Runda jesienna 2011/12

 

 

Lp Nazwa drużyny M W R P Bilans Różnica Pkt
1 Pagen Gnojnik 15 13 1 1 57 – 17 40 40
2 Dunajec Mikołajowice 15 10 2 3 49 – 23 26 32
3 Sokół Maszkienice 15 10 2 3 33 – 23 10 32
4 Orzeł Stróże 15 10 1 4 38 – 22 16 31
5 Victoria Bielcza 15 8 2 5 28 – 20 8 26
6 LKS Uszew 15 8 0 7 43 – 48 -5 24
7 Spółdzielca Grabno 15 7 3 5 33 – 24 9 24
8 Olimpia Bucze 15 7 1 7 24 – 21 3 22
9 Iskra Łęki 15 7 1 7 30 – 27 3 22
10 Korona Niedzieliska 15 6 1 8 33 – 35 -2 19
11 Pogórze Gwoździec 15 5 1 9 36 – 42 -6 16
12 Kłos Łysa Góra 15 4 3 8 23 – 31 -8 15
13 Arkadia Olszyny (k. Wojnicza) 15 4 2 9 23 – 38 -15 14
14 Iva Iwkowa 15 4 1 10 15 – 39 -24 13
15 Strażak Mokrzyska 15 4 1 10 25 – 42 -17 13
16 Temida Złota 15 1 2 12 14 – 52 -38 5

 

 

 

 

 

 

– Udanie rozpoczęła się druga odsłona tego pojedynku dla drużyny łysogórskiej, bowiem piłkę przed polem karnym Strażaka opanował Bibro i płaskim, mierzonym strzałem pokonał Pacurę. Przypomnę tylko, że 18 letni Mateusz Bibro debiutował w tym meczu, w drużynie seniorskiej Kłosa, po powrocie z wypożyczenia do juniorów Okocimskiego Brzesko. 5 min. później Kłos zdołał doprowadzić do wyrównania (52 min.) – w obrębie “szesnastki” piłkę ręką zagrał jeden z defensorów drużyny z Mokrzysk, za co arbiter bez zawahania wskazał na “wapno” -wykonawcą “jedenastki” był Szafrański, jego intencje wyczuł bramkarz Strażaka, jednak wobec dobitki napastnika Kłosa był już bezradny i mieliśmy remis 2-2.
Po niespełna godzinie gry Kłos przeprowadził szybki, składny atak, a konkretnie Książek – Bibro – Szafrański, ten ostatni uderzał na bramkę z 14 m. jednak golkiper miejscowych stanął na przeszkodzie, po kontrataku, miejscowi szybko przedostali się pod bramkę Kłosa, T. Biedak kończył tą akcję strzałem, ale J. Batko odbił piłkę uderzoną przez zawodnika Strażaka, a wyjaśnił wszystko Matura, oddalając niebezpieczeństwo spod własnej bramki, dalekim wybiciem futbolówki. Po 70 min. w polu karnym nieprzepisowo przez obrońce Kłosa powstrzymywany był M. Woda, arbiter podyktował drugi w tym meczu rzut karny, który na bramkę zamienił Sowa, mocnym strzałem. Chwilę po tym J. Batko “niepokoił” wyróżniający się w zespole Strażaka, Grochola, ale w tej sytuacji golkiper drużyny z Łysej Góry pewnie schwytał piłkę. Także udanie interweniował J. Batko w 77 min. gdy z piłką w pole karne Kłosa wtargnął M. Woda, bramkarz Kłosa, odważnym wyjściem z bramki przerwał atak rywal.
Na 10 min. przed końcem gry, Bibro ograł dwóch zawodników gospodarzy, podał do Szafrańskiego na prawo, który skierował piłkę ku bramce, a z linii bramkowej zdołał ją wybić w ostatniej chwili defensor Strażaka. W 83 min. piłkę spod własnej bramki wybijali gracze Kłosa, przejął ją przed polem karnym, wprowadzony do gry Stolarz, zdołał się z nią obrócić i podał do nadbiegającego Szafrańskiego, który bez większego trudu posłał ją do bramki, tym samym doprowadzając do wyrównania (3-3). 2 min. później po ładnej, dwójkowej akcji Bibro – Szafrański, padł gol dla Kłosa, dający pierwsze prowadzenie w tym meczu zespołowi, a całą akcję sfinalizował Stolarz, posyłając futbolówkę między dwa słupki. (4-3). W 87 min. tego meczu, po wrzutce w pole karne Strażaka, piłkę głową uderzał Stolarz, nieznacznie niecelnie i ta poszybowała nad poprzeczką.
Kiedy wydawało się, że zwycięstwem Kłosa zakończy się ten mecz z gradem bramek, tuż przed końcowym gwizdkiem, przyjezdni stracili piłkę na rzecz gospodarzy, po nieudolnym wznowieniu gry z autu, wybiegający z bramki J. Batko sfaulował zawodnika Strażaka, za co sędzia odgwizdał drugi dla Strażaka rzut karny w tej potyczce; po raz drugi egzekutorem okazał się Sowa, który trafił do siatki, doprowadzając do remisu, choć niewiele brakowało by bramkarz Kłosa, zdołał odbić piłkę uderzoną przez obrońcę gospodarzy.

– Po wznowieniu gry od środka, w polu karnym Strażaka z piłką, sam na sam z Pacurą znalazł się Książek, ale po jego próbie, piłka minęła “okienko” bramki, a mógł być to piękny finisz dla Kłosa.