrkiel, Szafrański znalazł się w sytuacji “sam na sam” z bramkarzem gości, który faulował 20-letniego napastnika Kłosa, za co arbiter podyktował “jedenastkę”, a pewnym jej wykonawcą był Tyrkiel, który mierzonym strzałem podwyższył na 2-0. 4 minuty później gospodarze cieszyli się z kolejnej bramki, której autorem był… niezawodny w polu karnym rywali – Szafrański: po precyzyjnym podaniu Tyrkiela, Szafrański przejął piłkę, z łatwością ograł obrońcę przyjezdnych, kolejnemu posłał piłkę między nogami i kiedy miał przed sobą tylko bramkarza – bez większych problemów posłał piłkę między dwa słupki z 14 m. W 25 min. goście przeprowadzili jeden z nielicznych ataków na bramkę Kłosa: po dwójkowej akcji Szczupak – Krupski, ten ostatni próbował szczęścia strzelając z dystansu, ale wyraźnie przestrzelił. W 29 min. Tyrkiel idealnie zagrał “w uliczkę” do Szafrańskiego, jednak R. Nowak odważnym wyjściem z bramki zażegnał niebezpieczeństwo, uprzedzając napastnika Kłosa. W końcówce pierwszej części gry Kłos pokusił się jeszcze o 2 trafienia: w 41 min. z prawej strony boiska Bryl asystował przy bramce, którą po jego podaniu Strzelił Stolarz. W 43 min. po składnej akcji całego zespołu Szafrański dostrzegł dobrze ustawionego Stolarza, podał piłkę w jego kierunku, a ten będąc w polu karnym nie dał najmniejszych szans R. Nowakowi. Do przerwy 5-0 na korzyść Kłosa.- Druga część spotkania rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy: w środkowej strefie boiska piłkę wywalczył Stolarz, który “obsłużył” dokładnym podaniem Szafrańskiego, będącego w dogodnej sytuacji. Napastnik Kłosa minął jeszcze defensora z Olszyn i pewnym strzałem skierował piłkę do siatki, a Kłos mógł cieszyć się dzięki temu z wysokiego prowadzenia 6-0. W 48 min. gry jedną z nielicznych okazji na zdobycie honorowej bramki mieli przyjezdni: Gostek próbował zaskoczyć W. Batko strzelając tuż przy słupku, z 18 m. z rzutu wolnego, ale doświadczony bramkarz miejscowych swą interwencją zdołał odbić piłkę w bok. – (70 min. Bogacz ze środka sprytnie podał na lewą flankę do rozpędzonego Tyrkiela, który po indywidualnej akcji przemierzył z piłką kilkadziesiąt metrów, zdołał ograć dwóch zawodników Arkadii i strzałem po ziemi dał swojej drużynie prowadzenie 7-0. W 63 min. z lewej strony pola karnego strzelał Szafrański; piłkę zmierzającą do bramki w ostatniej chwili wybił Kuboń. 2 min. później przed szansą zdobycia bramki stanął Gostek; po nieudanej pułapce ofsajdowej Kłosa, napastnik gości znalazł się “oko w oko” z W. Batko, ale w tej sytuacji od utraty gola drużynę Kłosa uratował popisową interwencją golkiper miejscowych. W 68 min. w zamieszaniu podbramkowym, w polu karnym gości najprzytomniej zachował się Szafrański; który po ograniu obrońcy rywali posłał piłkę między nogami bramkarza Arkadii i trafił do siatki. – (72 min.) dokładne podanie Bryla, ze środka boiska otworzyło drogę do bramki Szafrańskiemu, który dogodnej sytuacji nie zmarnował i mimo trudnej pozycji strzeleckiej, a także asysty obrońcy zdołał pokonać po raz kolejny R. Nowaka. Na 8 min. przed końcowym gwizdkiem (82 min.) – po akcji zespołu gospodarzy, prawym skrzydłem Szafrański uciekł bocznemu obrońcy z Olszyn i z ostrego kąta trafił po raz szósty tego dnia do siatki! Jednocześnie była to bramka zamykająca wynik spotkania 10-0 na korzyść gospodarzy w inauguracyjnym spotkaniu z beniaminkiem.
- | Kolejka 2 (16.08) | Poręba Spytkowska 1:5 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy:
0:4 - Bramki:
Szafrański 13′,26′,29′,84′; Stolarz 24′ - Relacja:
- | Kolejka 3 (23.08) | Kłos Łysa Góra 9:2 Iva Iwkowa |
- Wynik do 1 połowy:
2:2 - Bramki:
Szafrański 18′,21′,70′,75′,90′; Książek 67′,79′; Morys 85′ - Relacja:
Passę trzech zwycięstw z rzędu kontynuuje zespół Kłosa, z kolei Iva, jeszcze w tym sezonie nie zdobyła nawet punktu! Pierwsze 45 min. meczu to wymiana ciosów, akcja za akcję, szybkie tempo gry. Druga odsłona meczu to absolutna dominacja Kłosa, który od ok. 65 min. kontrolował w pełni przebieg wydarzeń na boisku. – Już w pierwszych sekundach pojedynku Tyrkiel zdecydował się na strzał z okolicy narożnika pola karnego, ale w tej sytuacji piłka nieznacznie minęła bramkę gości. W 3 min. Szafrański będący w polu karnym, wycofał futbolówkę na ok. 18 m. a rozpędzony Bryl, oddał strzał z tzw. “pierwszej piłki” lecz K. Turek noga zdołał obronić. Dwie min. później podanie Szafrańskiego wzdłuż linii pola karnego, Książek oddał groźny strzał lecz nieznacznie niecelny. W 8 min. zaatakowali goście; z ok. 25 m. na bramkę uderzał Dziedzic, ale na wysokości zadania stanął W. Batko. W 11 min. Bogacz podał z lewego skrzydła do Szafrańskiego, w pole karne, ale napastnik Kłosa z trudnej pozycji trafił w boczną siatkę bramki; 3 min. później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tyrkiela, Książek był bliski szczęścia, jednak po jego próbie futbolówka minęła słupek bramki Ivy. W 18 min. z głębi pola Tyrkiel celnie podał do Szafrańskiego, który z łatwością ograł obrońcę, a następnie golkipera Ivy i trafił do pustej już bramki dając prowadzenie Kłosowi.Odpowiedź przyjezdnych była błyskawiczna, gdyż zaraz po rozpoczęciu gry, na lewym skrzydle piłkę otrzymał Tekiela, który mając sporo miejsca i czasu oddał strzał z dystansu, z narożnika pola karnego, doprowadził do wyrównania. Kolejny cios Ivie, zadał w tym meczu Szafrański (21 min.), który wychodząc na czystą pozycję został sfaulowany przez golkipera Iwkowej, za co arbiter podyktował rzut karny, a “jedenastkę” na bramkę bezbłędnie zamienił sam poszkodowany. Już chwilę później Szafrański poważnie znowu zagroził bramce przyjezdnych, lecz jego mocny strzał po ziemi był minimalnie niecelny. Iva zaatakowała w 25 min. kiedy to do podania ze środka boiska doszedł Tekiela, ale jego strzał “po długim rogu” minął bramkę Kłosa, 4 min. później z lewej strony boiska, dośrodkowanie Tekieli w pole karne, po którym partnerzy z zespołu minęli się z piłką i zmarnowali szansę na zdobycie gola. Na 4 min. przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry w zamieszaniu podbramkowym, w polu karnym Kłosa, do piłki dopadł Zapiór i strzelając pod poprzeczkę doprowadził do wyrównania. Po emocjonujących pierwszych trzech kwadransach, zespoły schodziły do szatni przy wyniku remisowym.
- Po zmianie stron obraz gry znacznie uległ zmianie, Iva, która w pierwszej części tego spotkania walczyła jak równy z równym, w drugiej odsłonie zagrała słabo, co wykorzystali miejscowi aplikując gościom jeszcze 7 bramek !!!
