Andrzej Hajnysz nowym trenerem Kłosa Łysa Góra

Andrzej Hajnysz 1958

 

 

 

 

 

Zmiana na stanowisku trenera.

 

 

 

– Nowy Rok, który niedawno powitaliśmy przyniósł zmianę personalną w Łysej Górze. Na pierwszym treningu (5.01.2016) po przerwie między rundami, zawodnikom przedstawiony został nowy trener zespołu Kłosa. Pełniący dotychczas funkcję grającego trenera, Mariusz Sacha nie będzie musiał już dzielić obowiązków gry i trenowania zespołu. Przed rokiem, piłkarze Kłosa pod wodzą Mariusza Sachy zajęli pewne 8 miejsce w ligowej tabeli, gromadząc 35 pkt. Wobec kilku poważnych ubytków w składzie na obecny sezon (2015 / 2016), wyniki zespołu były bardzo słabe o czym świadczy tylko 6 „oczek” zdobytych na półmetku rozgrywek przez drużynę z Łysej Góry. Ze składu wypadli bowiem: Damian Czyż, Dawid Koczwara (wyjazdy zagraniczne), Jerzy Sacha (kontuzja), do tego doszły absencje podstawowych zawodników w poszczególnych meczach, które spowodowane były zajęciami na uczelni bądź obowiązkami zawodowymi. Wymienione braki kadrowe nie były jedyną przyczyną fatalnych wyników osiąganych przez zespół w rundzie jesiennej bieżącego sezonu; brak dyscypliny oraz pełnej mobilizacji niektórych zawodników był także czynnikiem, który wpłynął na tak mizerne rezultaty, dlatego decyzją zarządu klubu „KŁOS” w którym także jest Mariusz Sacha, nastąpiła zmiana na stanowisku trenera. Nowym opiekunem seniorów Kłosa został Andrzej Hajnysz.

 

Sylwetka i przebieg piłkarskiej kariery Andrzeja Hajnysza:

 

– Dla osób, które związane były z Kłosem Łysa Góra w kocówce lat 70 – tych, osoby Andrzeja Hajnysza, przedstawiać nie trzeba: Jego ojciec, Czesław był Prezesem prężnie działającej wtedy „Kamionki” w Łysej Górze. W 1978 Andrzej Hajnysz roku mianowany został prezesem klubu z Łysej Góry i trenerem. Piastował to stanowisko przez rok będąc równocześnie zawodnikiem Metalu Tarnów występującego wówczas w prawdziwej III lidze. Jak się później okazało, uczestnictwo w rozgrywkach III ligi piłkarskiej, było największym osiągnięciem w 94 – letniej historii tarnowskiego Metalu.

Pierwsze piłkarskie kroki, Andrzej Hajnysz stawiał w IV ligowym Dunajcu Nowy Sącz i jest wychowankiem tego klubu, którego barw bronił w latach 1972 – 1978. Następnie przeniósł się na rok do tarnowskiego Metalu (1978 – 1979). O ile dla Metalu Tarnów gra na III poziomie ligowym była najwyższym szczeblem rozgrywkowym, który udało się osiągnąć tej drużynie, dla 21 –letniego wtedy Andrzeja Hajnysza, epizod z tą drużyną stanowił przystanek w drodze do prawdziwej kariery piłkarskiej…

 

Z Jerzym Zajdą i Mirosławem Rusieckim w jednej drużynie…

W 1980 roku, w wieku 22 lat, mieszkający wtedy w Łysej Górze, Andrzej podjął studia w Szczytnie (koło Olsztyna), co było następstwem zmiany barw klubowych: Gwardia Szczytno stała się nowym klubem młodego zawodnika występującego na pozycji środkowego pomocnika, doskonale operującego lewą nogą. Kiedy dołączył do drużyny ze Szczytna, ta występowała wówczas na III ligowych boiskach. Wraz z Andrzejem Hajnyszem w Gwardii Szczytno o sile tego zespołu stanowili: Jerzy Zajda, bramkarz który po rocznym epizodzie ze Szczytna przeniósł się do… pierwszoligowej (odpowiednik dzisiejszej Ekstraklasy) Wisły Kraków, później w bogatej karierze Zajdy były m.in. łódzkie drużyny: Widzew i ŁKS. Jerzy Zajda dwukrotnie rok po roku (1980 i 1981) z reprezentacją Polski do lat 18 zdobył wicemistrzostwa Europy! Kolejnym zawodnikiem występującym razem z Andrzejem Hajnyszem w Gwardii Szczytno był Mirosław Rusiecki, którego kolejnym klubem był Górnik Wałbrzch (I liga), a w barwach tego zespołu Rusiecki zaliczył 96 występów na najwyższym poziomie ligowym, grając na pozycji lewego pomocnika. W sezonie 1980 / 1981 Drużyna Gwardii wywalczyła historyczny awans do II ligi z Hajnyszem w składzie, zaś jesienią 1981 roku uczestnicząc w rozgrywkach o Puchar Polski wyeliminowała I ligowy Bałtyk Gdynia, zwyciężając 1-0. Wówczas piłkarz miał już ugruntowaną pozycję w klubowej hierarchii, co przekładało się na pewne miejsce w wyjściowej jedenastce.