- W 55 min. Stolarz wypatrzył dobrze ustawionego Szafrańskiego, do niego też skierował podanie, a niezawodny w sytuacjach podbramkowych 20 letni napastnik Kłosa mocno uderzył na bramkę i nie dał najmniejszych szans K. Turkowi. W 62 min. Tekiela zacentrował piłkę w pole karne, ale W. Batko wyszedł do niej i przeciął skutecznie to podanie, po kontrze Kłosa, Książek znajdujący się na lewej stronie boiska, dośrodkował na 6 m. a “główka” Stolarza była minimalnie chybiona. Kilka minut później strzałem z dystansu próbował zaskoczyć W. Batko jeden z zawodników Ivy, ale golkiper Kłosa pewnie interweniował w tej sytuacji. W 67 min. solowy rajd z piłką, Książka z połowy boiska, zakończony strzałem w “krótki róg” przez tego zawodnika dał prowadzenie Kłosowi 4-2 w tym momencie. W 70 min. gry, rozgrywający bardzo dobry występ Tyrkiel, mierzonym podaniem do Szafrańskiego, pozwolił mu wypracować sobie kolejną sytuację bramkową, której napastnik gospodarzy i tym razem nie zmarnował, trafiając do bramki Ivy. W 75 min. Tyrkiel z własnej połowy zagrał do Szafrańskiego, który zdołał dojść do piłki i uprzedził wychodzącego z bramki golkipera przyjezdnych, zdobywając bramkę na 6-2. Minutę później na strzał z ok. 25 m. zdecydował się zawodnik gości, W. Batko odbił piłkę przed siebie, a ta spadła wprost pod nogi napastnika z Iwkowej, ale dobitkę, fantastyczną interwencją wybronił golkiper Kłosa. W 79 min. gry, Nosek posłał piłkę za obrońców gości, do niej wystartował Książek, mocny strzał młodzieżowca Kłosa w “krótki róg” pozwolił cieszyć się licznie zgromadzonym widzom, a także drużynie z kolejnego gola (7-2). Było to drugie trafienie Książka w tym meczu. Na 5 min. przed końcem pojedynku (85 min.), Szafrański odebrał piłkę rywalowi, ograł zawodnika gości, a także bramkarza, mimo iż zawodnik miał pustą bramkę, podał do wprowadzonego na plac gry Morysa, który dołożył tylko nogę i podwyższył prowadzenie gospodarzy na 8-2. Tuż przed końcowym gwizdkiem kolejną asystę przy bramce miał Tyrkiel. To właśnie jego podanie do Szafrańskiego stworzyło kolejną zabójczą akcję, gdzie po raz kolejny Szafrański ośmieszył obronę i bramkarza Ivy i skierował piłkę do siatki piętą ustalając wynik spotkania na 9-2.- Ubiegłoroczny zespół z “okręgówki” wypadł mizernie na tle dobrze dysponowanego ostatnio Kłosa. Jedynie w pierwszej połowie zespół z Iwkowej był w stanie zagrażać gospodarzom. Druga odsłona w wykonaniu podopiecznych trenera Mariusza Sachy, który także pojawił się na boisku w tym meczu, była wręcz koncertowa! Co udokumentował zespół strzeleniem w całym meczu aż 9 bramek. – Kolejny bardzo dobry mecz rozegrali Tyrkiel i Książek, kolejne trafienia przypisujemy Szafrańskiemu, który w zaledwie trzech pojedynkach ligowych ma w swoim dorobku już szesnaście bramek!
- | Kolejka 4 (29.08) | Jadowniczanka Jadowniki 4:1 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy:
3:0 - Bramki:
Szafrański 85′ - Relacja:
- Po 132 (!!!) dniach Kłos przegrał mecz ligowy (ostatnio zespół z Łysej Góry przegrał w wyjazdowym meczu z Iskrą Łęki 19.IV.2009 w sezonie 2008/2009). Drużyna Jadowniczanki, która spadła z klasy okręgowej w pierwszej połowie zaprezentowała dojrzalszy futbol, wykorzystując nie najlepszą dyspozycje Kłosa w tym dniu. Już pierwsze trzy kwadranse miały kluczowe znaczenie; do przerwy prowadzili bowiem gospodarze już 3-0.
- Licznie zgromadzeni widzowie na pewno nie mogli narzekać na brak emocji w tym pojedynku. W 6 min. gry Szot sfaulował Nowackiego na wysokości 20 m. z rzutu wolnego uderzał na bramkę jeden z zawodników Jadowniczanki, ale zupełnie nieudanie, przenosząc piłkę wysoko nad poprzeczką. 2 min. później W. Batko uchronił swoją drużynę od utraty bramki po tym jak z rzutu wolnego piłkarz gospodarzy usiłował zmieścić futbolówkę tuż przy słupku golkipera Kłosa. W 11 min. “kąśliwy” strzał Szafrańskiego ze sporej odległości, minął minimalnie słupek bramki miejscowych. W 18 min. po dwójkowej akcji Stolarz – Szafrański, obrona Jadowniczanki została “rozmontowana” przez napastników Kłosa, kiedy Szafrański oddał strzał z kąta na drodze stanął bramkarz Jadowniczanki. Była to doskonałą okazja dla przyjezdnych. W 21 min. z lewego skrzydła Tyrkiel posłał piłkę do Szafrańskiego, kiedy napastnik Kłosa próbował oddać strzał ku bramce w ostatniej chwili piłkę wytrącił mu spod nóg defensor Jadowniczanki. W 24 min. meczu gospodarze objęli prowadzenie, kiedy to strzałem z ponad 20 m. zawodnik Jadowniczanki zaskoczył W. Batko, a piłka wylądowała w dolnym rogu bramki. W 26 min. Bryl strzelając z dystansu przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką, a w 30 min. z 10 m. to samo uczynił zawodnik gospodarzy -Nowacki. W 32 min. defensorzy Kłosa zbyt długo zwlekali z wybiciem piłki co wykorzystali miejscowi; piłkę przed polem karnym przejął Kotarba i mocnym strzałem po ziemi pokonał zasłoniętego bramkarza Kłosa i było 2-0. W 38 min. z daleka na bramkę gospodarzy strzelał Tyrkiel, ale piłka minęła światło bramki. Na pięć minut przed przerwą Jadowniczanka wznawiała grę wyrzutem z autu; zawodnik gospodarzy znajdujący się na 14 m. będąc tyłem do bramki, przejął piłkę zdołał się z nią obrócić i trafił do siatki strzelając w długi róg bramki Kłosa i w tym momencie gospodarze prowadzili już 3-0. W 43 min. Tyrkiel zagrał nad głowami obrońców, Stolarz z trudnej pozycji oddał strzał głową, ale do szczęścia zabrakło centymetrów. W 45 min. Szafrański dośrodkował z rogu w pole karne a tam Bryl strzelając wolejem trafił w bramkarza.- Po przerwie obraz gry uległ zmianie, Kłos grał nieco lepiej, ale poukładana drużyna Jadowniczanki kontrolowała do końca przebieg wydarzeń na boisku. W 46 min. spotkania “główka” zawodnika Jadowniczanki zmierzała pod poprzeczkę, ale W. Batko (który niegdyś reprezentował barwy ekipy z Jadownik) przeniósł futbolówkę nad poprzeczkę. Kilka minut później (52 min.) w pole karne gości zawędrował grający trener Jadowniczanki -Robert Sakowicz, ale jego przymiarkę wybronił nogami W. Batko. W 55 min. Tyrkiel minął zwodem obrońcę gospodarzy i oddał strzał na bramkę sprzed pola karnego, ale futbolówkę zablokował Sakowicz. W 62 min. groźny strzał z okolic narożnika pola karnego oddał boczny obrońca z Jadownik, ale w tej sytuacji zabrakło do szczęścia centymetrów. – W 71 min. gry Morys wszedł z piłką w pole karne, jego strzał po ziemi nie sprawił problemów golkiperowi miejscowych. 4 min. później Szafrański oddał strzał z daleka (ok. 25 m.) piłka nieznacznie minęła spojenie bramki gospodarzy. W 83 min. w zamieszaniu pod bramką Kłosa, Nowacki zdołał oddać strzał nad głowami obrońców i bramkarza Kłosa, a piłka po rykoszecie znalazła się w siatce i gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia 4-0. Na 5 min. przed końcem meczu w ataku na bramkę przeciwnika, nieprzepisowo powstrzymywany był Szafrański. Sam poszkodowany podszedł do ustawionej piłki i mierzonym strzałem z ok. 25 m. trafił w samo “okienko” bramki Jadowniczanki, tym samym zmniejszając rozmiary porażki.
- | Kolejka 5 (05.09) | Kłos Łysa Góra 8:1 Andaluzja Rudy Rysie |
- Wynik do 1 połowy:
1:0 - Bramki:
Szafrański 6′,56′,70′,82′,88′; Bryl 49′,59′; Tyrkiel 85′ - Relacja:
- Pierwsza połowa w ogóle nie zapowiadała tak wysokiej porażki beniaminka, który do przerwy przegrywał 1-0. – Należy zaznaczyć, że w pierwszych 45 minutach goście stwarzali sobie sytuacje podbramkowe i gdyby lepsza skuteczność przejezdnych wynik mógłby być nieco inny. W 6 min. spotkania Siudut zagrał po linii do Tyrkiela, który z prawej strony pola karnego dokładnie podał do nadbiegającego Szafrańskiego, a ten z łatwością trafił do siatki otwierając wynik meczu. W 11 min. groźny strzał na bramkę, Borowca sprzed pola karnego obronił W. Batko. W 16 min. techniczny strzał Bryla z lewej strony boiska, za bramkę z trudem przeniósł B. Książek. Minutę później przed doskonałą okazją na bramkę stanął S. Łoboda, który po prostopadłym podaniu Pleszyńskiego zmarnował niemalże stuprocentową sytuację. W 36 min. sprzed pola karnego na bramkę groźnie strzelał Siudut, ale piłka minęła słupek bramki Andaluzji. Na 2 min. przed zakończeniem pierwszej połowy, z ok. 20 m. rzut wolne egzekwował Szafrański, ale po jego uderzeniu piłka trafiła w słupek bramki przyjezdnych.
- Po zmianie stron, gospodarze zaatakowali z niesamowitym impetem: już w 49 min. po akcji zespołu prawą stroną, na bramkę strzelił Kural, B. Książek odbił futbolówkę przed siebie, a dobitka Bryla była już skuteczna i Kłos mógł cieszyć się z prowadzenia 2-0. W 56 min. gry atak Kłosa lewą flanką, Tyrkiel precyzyjnie podał do Szafrańskiego, a ten mierzonym strzałem z okolic narożnika pola karnego, posłał piłkę w “długi róg” bramki Andaluzji. 3 min. później było już 4-0 (59 min.) -po koronkowej akcji gospodarzy -Szafrański z lewej strony boiska zagrał piłkę wzdłuż pola karnego, tam dopadł do niej Bryl i lobując bramkarza zdobył gola dla zespołu. W 61 min. z rzutu wolnego bardzo mocno na bramkę uderzył Kukiełka, zmierzającą piłkę pod poprzeczkę wybił doświadczony bramkarz Kłosa. W 70 min. pojedynku będący w środku pola Bryl, posłał piłką za obrońców Andaluzji, w okolice pola karnego, swoją szybkość wykorzystał Szafrański i mimo asysty obrońcy gości trafił do bramki, strzelając po ziemi i było już 7-0. 76 min. Tyrkiel ograł obrońcę przyjezdnych i mocnym strzałem z lewej nogi usiłował pokonać bramkarza, ale ten odbił piłkę w bok. W 82 min. z piłką na przebój poszedł Szafrański, po minięciu obrońcy, zdołał także uprzedzić wychodzącego do piłki bramkarza Andaluzji. W 85 min. po wymianie podań Bogacza i Bryla, piłka trafiła na lewą stronę do Tyrkiela, który minął defensora gości i strzelając w tzw. “krótki róg” zdobył kolejnego gola dla zespołu. Jak się okazało goście pokusili się tylko o jedną bramkę: w 86 min. ze środka, piłkę na 20 metrze otrzymał Kukiełka, zawodnik gości “podciągnął” z nią w pole karne i w klarownej sytuacji oddał celny strzał do bramki. Na 2 min. przed końcem (88 min.) Matura celnie podał do Tyrkiela, który po raz kolejny w tym meczu wypatrzył dobrze ustawionego Szafrańskiego i właśnie do niego zaadresował podanie, a napastnik Kłosa dogodnej sytuacji nie zmarnował i mierzonym strzałem przy dalszym dla siebie słupku trafił do bramki po raz piąty w tym meczu, jednocześnie zamykając wynik spotkania na 8-1.
- | Kolejka 6 (12.09) | Kłos Łysa Góra 3:2 Lks Uszew|
- Wynik do 1 połowy:
1:1 - Bramki:
Szafrański 2′,53′; Tyrkiel 47′ - Relacja:
W najciekawszym pojedynku szóstej kolejki pomiędzy Kłosem a Uszwią emocji nie brakowało. Jeszcze kibice nie zasiedli dobrze na ławkach… – …a już pierwsza akcja Kłosa przyniosła tej drużynie bramkę: z lewego skrzydła Marmol, podał “na dobieg” do Szafrańskiego, a ten z okolic narożnika pola karnego, lobem umieścił piłkę w bramce. Odpowiedź przyjezdnych była jednak szybka: (7 min.) po stracie piłki przez zespół Kłosa, Legutko podał w pole karne do Płachty, który strzałem po ziemi z ok. 13 m. doprowadził do wyrównania. W 11 min. po dwójkowej akcji lewą stroną Marmol – Książek, ten ostatni oddał strzał na bramkę, ale Pytel zdołał schwytać piłkę. W 23 min. W. Batko przeciął dośrodkowanie Kosteckiego, zmierzające do pozostawionego bez opieki Płachty. Cztery minuty później z prawej strony boiska, Szafrański dośrodkował w pole karne, a strzał głową Tyrkiela minął poprzeczkę bramki Uszwi. Także z prawej strony pola karnego piłkę dośrodkowywał Stolarz (31 min.), ale Pytel udanie interweniował. W 34 min. Szafrański zdecydował się na solowy rajd z piłką, po minięciu trzech zawodników Uszwi oddał strzał na bramkę, piłka trafiła jednak w boczną siatkę. Przed przerwą, Kostecki uderzył na bramkę Kłosa z dystansu, ale zbyt lekko żeby zagrozić bramkarzowi miejscowych.
- Druga odsłona udanie rozpoczęła się dla gospodarzy; w 47 min. z lewej strony pola karnego, Tyrkiel wstrzelił piłkę w bramkę gości, ta skozłowała przed zupełnie zaskoczonym bramkarzem Uszwi i wpadła do siatki, Kłos po raz drugi objął prowadzenie w tym meczu. W 53 min. przed polem karnym faulowany był, dryblujący z piłką Szafrański. Ten sam zawodnik był egzekutorem podyktowanego rzutu wolnego, który przyniósł drużynie korzyść w postaci bramkowej, po tym jak 20 letni napastnik Kłosa uderzył mocno pod poprzeczkę, a golkiper przyjezdnych nawet nie drgnął. Pięć minut później Manelski (który pojawił się na boisku w drugiej połowie), ze środka podał do Płachty, który znalazł się z piłką na 4 m. ale kiedy usiłował posłać futbolówkę w “długi róg” bramki, spudłował, po kontrze zespołu Kłosa, z lewej strony pola karnego na bramkę uderzał Tyrkiel, ale obok bramki. W 67 min. po dośrodkowaniu Szafrańskiego, strzał z woleja Bryla, obronił Pytel. W 69 min. nieporozumienie w linii defensywnej Kłosa wykorzystał Kostecki, wbiegł z piłką w pole karne i mając przed soba tylko golkipera Kłosa, z ok. 8 m. trafił do bramki. Kilka chwil później Piwowarski dośrodkował w pole karne, tam “główką” strzelał Prokop, ale W. Batko intuicyjnie wybronił. – Tuż przed końcowym gwizdkiem, Morys trafił piłką w słupek. – Kłos odniósł ważne zwycięstwo po wyrównanym i emocjonującym meczu. Już za tydzień, piłkarzom Kłosa przyjdzie zmierzyć się z Sokołem Borzęcin Górny w wyjazdowym pojedynku.