W Szczytnie z niecierpliwością czekano na losowanie, które pozwoliło poznać kolejnego rywala w 1/8 PP. Los zesłał drużynie ze Szczytna… naszpikowany reprezentantami polskiej kadry narodowej ŁKS Łódź! Mianowicie byli to: Józef Robakiewicz, Mirosław Bulzacki, Marek Chojnacki, Witold Bendkowski, Marek Płachta, Andrzej Milczarski i… Marek Dziuba, który był kapitanem reprezentacji Polski w wygranym meczu z NRD 3:2, oraz współautorem awansu naszej kadry piłkarskiej do MŚ w Hiszpanii !!! Żeby tego było mało, łodzian trenował wtedy Leszek Jezierski, który oczywiście gościł w Szczytnie podczas meczu pucharowego.   Kiedy wydawało się, że ten pojedynek pomiędzy II ligową Gwardią, a I ligowym ŁKS-em, to formalność, że to pojedynek „Dawida z Goliatem” boisko pokazało, że wcale tak być nie musiało i nie było! Piłkarze Gwardii dość nieoczekiwanie przeważali niemalże przez cały czas i byli zdecydowanie groźniejsi. Dopiero w 69 min. ŁKS objął prowadzenie, ale wcale nie zdeprymowało to ambitnie walczących Szczytnian, którzy stwarzali sobie sytuacje bramkowe. Przełomowa okazała się 82 min. kiedy to jeden z zawodników ŁKS-u wykorzystał sytuację „sam na sam” z bramkarzem Gwardii i podwyższył na 0-2. Takim też rezultatem zakończył się ten mecz.

 

Z Warmii i Mazur na Podkarpacie…

Pachniało I ligą…

 

Po ukończeniu studiów jako 25 – latek, Andrzej postanowił powrócić bliżej rodzinnych stron. Gwardia Szczytno nie była jedynym II ligowym klubem w jego karierze. W cyklu rozgrywkowym 1982 / 1983 miejsce premiowane awansem do II ligi zajął Igloopol Dębica. Włodarze klubu z Podkarpacia mieli pełną świadomość iż drużyna, która wywalczyła awans z III do II ligi, przed absolutnym debiutem na tym poziomie rozgrywkowym nie miałaby większych szans na utrzymanie się w II lidze. Konieczna zatem była przebudowa zespołu, który mógł zagwarantować byt w lidze na kolejne sezony. Wtedy to właśnie do Dębicy trafił Andrzej Hajnysz, a wraz z nim mający za sobą występy w I lidze (dzisiejszy odpowiednik Ekstraklasy), Stanisław Curyło z Ruchu Chorzów. Zanim jednak wspomniany Stanisław Curyło trafił do Chorzowa, występując w Resovii Rzeszów awansował z nią do I ligi, zdobył Puchar Polski, by później dotrzeć z nią do 1/8 Pucharu Zdobywców Pucharów. Z Rzeszowa trafił do utytułowanego Górnika Zabrze a później do Ruchu Chorzów. Jako ciekawostkę dodam, że transfer Curyły z Zabrza do Chorzowa był pierwszym w historii na linii Górnik – Ruch (!!!) Należy nadmienić, że Curyło wystąpił w meczu reprezentacji Polski „B” (drugi skład). Przed Hajnyszem i Curyłą, do Igloopolu trafili ze Stali Mielec: Kazimierz Polak i Mirosław Abramowicz, a także legenda krakowskiej Wisły, Andrzej Garlej który jako uczestnik ME U-18 w 1972 roku zajął z młodzieżową reprezentacją Polski trzecie miejsce.