- | Kolejka 7 (20.09) | Sokół Borzęcin G. 1:0 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy:
1:0 - Bramki:
(samob)Tyrkiel 31′ - Relacja:
- Obie drużyny rozpoczęły ten pojedynek bardzo ostrożnie, pierwszy kwadrans to wyrównana gra głównie w środku pola. W 16 min. rzut rożny wykonywali gospodarze, po centrze w pole karne strzał głową jednego z zawodników z Borzęcina G. minął bramkę. W 20 min. po wrzutce z prawej strony “szesnastki” w pole karne Kłosa, W. Batko udanie interweniował. Minutę później sprzed pola karnego na bramkę uderzał lewą nogą Zabiegała, ale strzał ten był niecelny. W 31 min. prawym skrzydłem zaatakował zespół Sokoła, po wrzutce pod bramkę, której strzegł W. Batko, oślepiony przez słońce Tyrkiel niefortunnie interweniował i skierował piłkę do własnej bramki. W 33 min. Stolarz wbiegł z piłką w pole karne po podaniu Szafrańskiego, ale jego strzał minął słupek bramki Sokoła. 36 min. dwójkowa akcja Tyrkiel – Matura, ten podał na prawo do Szafrańskiego, który spod linii autowej dośrodkował w pole karne, ale jeden z obrońców miejscowych wybił piłkę spod własnej bramki. W 39 min. po kontrze gospodarzy zakończonej strzałem na bramkę, W. Batko pewnie interweniował.
- Po zmianie stron, jako pierwsi zaatakowali piłkarze Kłosa, dośrodkowanie z narożnika boiska Tyrkiela (w 46 min.), po którym nikt z kolegów z drużyny nie “zamykał” tej akcji. Gospodarze w 54 min. zaatakowali lewym skrzydłem, po zagraniu piłki w pole karne, najwyżej wyskoczył do niej jeden z pomocników Sokoła i głową usiłował skierować ją do bramki, lecz w tej sytuacji chybił. 2 min. później Marmol dogrywał piłkę w pole karne gospodarzy, po tym jak miejscowi obrońcy minęli się z nią, najbliżej był Bogacz, ale miał trudną sytuację strzelecką i wynik nie zmienił się. W 62 min. Tyrkiel zagrał sprytnie “w uliczkę” do wychodzącego na czysta pozycję Szafrańskiego, ale asystent arbitra uniósł chorągiewkę w górę sygnalizując pozycję spaloną… Minutę później, po szybkiej akcji Kłosa, Tyrkiel do Marmola, ten przedłużył do Szafrańskiego, który oddał mocny strzał w “krótki róg” ale bramkarz Sokoła, końcami palców zdołał odbić piłkę w bok i ta wyszła na róg. W 71 min. w dogodnej sytuacji znalazł się Zabiegała, ale W. Batko wygrał pojedynek jeden na jeden z napastnikiem Sokoła. Jedną z najlepszych okazji w drugiej połowie Kłos miał w 73 min. wtedy to z piłką w polu karnym znalazł się Bogacz i z ostrego kąta oddał niecelny strzał. Na 2 min. przed końcem meczu, Morys dostał dobrą piłkę w polu karnym i kiedy miał oddać strzał ku bramce, w ostatniej chwili piłkę spod nóg wytrącił mu defensor z Borzęcina. – Sprawiedliwym wynikiem w tym spotkaniu byłby remis, jednak po nieznacznym zwycięstwie nad Kłosem, Sokół Borzęcin Górny jest nadal niepokonanym zespołem w kl. A po siedmiu rozegranych kolejkach. (Sokół ponadto ma zaległy mecz z Porębą Spytkowską).
- | Kolejka 8 (27.09) | Kłos Łysa Góra 9:2 Korona Niedzieliska |
- Wynik do 1 połowy:
3:0 - Bramki:
Szafrański 1′,79′,86′; samob. 15′; Książek 28′; Marmol 52′; Bogacz 56′; Stolarz 64′; Tyrkiel 88′ - Relacja:
- Okazałe zwycięstwo odniosła drużyna Kłosa w meczu z Koroną Niedzieliska, licznie zgromadzeni widzowie, obejrzeli w tym meczu, aż jedenaście bramek. – Kiedy sędzia tego spotkania odgwizdał jego początek… w 6 sekundzie meczu Szafrański trafił do siatki (!!!) – tym samym to właśnie on jest rekordzistą najszybciej strzelonej bramki na boisku Kłosa. Poprzedni rekord należał do Mateusza Tyrkiela, który trafił do siatki rywala w 11 sekundzie (w meczu z Victorią Bielcza). Na pewno nie taki początek meczu wymarzyli sobie przyjezdni. W 10 min. A. Zachara strzelił mocno z dystansu, ale W. Batko zdołał odbić piłkę w bok. W 15 min. spotkania z prawej strony boiska piłkę wprost na głowę Szafrańskiego wrzucił Tyrkiel, zmierzającą pod poprzeczkę futbolówkę obronił Gruszka, a jeden z defensorów Korony chcąc wybić ją spod własnej bramki nabił Chwałę i ta wpadła do bramki. Kłos prowadził 2-0. W 24 min. Bodura z 6 m. przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczkę bramki Kłosa, w dogodnej sytuacji. Nie minęły dwa kwadranse tego meczu, a Kłos mógł cieszyć się z trzeciego gola: (w 28 min.) ze środka pola Szafrański podał na prawo do Tyrkiela, który wszedł z piłką w pole karne Korony, podał do nieobstawionego Książka, a ten skierował piłkę do pustej praktycznie bramki. Tego meczu do udanych na pewno nie zaliczy zawodnik drużyny z Niedzielisk, Marcin Chwała, który nie dość, że w 15 min. zaskoczył swojego bramkarza to w 30 min. został wyrzucony z boiska przez arbitra, po tym jak powalił na ziemię, wychodzącego na czystą pozycję Szafrańskiego. Tak więc od 30 min. przyjezdni zmuszeni byli grać w liczebnym osłabieniu. Trzy minuty później po dwójkowej akcji Tyrkiel – Szafrański, ten ostatni minimalnie chybił. W 36 min. W. Batko obronił strzał A. Świątka w groźnej sytuacji podbramkowej, po kontrze Kłosa Bryl idealnym podaniem “obsłużył” Szafrańskiego, który posłał piłkę obok słupka (do szczęścia zabrakło dosłownie kilku centymetrów). Tuż przed przerwą piłkarze Korony stworzyli sobie dobrą okazję by zdobyć kontaktową bramkę: w 42 min. Sz. Zachara podał do Bodury, który znalazł się z W. Batko sam na sam, ale golkiper Kłosa wychodząc z bramki skutecznie przerwał tą akcje.
- Po zmianie stron, z impetem do ataku ruszyli gospodarze, już pierwsza akcja drugiej połowy poważnie zagroziła bramce gości, ale Bogacz z ostrego kąta posłał piłkę wzdłuż bramki. W 49 min. Książek podał “w uliczkę” do Szafrańskiego, który rozpędzony z piłką wbiegł w pole karne i mimo trudnej sytuacji strzeleckiej oddał strzał na bramkę, ale piłka trafiła w boczną siatkę. W 52 min. za zagranie ręką jednego z zawodników Korony, arbiter podyktował rzut wolny, który egzekwował Tyrkiel, jego strzał w bramkę, zdołał odbić bramkarz przyjezdnych, ale wobec dobitki 18 -letniego Marmola był już bezradny i musiał po raz kolejny sięgać do bramki po piłkę. Kilka chwil później (56 min.) po rzucie rożnym dla Kłosa, Matura strzelając głową, trafił w poprzeczkę, a dobitka Bogacza (także głową) była skuteczna i piłka zatrzepotała w siatce (5-0). W 63 min. na skraju pola karnego z piłką znalazł się Toboła, podciągnął z nią kilka metrów, oddając strzał na bramkę, trafił w W. Batko, a dobitka wprowadzonego po przerwie Móla dała Koronie pierwszą bramkę w tym meczu. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa, bo już po wznowieniu gry od środka (64 min.), z prawej strony boiska Bogacz dośrodkował pod bramkę, a Stolarz efektownym “szczupakiem” pokonał Gruszkę i wynik brzmiał 6-1 na korzyść drużyny Kłosa. W 73 min. sędzia nie dopatrzył się zagrania ręką jednego z zawodników Korony i gra była kontynuowana dalej, co wykorzystał S. Świątek i z okolic narożnika pola karnego, strzałem w “okienko” lewą nogą zaskoczył W. Batko. W 79 min. meczu Stolarz posłał piłkę górą, za obrońców Korony, do niej dopadł Szafrański i gdy znalazł się jeden na jeden z bramkarzem z Niedzielisk nie dał mu szans do obrony, strzelając pewnie po ziemi. Na cztery minuty przed końcem pojedynku, akcję prawym skrzydłem zapoczątkował Kural, podał do wybiegającego Stolarza, z kolei ten wypatrzył dobrze ustawionego Szafrańskiego, do niego też skierował podanie, a najlepszy strzelec drużyny, zwodem ograł golkipera Korony i trafił do siatki, zdobywając tym samym hat-tricka w tym meczu. W 88 min. piłkę spod własnej bramki wybijał Widło (powracający do gry po kontuzji), przejął ją Tyrkiel i po samotnej akcji lewą stroną uderzył w “krótki róg” zamykając wynik meczu. 9-2 dla Kłosa.
- | Kolejka 9 (03.10) | Victoria Porąbka U. 0:2 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy:
0:2 - Bramki:
Bryl 21′; Szafrański 26′ - Relacja:
- Derby gminy Dębno dostarczyły niemało emocji przybyłym kibicom na stadion Victorii. W meczu nie brakowało twardej gry i ostrych starć. Już w 2 min. pojedynku derbowego, z prawej strony boiska piłkę w pole karne wrzucił Tyrkiel, ale Stolarz nie sięgnął jej i ta opuściła boisko. W 3 min. z rzutu rożnego dośrodkowywał Szafrański, z ok. 7 m. główkował Nosek, ale piłka trafiła w słupek (okolice spojenia bramki), było to poważne ostrzeżenie dla drużyny Victorii. W 7 min. meczu Bodura wykonywał rzut wolny z daleka, ale jego strzał był zbyt lekki i czytelny dla W. Batko, który bez żadnych problemów złapał piłkę. W 12 min. Szafrański mając obok siebie aż trzech (!) obrońców Victorii zdołał uwolnić się spod ich opieki i oddać strzał, ale piłka nieznacznie minęła słupek bramki strzeżonej przez Migdę. Kilka chwil później na bramkę strzelał jeden z zawodników gospodarzy, ale bardzo nieudanie, piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Także strzał z daleka Wnętrzaka (w 19 min.) był niecelny. W 21 min. zespół Kłosa objął prowadzenie za sprawą… Marka Bryla, który niegdyś występował w barwach drużyny Victorii. Wspomniany Bryl, sprytnym uderzeniem z lewej strony pola karnego trafił piłką tuż pod poprzeczkę i zmusił do kapitulacji golkipera Porąbki Uszewskiej. – Już 5 min. później (w 26 min.) na wysokości 25 m. od bramki Victorii, szarżującego z piłką Szafrańskiego faulował jeden z jej obrońców. Sam poszkodowany egzekwował rzut wolny; mocny, mierzony, bezpośredni strzał napastnika Kłosa wylądował w bramce drużyny z Porąbki Usz. -bramkarz nawet nie zdążył zareagować i Kłos mógł cieszyć się z prowadzenia 0-2. W 31 min. z rzutu rożnego w pole karne Victorii dośrodkowywał Bryl, ale żaden z zawodników ani jednej, ani drugiej drużyny nie przejął futbolówki i ta wyszła na aut. Minutę później Tyrkiel wstrzelił piłkę w pole karne gospodarzy, ale Migda wyszedł z bramki, piąstkując piłkę uprzedził zmierzającego do niej Stolarza. Tuż przed zakończeniem pierwszej odsłony tego meczu, strzelając z dystansu, zawodnik gospodarzy trafił w poprzeczkę, ale to za mało by pokonać golkipera Kłosa. Przy prowadzeniu zespołu z Łysej Góry 0-2, obie drużyny schodziły do szatni na przerwę.
- Po zmianie stron, pierwszą groźną okazje stworzyli sobie gospodarze, kiedy to po strzale Bodury, piłka trafiła w słupek. 4 min. później, dokładne dośrodkowanie z rogu Szafrańskiego wprost na głowę Tyrkiela, ale piłka po strzale pomocnika Kłosa nieznacznie minęła bramkę miejscowych. Kolejny atak Kłosa został przerwany przez Tobołę; obrońca Victorii wślizgiem zablokował strzał sprzed pola karnego Szafrańskiego. Strzałem sprzed pola karnego próbował zaskoczyć golkipera Kłosa, Wnętrzak (w 59 min.), mocno uderzoną piłkę, zmierzającą w światło bramki, ładną interwencją odbił w bok W. Batko. – Kontra Kłosa, po której Szafrański z prawej strony boiska zagrał w środek do Tyrkiela, ten przedłużył do Stolarza, który znalazł się w polu karnym, jednak napastnik Kłosa stracił piłkę. W 73 min. gry efektownie na bramkę z daleka uderzył Szafrański, jednak piłka spadła na siatkę, tuż za poprzeczką bramki Migdy. To mógł być piękny gol, w tej sytuacji zabrakło do szczęścia kilku centymetrów. Na 10 min. przed końcem meczu, po ostrym faulu na Szafrańskim, rzut wolny wykonywał Bryl. Posłał piłkę pod bramkę gospodarzy, odbił ją przed siebie Migda, gdy głową do siatki skierował ją wprowadzony do gry Morys, asystent sędziego uniósł chorągiewkę w górę, sygnalizując pozycję spaloną… Doskonałej sytuacji nie wykorzystał Morys w 83 min. kiedy to po dokładnym podaniu od Bryla, mając przed sobą tylko bramkarza Victorii, przeniósł piłkę nad poprzeczką. W derbach gminy Dębno, Kłos odnosi zasłużone zwycięstwo 0-2, po ciekawym meczu.
- | Kolejka 10 (11.10) | Kłos Łysa Góra 2:2 Dunajec Mikołajowice |
- Wynik do 1 połowy:
2:1 - Bramki:
Stolarz 17′; Szafrański 25′ - Relacja:
- Na nasiąkniętym, jak gąbka wodą, boisku przyszło wzmagać się dwóm czołowym zespołom w meczu dziesiątej kolejki kl. A. Mimo utrudnionych warunków boiskowych, obie drużyny pokazały się z dobrej strony i mecz mógł się podobać. – W 7 min. Stolarz zgrał piłkę głową w pole karne do Szafrańskiego, ale bramkarz Dunajca zdołał wybić piłkę w aut. Dwie min. później P. Mucha zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, ale ten był niecelny. W 11 min. z prawej strony boiska, spod linii kończącej boisko, piłkę na 17 m. zagrał Szafrański do Bryla, którego strzał po ziemi minął słupek. Kilka chwil później Szafrański wykonywał rzut wolny po którym to bramkarz drużyny z Mikołajowic zdołał wypiąstkować piłkę. Na pierwszego gola w tym meczu musieliśmy czekać do 17 min. wtedy to Szafrański dokładnie dośrodkował z rzutu rożnego, wprost na głowę Stolarza, który zmienił kierunek lotu piłki i ta wylądowała w siatce bramki Dunajca. W 25 min. gry, Jękosz usiłował powstrzymać wślizgiem Szafrańskiego, ale bezskutecznie; napastnik Kłosa przejął piłkę i będąc w sytuacji jeden na jeden z golkiperem z Mikołajowic nie dał mu szans do obrony. 3 min. później Bibro dokładnie podał do Kociubińskiego, który szukał szczęścia strzelając z dystansu, ale piłkę zablokował Matura. Dokładne podanie Tyrkiela, miedzy dwóch obrońców Dunajca, do Szafrańskiego (w 31 min.), po którym napastnik Kłosa trafił w bramkarza gości. Minutę później, po kontrze przyjezdnych w dogodnej sytuacji znalazł się Urasiński, ale W. Batko skutecznie interweniował po strzale tego zawodnika. Cztery minuty później W. Batko także udanie interweniował po strzale Iżykowskiego. Jak mówi przysłowie: “do trzech razy sztuka…” -co nie udało się Urasińskiemu i Iżykowskiemu, udało się P. Bibro w 41 min. który zamienił rzut karny na bramkę, po tym jak w obrębie “szesnastki” został sfaulowany P. Mucha. Na dwie min. przed końcem pierwszej połowy P. Mucha “wyłożył” piłkę na 5 m. Urasińskiemu, który mając przed sobą bramkarza Kłosa, przeniósł ją wysoko nad poprzeczką.