Iglopol 1983

Dla świeżo upieczonego beniaminka II ligi, debiutancki mecz z Błękitnymi Kielce wypadł okazale, gdyż drużyna z Podkarpacia pokonała Błękitnych 2-1. Pierwszy w dziejach klubu sezon w II lidze przyniósł 8 miejsce na finiszu rozgrywek, co należy uznać za imponujący wynik. W kolejnym cyklu rozgrywkowym (1984 / 1985) Igloopol był o krok o awansu do I ligi (!), ciągle z Andrzejem Hajnyszem w składzie. Ostateczną batalię o awans zwyciężyła Stal Mielec, która zgromadziła w rozgrywkach 40 pkt. zaledwie o 2 pkt. mniej na końcu rozgrywek miał Igloopol Dębica, dla którego był to dopiero drugi rok gry na tym poziomie rozgrywek. Andrzej Hajnysz był bardzo bliski gry w I lidze. W 1985 roku, do piłkarzy Igloopolu Dębica dołączył Zdzisław Strojek, który jak czas później pokazał – wypłynął na wielkie wody: mi. In. Wisła Kraków, GKS Katowice. Strojek będąc już zawodnikiem GKS-u Katowice, uczestnicząc w rozgrywkach Pucharu UEFA, wywalił za burtę przyszłych trzech mistrzów świata. TAK !!! Przyszłych trzech mistrzów świata!   18.10.1994   1/16 Pucharu UEFA, GKS Katowice – Girondins Bordeaux 1-0 (po golu Strojka w 85 min.) w rewanżu we Francji padł remis 1-1, katowiczanie zdobyli bramkę wyrównującą po rzucie karnym podyktowanym na… Strojku, wychowanku Igloopolu Dębica, która dała awans do 1/8. W składzie Bordeaux byli wtedy: Zinedine Zidane, Christoph Dugarry i Bixente Lizarazu, którzy w 1998 roku z reprezentacją Francji wygrali Mistrzostwa Świata!

1984 - 1985 Igloopol

 

Z Podkarpacia do Małopolski…

 

Po dwóch latach spędzonych na Podkarpaciu, w wieku 27 lat, Andrzej zmienił przynależność klubową. Jego piątym zespołem w karierze była Tarnovia Tarnów (III liga), w której barw bronił w latach 1985 – 1993. Warto wspomnieć, że dzisiejszy trener Kłosa wystąpił w meczu III ligi: Tarnovia – Cracovia przeciwko Markowi Motyce, który jednak kojarzony jest z Wisłą Kraków, z którą był związany przez szereg lat. O tym meczu możesz przeczytać klikając tutaj.

Po kilku latach występów przy ul. Bandrowskiego w Tarnowie, Andrzej powędrował na rok do Nowego Sącza, do tamtejszej Sandecji, gdzie na III ligowych boiskach rozwijał się bramkarz Sławomir Olszewski, który później był podstawowym golkiperem ekstraklasowych drużyn: Widzew Łódź, Cracovia Kraków czy też Pogoń Szczecin.

 

Spotkanie po latach w Poroninie…

 

Kolejnym klubem podczas piłkarskiej wędrówki Andrzeja Hajnysza została Jadowniczanka Jadowniki do której trafił w roku 1994 i przez kolejne trzy lata zakładał trykot tej drużyny. Nie można pominąć faktu, że w tym czasie zawodnikami Jadowniczanki byli: dzisiejszy Prezes Kłosa Łysa Góra, Wacław Batko, Dariusz Bojdo, który był kapitanem w Okocimskim Brzesko (II liga), a do niedawna opiekun drużyn młodzieżowych Kłosa, oraz Bogdan Szot, mający także swoją przeszłość w Kłosie. Wymieniona czwórka występowała razem na boisku. Bez wątpienia, dla Andrzeja Hajnysza, bardzo miły akcent miał miejsce w 1995 roku: podczas rozgrywek o mistrzostwo IV ligi, Jadowniczanka (w składzie z Batką, Bojdo, Szotem i oczywiście Hajnyszem), udała się na mecz do Poronina z tamtejszym Porońcem. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ale wtedy właśnie między słupkami bramki Porońca stał Jerzy Zajda, z którym Andrzej grał przecież w Gwardii Szczytno! O czym wspomniałem wyżej.

W latach 1997 – 1999 była Pogoń Biadoliny Radłowskie, z którą był bliski awansu do IV ligi, jednak w dwumeczu barażowym o awans nieznacznie lepszy okazał się Huragan Waksmund.

 

W późniejszych latach, doświadczenie które zdobył w meczach II i III ligi rozgrywając je na stadionach niemalże z całej Polski, przekazywał innym, młodym zawodnikom i czyni to po dzień dzisiejszy. Jako grający trener występował w następujących klubach:

Łęgovia Łęg Tarnowski (1999 – 2000) A klasa i okręgówka

Iskra Łęki (2001 – 2002) A klasa

Sokół Maszkienice (2003 – 2005) A klasa

Kłos Łysa Góra (2005 – 2007) B klasa i A klasa

Iskra Łęki (2007 – 2008) okręgówka

Start ’77 Biadoliny Szlach. (2009 -2010) B klasa

Łukovia Łukowa (2010 –przez pół roku) okręgówka

Błękitni Przyborów (2013 – 2014) B klasa

Kłos Łysa Góra  (2016 –  ???)  A klasa

 

Panu Andrzejowi życzymy dobrych efektów pracy w Łysej Górze!

Autor:  Jakub Bujak