Po zmianie stron, szybko wyrównującą bramkę strzelili przyjezdni (47 min.); po tym kiedy z ok. 19 m. Bibro dośrodkował w pole karne wprost na głowę Jękosza, który wykorzystał swoje warunki i strącił futbolówkę głowa, tak, że ta wpadła do siatki, tym samym grający trener Dunajca doprowadził do wyrównania. W 58 min. po nieudanej pułapce ofsajdowej gospodarzy, groźnie na bramkę miejscowych z woleja strzelał Bibro, ale piłka po jego strzale minęła słupek i wynik nie zmienił się. Od 61 min. Dunajec grał w liczebnym osłabieniu, po tym jak po drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Gadziała. W 77 min. z 13 m. na bramkę Dunajca, strzelał wprowadzony na plac gry Kural, Pietuch zdołał sięgnąć piłki palcami i ta zatrzymała się przed linią bramkową, a nikt z partnerów nie pospieszył z dobitką i piłkę z dala od bramki wybili obrońcy drużyny z Mikołajowic. Tuż przed końcem spotkania (86 min.) z ostrego kąta strzelał Bibro, ale W. Batko nie dał się zaskoczyć kapitanowi Dunajca. – Remis w tym meczu jest sprawiedliwym rezultatem i na pewno nie krzywdzi żadnej ze stron. Zarówno Kłos jak i Dunajec pokazały dobry futbol i niezły poziom, a mecz mógł się podobać zgromadzonym kibicom.
- | Kolejka 11 (17.10) | Strażak Mokrzyska 5:3 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy:
3:2 - Bramki:
Morys 8′; Tyrkiel 43′ k.,75′ - Relacja:
- Do tego meczu Strażak przystąpił w najmocniejszym składzie (od początku tego sezonu nie dysponował takim jak w meczu z Kłosem), z kolei drużyna z Łysej Góry mecz rozpoczęła bez Stolarza, Siuduta, Matury i Szafrańskiego, który mimo kontuzji pojawił się na placu gry po przerwie, lecz w 74 min. będący poza boiskiem napastnik Kłosa obejrzał czerwony kartonik i nie mógł kontynuować gry. – Jako pierwsi zaatakowali miejscowi; w 2 min. z lewej strony boiska na bramkę strzał oddał Święch, ale W. Batko pewnie złapał piłkę. W 5 min. po rzucie rożnym, na bramkę ponownie strzelał Święch, ale piłkę z linii bramkowej zdołał wybić Szot. – W 8 min. Kłos objął prowadzenie po tym jak piłkę z autu wrzucał Bogacz, a Morys, ładnym strzałem z woleja w środek bramki dał swojej drużynie prowadzenie. Kilka chwil później T. biedak strzelał na bramkę, ale W. Batko bez większych problemów odbił piłkę w bok. Podobnie było w 13 min. kiedy to na bramkę Strażaka uderzał K. Sacha. W 15 min. drużyna Strażaka doprowadziła do wyrównania; sporo miejsca zostawili defensorzy Kłosa bocznemu obrońcy z Mokrzysk, a ten wykorzystał to i posłał piłkę do siatki, doprowadzając do wyrównania. – Po dwójkowej akcji Tyrkiel – Książek, ten ostatni dośrodkował do Morysa, który posłał piłkę obok bramki. W 31 min. po akcji gospodarzy, zawodnik Strażaka zagrał piłkę wzdłuż linii pola karnego, futbolówki nie sięgnęli Nosek i K. Sacha i dwóch zawodników gospodarzy znalazło się sam na sam z bramkarzem Kłosa, co wykorzystali i objęli prowadzenie w tym meczu (2-1). W 43 min. po jednym z ataków Kłosa na bramkę rywali, w polu karnym faulowany został Morys, za co arbiter wskazał “na wapno” – pewnym egzekutorem “jedenastki” okazał się Tyrkiel. – Odpowiedź gospodarzy była bardzo szybka; już minutę później cieszyli się oni z kolejnej bramki; po raz kolejny z lewej strony na bramkę strzelał zawodnik gospodarzy, usiłujący wybić piłkę Nosek, zrobił to tak niefortunnie że zaskoczył własnego bramkarza.
- Po zmianie stron, pierwszy groźny atak na bramkę przeprowadzili miejscowi (w 46 min.) kiedy to Święch wszedł z piłką w pole karne, ale jego próbę, obronił W. Batko. W 56 min. T. Biedak znalazł się z piłką z prawej strony pola karnego, po jego strzale w tzw. “długi róg” piłka odbiła się od nogi Szota i ugrzęzła w siatce. Był to drugi gol tego dnia po rykoszecie, na niekorzyść Kłosa, a Strażak mógł cieszyć się z prowadzenia 4-2. W 61 min. na własnej połowie piłkę stracił Kural, co pozwoliło gospodarzom na przeprowadzeniu kolejnego ataku na bramkę, której strzegł W. Batko, ale po strzale jednego z zawodników gospodarzy piłka minęła słupek. W 67 min. po wrzutce z lewej strony boiska, dokładną piłkę otrzymał Święch, goście czekali na odgwizdanie spalonego, jednak gwizdek arbitra milczał w tej sytuacji, a Święch dograł do dobrze ustawionego partnera z drużyny, który trafił do siatki i było 5-2. W 76 min. goście zmniejszyli rozmiary porażki po tym jak lewą stroną, w pole karne z piłką wdarł się Tyrkiel i nie dał szans obrony Pasierbowi. Końcowy rezultat 5-3 dla Strażaka.
- | Kolejka 12 (25.10) | Kłos Łysa Góra 7:2 Pogórze Gwoździec |
- Wynik do 1 połowy:
5:1 - Bramki:
Bryl 7′,49′; Stolarz 10′; Kural 16′,29′; Matura 23′; Tyrkiel 86′ - Relacja:
- Gospodarze do tego meczu przystąpili bez najlepszego strzelca swojej drużyny, a także ligi, Bogumiła Szafrańskiego, który ma kontuzjowaną kostkę, a w meczu ze Strażakiem Mokrzyska otrzymał czerwoną kartkę. Porażka Pogórza w tym meczu była czwartą z rzędu gdzie Kłos strzelał tej drużynie sześć i więcej bramek… – W 3 min. pojedynku zaatakowali goście, ale strzał jednego z zawodników na róg wybili obrońcy Kłosa. Minutę później po dograniu Matury, zmierzającego do piłki Stolarza, ubiegł golkiper Pogórza. W 6 min. z okolic narożnika pola karnego, mocno na bramkę strzelał Tyrkiel, ale Koźma udaną interwencją wybił piłkę na róg, po którym padła bramka dla Kłosa: dośrodkowanie Tyrkiela z kornera spożytkował Bryl i posłał piłkę głową do siatki, dając tym samym prowadzenie swojej drużynie. Już 3 min. później Siudut został sfaulowany przez Górkę, w pole karne dośrodkował Tyrkiel, a efektowną główką piłkę do siatki posłał Stolarz i w 10 min. gry było 2-0 dla Kłosa. Chwilę po tym mając sporo miejsca i czasu zawodnik Pogórza zupełnie nieudanie strzelał na bramkę W. Batko. W 16 min. Morys posłał piłkę w prawo do Bogacza, ten z kolei wstrzelił ją w pole karne Pogórza, do futbolówki odbitej od nogi jednego z zawodników gości dopadł Kural i strzelając w tzw. “długi róg” podwyższył na 3-0. W 23 min. Kłos przeprowadził kontratak, Matura, który zapędził się w pole karne Pogórza trafił do siatki po tym jak piłkę podawał Tyrkiel. Koźma usiłował jeszcze ratować sytuację, ale futbolówka przekroczyła już linię bramkową, a Kłos prowadził 4-0. Minutę po tym, gospodarze przejęli piłkę, zaadresowana została ona na prawe skrzydło do Bogacza, który “podciągnął” z nią kilka metrów w kierunku bramki Pogórza, po jego strzale lewą nogą futbolówka nieznacznie minęła słupek bramki, której strzegł Koźma. Kolejną doskonałą okazję do strzelenia bramki mieli gospodarze w 25 min. kiedy to po dośrodkowaniu Bryla z rzutu rożnego, strzał głową Stolarza trafił w słupek. W 27 min. zawodnik Pogórza próbował zaskoczyć golkipera Kłosa, jednak po jego strzale piłka poszybowała nad poprzeczką. W 29 min. meczu zespół Kłosa wznawiał grę wyrzutem z autu. Bryl główką przedłużył wyrzut Tyrkiela, a Stolarz wycofał piłkę na 10 m. gdzie Kural po raz drugi tego dnia trafił do siatki, a wynik brzmiał 5-0 na korzyść gospodarzy. Drużyna gości przeprowadziła szybki atak (34 min.) wtedy to Gajda dograł piłkę na 5 m. strzał głową jednego z zawodników Pogórza zmierzał do bramki, ale fantastyczną interwencją W. Batko odbił futbolówkę przed siebie. Pogórze zdołało strzelić bramkę jeszcze przed przerwą; (38 min.) po dwójkowej akcji Górki z Gajdą, dograniu piłki w pole karne, strzał pomocnika Pogórza odbił przed siebie W. Batko, ale wobec dobitki kolejnego zawodnika był zmuszony wyciągać piłkę z siatki. Tuż przed przerwą, w 42 min. z prawego narożnika pola karnego, strzał z powietrza Morysa, trafił w poprzeczkę, a mogło być to ozdobą tego meczu. Przy wyniku 5-1 obie drużyny schodziły na przerwę.
- Po zmianie stron, jako pierwsi zaatakowali gospodarze czego efektem był gol strzelony w 3 min. drugiej części meczu; (48 min.) z prawej strony boiska z piłką znalazł się Tyrkiel (rozgrywający bardzo dobre spotkanie), posłał piłkę wprost na głowę dobrze ustawionego Bryla, który po raz drugi tego dnia trafił do siatki rywala. Przed dobrą okazją na strzelenie bramki stanął Gajda w 53 min. ale w pojedynku jeden na jeden z W. Batko, górą był doświadczony bramkarz Kłosa. 5 min. później wprowadzony na plac gry Marmol, przeniósł piłkę nad poprzeczką w dogodnej sytuacji. W 64 min. spod linii kończącej boisko, Tyrkiel dograł piłkę w pole karne, jednak Stolarz wykonując wślizg do bramki, nie sięgnął jej i Koźma udanie interweniował. Groźnie na bramkę Kłosa strzelał Musiał w 69 min., ale piłka minęła nieznacznie słupek. Kolejny raz groźnie na bramkę gospodarzy uderzył jeden z zawodników gości (71 min.), ale W. Batko przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 73 min. w polu karnym z piłką faulowany został Tyrkiel, sam poszkodowany podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze, ale Koźma wyczuł intencje strzelającego pomocnika Kłosa i wynik nie zmienił się. 10 min. później Tyrkiel znalazł się sam na sam z Koźmą ale trafił piłką wprost w bramkarza Pogórza. Na 4 min, przed zakończeniem pojedynku (86 min.) Stolarz wywalczył piłkę w polu karnym rywali, podał ją do Tyrkiela, który podkręconym strzałem posłał futbolówkę do siatki i było 7-1. W 88 min. po akcji gości na bramkę główkował Gajda, ale będący w świetnej dyspozycji W. Batko odbił piłkę na róg, po którym to padł gol dla Pogórza zmniejszający rozmiary porażki na 7-2, a autorem gola był Kozak.
- | Kolejka 13 (31.10) | Sokół Maszkienice 0:0 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy:
- - Bramki:
- - Relacja:
- Sporo wysiłku kosztował ten mecz obie drużyny. Od samego początku tempo rozgrywania pojedynku było szybkie, a poziom meczu naprawdę przyzwoity. Jedynie zabrakło bramek… – W 6 min. gry z lewej strony boiska, piłkę w pole karne wrzucił Tyrkiel na “długi słupek” ale Stolarz nie zdążył do niej i ta opuściła boisko. 5 min. później ze środka pola Rogóż podał w stronę Słupskiego, ten także nie zdążył do futbolówki i przejął ją W. Batko. W 14 min. Rogóż dokładnie podał “w uliczkę” do rozpędzonego A. Węgrzyna, ale Matura wślizgiem wybił piłkę na aut przerywając tym samym atak Sokoła. W 20 min.Tyrkiel dośrodkował w pole karne dokładnie na głowę Stolarza, który będąc tyłem do bramki oddał groźny strzał, ale dobrą interwencją wykazał się Kozub, dobitka Bryla także nie wpadła do siatki, po tym jak piłkę zablokowali miejscowi defensorzy. 7 min. później z ok. 20 m. na bramkę Kłosa uderzał Kubala, ale Matura odbił piłkę i zmienił kierunek jej lotu. W 29 min. z prawego skrzydła Bogacz dośrodkował w pole karne w kierunku Stolarza, ale Kozub wychodząc z bramki, złapał piłkę – po kontrze drużyny z Maszkienic, groźnie na bramkę Kłosa uderzał A. Węgrzyn, piłka minęła nieznacznie słupek bramki strzeżonej przez W. Batko. W 36 min. gry z ok. 14 m. (z prawej strony, w polu karnym) na bramkę po ziemi strzelał Bryl, ale i tym razem Kozub wychwycił futbolówkę. Na 5 min. przed końcem pierwszej odsłony, po rzucie rożnym egzekwowanym przez Słupskiego, na bramkę strzelił Kubala, intuicyjnie wybronił to W. Batko. W 44 min. z ok. 15 m. na bramkę Sokoła strzelał Kural, ale niecelnie.
- Po zmianie stron pierwsi, zaatakowali zawodnicy z Łysej Góry; w 51 min. na strzał z dystansu zdecydował się Tyrkiel, piłkę odbił Kozub, ta uderzyła o poprzeczkę i wyszła na róg. W 62 min. z okolic narożnika boiska, piłkę na 16 m. zagrywał Stolarz, a strzał Tyrkiela z tzw. “pierwszej piłki” został zablokowany przez jednego z obrońców drużyny z Maszkienic; 3 min. później drużyna z Łysej Góry wznawiała grę wyrzutem z autu, po którym piłka trafiła do Stolarza, jednak po jego strzale udanie interweniował Kozub. W 67 min. po jednej z kontr Sokoła, z prawej strony boiska piłkę w pole karne usiłował zagrać A. Węgrzyn, ale ta opuściła plac gry. W 69 min. w obrębi “szesnastki” z piłką faulowany był Marmol, za co arbiter wskazał na “wapno” Rzut karny dla Kłosa – do ustawionej piłki na jedenastym metrze podszedł Bogacz, jego intencje wyczuł Kozub i obronił “jedenastkę” a wynik nie uległ zmianie. W 86 min. sprzed pola karnego na bramkę Kozuba strzelał Matura, ale defensor Sokoła wybił piłkę na rzut rożny, po którym piłkę w polu karnym przejął Widło, jego mocny kręcony strzał z ok. 9 m. był nieznacznie niecelny. – Po końcowym gwizdku sędziego, wynik 0-0 na pewno nie krzywdzi żadnej z drużyn. Szkoda, że zgromadzeni widzowie nie obejrzeli bramek w pojedynku derbowym. Trzeba przyznać, że zarówno Sokół jak i Kłos stworzyły bardzo ciekawe widowisko, zaprezentowały szybkie tempo rozgrywania meczu.
- | Kolejka 14 (08.11) | Victoria Bielcza 0:5 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy:
0:3 - Bramki:
Marmol 7′,31′; Bryl 20′; Tyrkiel 62′; Morys 81′ - Relacja:
- W przedostatniej kolejce rundy jesiennej drużyna Kłosa pokonała pewnie Victorię Bielcza na jej boisku. (Pierwotnie, gospodarzem meczu miał być Kłos, ale stan boiska nie pozwalał na odbycie się zawodów, stąd też zmiana gospodarza). W 2 min. zawodnik Victorii (Sperka) strzelał na bramkę Kłosa, ale nie stanowiło to zagrożenia dla golkipera przyjezdnych. 5 min. później to zespół Łysogórski cieszył się ze zdobytej bramki (w 7 min.), której autorem był Marmol; po tym jak z prawego skrzydła piłkę w pole karne zacentrował Bogacz, z tą minęli się miejscowi defensorzy i trafiła pod nogi wspomnianego Marmola, który z bliska skierował piłkę do siatki. W 12 min. z rzutu wolnego ze sporej odległości strzelał Wójcik, ale futbolówka poszybowała nad poprzeczką. W 20 min. meczu Tyrkiel minął rywala i z lewej strony pola karnego podał do Kurala, którego strzał na bramkę zdołał zablokować obrońca Victorii, ale dobitka Bryla była już na tyle skuteczna, że Kłos prowadził 0-2. Kilka minut później, po dośrodkowaniu Tyrkiela z rzutu wolnego, na bramkę drużyny z Bielczy strzelał Matura, ale niecelnie. – Po akcji lewym skrzydłem (31 min.); Matura skierował piłkę do Tyrkiela, który oddał strzał na bramkę, Wesołowski odbił piłkę przed siebie, najbliżej niej był 18 letni Marmol, który po raz drugi tego dnia trafił do siatki rywala, a Kłos prowadził już 0-3. W 39 min. Gibała próbował zaskoczyć W. Batko strzałem po ziemi, lecz w tej sytuacji bramkarz Kłosa nie dał się pokonać. Na 4 min. przed końcem pierwszej odsłony Kural dokładnie podał na lewą strone do Tyrkiela, który mijając rywala zwodem przedostał się pod pole karne, a jego przymiarka, ostemplowała poprzeczkę bramki strzeżonej przez Wesołowskiego. – Jeszcze w pierwszej połowie bliski zdobycia bramki był Wójcik, który oddał mocny strzał na bramkę, a W. Batko świetną interwencją wybił piłkę na róg, po którym zawodnik gospodarzy wrzucił piłkę w pole karne Kłosa, ale nikt z partnerów z drużyny “nie zamykał” tej akcji i piłka przeleciała wzdłuż linii bramkowej. Do przerwy Kłos prowadził 0-3.
- Po zmianie stron jako pierwsi zaatakowali zawodnicy z Bielczy. Dwukrotnie zagrażając bramce Kłosa, trzeba zaznaczyć że w bardzo dobrej dyspozycji tego dnia był W. Batko i do końca meczu nie dał się zaskoczyć. W 62 min. Bryl zapoczątkował akcję zespołu Kłosa, dokładnie dograł w pole karne do Morysa (który pojawił się na placu gry po przerwie), ten wycofał futbolówkę na 5 m. do nadbiegającego Tyrkiela, a pomocnik Kłosa strzelając po ziemi pokonał bramkarza Victorii. W 74 min. z dystansu uderzył Tyrkiel, niepewnie interweniował Wesołowski, futbolówka trafiła wprost na głowę Marmola, jednak w tej sytuacji bez efektu bramkowego. W 79 min. dobra okazja dla Victorii na strzelenie honorowego gola: sprzed pola karnego mocno strzelał jeden z jej zawodników, zmierzającą (po rykoszecie) pod poprzeczkę piłkę obronił W. Batko. W 81 min. Bryl swoim podaniem ze środkowej strefy boiska “uruchomił” Morysa i Bujaka – szybszy był Morys, który balansem ciała zmylił Wesołowskiego i bez większych kłopotów trafił do siatki. Mimo iż wynik meczu brzmiał 0-5 dla Kłosa, gospodarze usiłowali za wszelką cenę strzelić honorowego gola. Próby Wójcika i Sperki nie dały efektu w postaci bramki. W końcowych fragmentach meczu Tyrkiel trafił piłką w słupek. – Kłos odniósł zdecydowane zwycięstwo, pewnie i spokojnie grała linia defensywna zespołu Łysogórskiego. – W 71 min. na boisku pojawił się po przewlekłych kontuzjach Jakub Bujak, dla którego był to pierwszy występ od 19.X.2008 -wtedy to po raz ostatni zawodnik ten wystąpił w oficjalnym meczu swojej drużyny w Gwoźdźcu z tamtejszym Pogórzem. Już w środę ostatnia kolejka tej rundy, a zarazem ostatnie mecze ligowe w tym roku: podopieczni trenera Mariusza Sachy zmierzą się w wyjazdowym pojedynku z Olimpią Bucze, prawdopodobnie do składu powróci już Bogumił Szafrański, który przewodzi w klasyfikacji strzelców w kl. “A”.
- | Kolejka 15 (07.11) | Olimpia Bucze 2:2 Kłos Łysa Góra |
- Wynik do 1 połowy:
1:0 - Bramki:
Tyrkiel 82′; Matura 90′ - Relacja:
- W zaległym meczu 15 kolejki brzeskiej kl. A w wyjazdowym pojedynku Kłos zremisował z beniaminkiem tej ligi -Olimpią Bucze 2-2, choć do 82 min. przegrywał 2-0. Pierwsza połowa należała do drużyny Olimpii, która miała optyczną przewagę, strzelając bramkę w 25 min. meczu. Drużyna Kłosa “przespała” pierwsze trzy kwadranse. – Pierwszy atak w tym pojedynku przeprowadzili przyjezdni: w 4 min. Tyrkiel dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, strzał głową na bramkę gospodarzy, wybronił jednak golkiper miejscowych. W 11 min. groźnie z rzutu wolnego na bramkę Kłosa strzelał zawodnik Olimpii, ale w tej sytuacji W. Batko nie dał się zaskoczyć, 5 min. później w podobnej sytuacji górą był także bramkarz Kłosa. Kolejną dogodną sytuacje do strzelenia gola gospodarze stworzyli sobie w 18 min. kiedy to prawą stroną zaatakowali miejscowi i po strzale na bramkę jednego z pomocników Olimpii, W. Batko wybił nogami piłkę. W 22 min. spod własnej bramki futbolówkę wybijał Nosek, przejął ją Tyrkiel i dośrodkował w pole karne, nadbiegającego Bryla uprzedził obrońca gospodarzy. W 25 min. Olimpia objęła prowadzenie, po tym jak po akcji zespołu z prawej strony pola karnego z ok. 15 m. jej zawodnik trafił po ziemi do siatki. Kilka chwil później po akcji prawym skrzydłem, na bramkę Kłosa groźnie strzelał zawodnik Olimpii, ale piłka minęła w bezpiecznej odległości słupek. W 35 min. w polu karnym powalony na ziemię został Stolarz, w tej sytuacji gwizdek sędziego milczał… – Tuż przed przerwą po dograniu Noska, głową na bramkę strzelał Matura, ale miejscowy bramkarz schwytał piłkę. – Po zmianie stron pierwszą groźną akcję stworzył sobie zespół Kłosa: w 48 min. Tyrkiel minął zwodem w polu karnym bocznego obrońcę Olimpii, oddał strzał, ale bramkarz odbił piłkę. W 62 min. beniaminek kl. A cieszył się z drugiej w tym meczu bramki: po akcji prawą stroną, piłkę do bramki skierował zawodnik Olimpii i było 2-0 dla gospodarzy. 4 min. później (66 min.) z rzutu wolnego z okolic narożnika pola karnego strzelał Bryl, piłkę zmierzającą pod poprzeczkę zdołał obronić bramkarz drużyny gospodarzy. Kiedy wydawało się, że Olimpii nie grozi strata punktów, Kłos zdobył dwie bramki. Inną sprawą jest, że gospodarze kończyli ten mecz w dziewięciu, po tym jak dwóch zawodników zostało wykluczonych z gry. W 82 min. Bryl sprytnie rozegrał rzut wolny, posyłając piłkę lekko obok muru do Tyrkiela, który mając przed sobą tylko bramkarza Olimpii trafił do siatki, a piłka przeleciała golkiperowi między nogami. W 85 min. z rogu dośrodkowywał Tyrkiel, a piłka po strzale głową Noska, minęła nieznacznie bramkę. 2 min. później Tyrkiel w dogodnej sytuacji trafił piłką wprost w nogi bramkarza, próbując strzału w tzw. “krótki róg”. W 90 min. gry z prawej strony pola karnego z piłką znalazł się Tyrkiel, wycofał ją na 14 m. a tam pozostawiony bez opieki Matura, spokojnym strzałem po ziemi doprowadził do wyrównania.










